Czerwony kapturek - historia prawdziwa
Opowiadanie humorystyczne
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Czerwony Kapturek: historia prawdziwa
- O Kapturku to mi papa opowiadał, gdym miał ze trzy lata! – oburzył się Zenek Maliniak, słysząc propozycję opowieści Konrada. – Ja to już znam jak swoje pięć palców. I babcię pamiętam, i jej chatkę, i Kapturka, i wilka, i myśliwego… Wszystko pamiętam! - Nie, nie, nie! – zawtórował mu Bolson. – Ja też nie mam zamiaru słuchać o jakichś pedałach!... - Kapturek był pedałem? – zdziwił się Zenek. - A nie wiesz? - Ale… przecie to była dziewczynka. - I co z tego! Myślisz, że dziewczynki nie mogą być pedałami!? - No, wydawało mi się, że nie… Konrad uderzył pięściami w kolana, pokręcił głową i powiedział: - Wy wcale nie wiecie, jak to z Kapturkiem było naprawdę. To co wam powiedzieli rodzice to nic nie warte dyrdymały! Boć z ich opowieściami jest jak z bocianami… - Z bocianami? – Zenek postawił oczy. – Ach, już rozumiem… - Te – zauważył Bolson, do którego wszystko dociera o wiele wolniej – on mówi, że rodzice oszukują? - Tak, ale robią to z miłości do… - Nie, nie, nie! Mój papcio nigdy by mnie nie oszukał. - A jednak… - Mów za siebie! - Mówię za nas wszystkich. - Dobra, ale te, no… dyrdymały to takie pierdoły, znaczy? - Tak. - Bolson, nie przerywaj już Konradowi, niech mówi co ma mówić. - Ale te pierdoły… - Bolson! - A, tak, już nie będę. Nastała cisza. Konrad rozprostował palce, zasiadł wygodnie w głębokim fotelu i zaczął mówić. - Otóż, mili moi, wszystko zaczęło się od tego, że babcia czerwonego Kapturka zgubiła zęby… - Konrad, powaliło cię?! – Bolson wpadł mu w słowo. – Przecie zębów nie da się zgubić! - Mi chodzi o taką protezę, dotarło? - Proteza, proteza… A, to coś takiego, co się wkłada i wyjmuje, tak? - Tak. Nie przerywaj już, proszę. Więc babcia zgubiła zęby… - Protezę! - Dobra, niech będzie: protezę. Tak też się złożyło, że w kilka miesięcy później odwiedził ją wilk, a protezy, co zaznaczam, jeszcze nie odnalazła, i pyta… - Co za pryta? - Nie pryta, tylko pyta! Wilk pyta, czy mógłby zjeść babcię. Na to babcia: „Nie, najpierw muszę znaleźć swoje zęby. Ostatnio nic nie jem, bardzo schudłam; z pewnością nie smakowałabym ci. Przyjdź za rok”. „Dobrze, tak zrobię” – odpowiedział wilk. - I przyszedł za rok? - Tak, przyszedł. - No i co? - No i pyta się, czy odnalazła już swoje zęby. Babcia mu na to, że jeszcze nie i żeby przyszedł za rok. I jak przyszedł za rok… - To zjadł babcię – dokończył Zenek. - Nie, nie zjadł. - A to babcia nie odnalazła jeszcze swoich zębów? - Odnalazła. - To jak? - Więc jak wilk ponownie odwiedził babcię, zapytał czy znalazła już swoje zęby i gdy usłyszał twierdzącą odpowiedź jeszcze raz spytał, przez grzeczność, czy już może ją zjeść. Babcia wyszczerzyła zęby i odrzekła: „Nie, teraz to ja cię zjem!” - Dżizys! Babcia wilka?! – zdumiał się Zenek. – Konrad, chybaś się dzisiaj nie wyspał… - A żeby to tylko wilka! Był jeszcze
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Radek123
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…