Człowieczeństwo
"Opowieść" o perypetiach pewnego - do niedawna - człowieka [ledwo wstęp ;)]
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Rzeczywistość, w której żyjesz, jaka jest? Piękna i spokojna niczym tafla jeziora w słoneczny, letni dzień, czy bardziej… potargana i niebezpieczna jak ocean podczas sztormu? Jak wygląda świat, którym żyjesz? Czy to sielanka, w której wszyscy mają taką samą wartość, bez sporów i wojen, bez kataklizmów naturalnych i klęsk żywiołowych, bez bólu i cierpienia, bez głodu i śmierci? Czy jest to świat trawiony chorobami chciwości i obłudy, wkładający maskę troskliwości, która ma przykryć jedno wielkie pole bitwy gdzie przetrwać i godnie żyć, mogą tylko najsilniejsi, miejsce gdzie bogaci wyzyskują biednych do granic możliwości, miejsce gdzie są równi i równiejsi, takie, w którym bieda i głód to zjawiska, na które już prawie nikt nie zwraca uwagi? Jak wygląda twój dzień powszedni? Jest to dzień pełen pasji? Pasmo powodzeń, z mnóstwem szczęścia? A może wręcz odwrotnie, może to dzień, który przeżywasz w poczuciu bezradności i z brakiem perspektyw na lepszą pracę czy rozwiązanie problemów. Może mija Ci on w oczekiwaniu na miłość, której zaznałeś tak niewiele w swoim dzieciństwie pełnym wrogości i braku akceptacji wszystkich wokół, pełnym alkoholu i bólu? Jak wygląda twoje życie? Zajmujesz się tym, czym chciałbyś, masz kogoś, do kogo możesz wrócić po ciężkim dniu pracy, porozmawiać o rzeczach dla was ważnych, a później odprężyć się w sypialni i zatopić się w miłosnym uniesieniu? Zawsze może być inaczej, możesz być pracoholikiem bez marzeń żadnej satysfakcji ze swojej szarej egzystencji, wiecznie oszukującym samego siebie, że to jest twoje życie i przeżywasz je tak jak chciałeś i to Cię satysfakcjonuje a w głębi duszy wyrzucać sobie, że posłuchałeś rodziców i zostałeś chirurgiem czy prawnikiem. Ale co Cię to obchodzi przecież Ciebie to nie dotyczy… a może jednak. Teraz, prawdopodobnie, zadajesz sobie pytanie, „Jak on śmie o coś takiego pytać, człowieka, którego widzi pierwszy raz w życiu”. Mylę się? Nie sądzę. W takim razie zapytam Cię, dlaczego poszedłeś zemną, dlaczego wysłuchałeś tego wszystkiego i nie wypowiedziałeś ani jednego słowa protestu, dlaczego siedzisz sobie w moim małym mieszkanku i popijasz spokojnie wino? Czyż bym powiedział Ci coś, co zauważyłeś dawno temu, ale nie miałeś siły z tym walczyć, uważałeś to za bezcelowe. Tak widzę to w twoich oczach widzę zaciekawienie, chcesz się dowiedzieć, co mogę Ci zaoferować. Wiesz, że to może zmienić wszystko w twoim nudnym i płytkim życiu. Nie domyślasz się nawet jak wiele masz racji w swoich domysłach. Ale zanim powiem, co mogę Ci podarować. Opowiem o tym, co uważasz za swoich przyjaciół, jeśli ich masz, dom, ojczyznę za swój świat. Hm, … od czego zacząć … Wydaje Ci się, że twoje otoczenie to wyłącznie to, co widzisz, zwykli szarzy ludzie, którzy dążą do swoich malutkich marzeń czy celów, którzy nieprzerwanym strumieniem podążają do swoich firm niczym bydło na rzeź, wykonując rozkazy swoich, goniących za coraz większym majątkiem, pracodawców mających gdzieś wszystko poza czubkiem własnego nosa. Ty żyjący w dobie komputerów, wszech obecnej mechaniki i elektroniki jesteś pewien, że wszystko, co nie wytłumaczalne naukowo po prostu nie istnieje, wszystko, co było wcześniej, zanim ktoś powołał Cię do życia, uważasz za okres ciemnoty i zabobonów, mity i legendy traktujesz jak opowiastki wymyślone po to żeby trzymać w ryzach dzieci. Tym czasem, nie wiesz nawet jak mocno pogrążony jesteś w błędzie. Nie zastanawiało Cię nigdy, dlaczego mity o demonach, zjawach czy nawet dobrych duchach przewijają się w każdej mitologii „starego” świata tak samo jak magia w najróżniejszych formach, nie dostrzegłeś podobieństw w podaniach o ludziach, którzy przybierają zwierzęce kształty, czy o potworach pijących ludzką krew? W każdej kulturze nosiły inne nazwy, ale to tylko różnice językowe nawy za każdym razem oznaczały to samo potwora żywiącego się ludzką krwią. Widzę, że teraz naszą rozmowę traktujesz jak bardzo głupi żart… zapytam, więc jeszcze raz. Dlaczego ze mną tu przyszedłeś? Nie jestem kobietą, a ty nie gustujesz w mężczyznach, nie mogłeś liczyć na „dobrą zabawę”. Skoro tu jesteś musiałeś chcieć tego wysłuchać, więc z łaski swojej pozwól mi skończyć, a wtedy ocenisz czy to żart. Twój umysł jest dla mnie otwarty, więc nie próbuj nadrabiać miną. Na czym skończyłem? A tak. Nie widziałeś nigdy niczego naprawdę dziwnego, co przekracza ludzkie pojęcie? Oczywiście, że widziałeś, ale twój umysł jest silnie zakorzeniony w tym, co wmawiano mu przez lata, wypiera wszystko, co od zdrowej logiki odbiega w zbyt dużym stopniu. To ułatwia nam „życie”,
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Malkavian
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…