Czarny Rycerz
To krótkie opowiadanie powstało podczas jednego z bardzo zajmujących wykładów na uniwerku i uchroniło mnie przed zaśnięciem na ławce… Mimo iż mam w głowie poukładaną fabułę na cały tom to jednak wątpię abym kiedyś podjął się kontynuacji tego op
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Mroczna, bezksiężycowa noc trwała już od kilku godzin. Zmatowiałe, przykryte płachtą ciemności drzewa, drżały delikatnie, jakby zdając sobie sprawę z nadchodzącej tragedii. Jęczący z bólu wiatr, wznosił w powietrze tumany kurzu i liści, tworząc niewielkie tornada. Ciemność zadrżała, wszystko momentalnie ucichło i zamarło w bezruchu. Na horyzoncie pojawiła się błyszcząca piekielna iskra. Było to miasto. Płonące miasto. Jęzory ognia trawiły każdą żywą materię. Płomienie obejmowały wszystko, co tylko stanęło im na drodze pozostawiając za sobą jedynie zgliszcza oraz popioły. Wszędzie panowała panika, ludzie biegali bez celu wynosząc ze swych domostw nagromadzony z takim trudem dorobek całego życia. Krzyki i wrzaski podnosiły się, cichły i znowu wybuchały z coraz to większą mocą. Tylko jedna osoba zachowywała spokój. Mężczyzna stał na szczycie bardzo wysokiej wieży. Miał na sobie atramentowy płaszcz i pelerynę z kapturem zarzuconym na głowę. Na jego plecach wisiała, oprawiona w brązowa skórę, zdobiona różnymi inskrypcjami pochwa, w której znajdował się bardzo długi miecz. Mężczyzna uniósł przed oczy prawą rękę, w której trzymał niewielki, przezroczysty kryształ. Uśmiechnął się demonicznie i zaśmiał pod nosem. — Zadanie wykonane. Odbił się nogami od dachu wieży i po kilkusekundowym, bezwładnym locie wylądował na ziemi nie uginając nawet kolana. — To on! — Usłyszał głos, który dochodził zza jego pleców i spojrzał w tę stronę. Kilka metrów za nim zebrało się kilkunastu uzbrojonych w topory mieszkańców. — Zginiesz draniu! — Powiedział najwyższy z nich i groźnie wyszczerzył zęby w stronę mrocznego mężczyzny. Mroczny rycerz uklęknął, położył na ziemi swą dłoń i bardzo cicho wypowiedział zaklęcie. Ziemia zadrżała i wystrzeliły z niej kamienne, niezwykle ostre kolce wyglądające jak stalagmity. Zaskoczeni mieszkańcy, nim zdążyli się zorientować, co tak właściwie się wydarzyło, byli już martwi. Ich ciała zostały porozrywane przez magiczne, ostre jak brzytwa głazy.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil filoosof
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…