Wróć do katalogu

Człowieczeństwo...

Kolejny dialog Kat i Scotta, w świecie, którego nie znamy, o świecie, który jednak jest nam bliski.

Irbis, opublikowano , 4 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

- Co byś zrobił gdyby cię złapali? – zapytała smutno Kat. - Sam nie wiem, pewnie to samo co ty… Chociaż moje umięjętności nie pozwoliłyby na to, żeby mnie złapali – Scott wyszczerzył zęby w uśmiechu – Nie ma więc co gdybać. - Bardzo śmieszne, bardzo, a ja naprawdę nie czuje się jakbym postapiła słusznie. To znaczy inaczej, wiem, że postąpiłam słusznie, ale straciłam też szansę na powrót do domu. - Gdybyś poszła na układ z Cieniem mielibyśmy tu, że tak powiem, nie wesoło. A tak naprawdę połowa z nas by zginęła, a ci bardziej wartościowi dla niego staliby się niewolnikami – skomentował dość wesoło. Kat długo milczała, potem zaczęła cicho mówić: - Tylko, że mnie by już tutaj nie było, wróciłabym do domu, do chorego brata… I nigdy już nie spotkałabym ciebie ani nikogo z tego parszywego uniwersum! Moi ludzie nawet nie wierzą w wasze istnienie. Najlepsze jest to, że to co tu się dzieje, cały ten świat i jego mieszkańcy to pewnie wytwór mojej chorej wyobraźni i leżę gdzieś w śpiączce nie mogąc się obudzić. Co mnie obchodzi co się z wami stanie? - No właśnie co cię obchodzi? - No właśnie nic! – zeskoczyła z gałęzi i poszła w stronę lasu. Scott czekał, aż się zatrzyma, ale widząc, że to nie nastąpni ruszył za nią. Żeby go usłyszała, powiedział dość głośno: - Po co się tym gryziesz, znam cię, przecież nie mogłaś pozwolić na śmierć mieszkańców wyspy, a już na pewno nie tych, których znasz, którzy okazali ci serce, kiedy tu przybyłaś. - Przez to nie zobaczę już nigdy ludzi, których kocham! – odcięła się Kat i zaczęła uderzać podniesionym patykiem w pobliskie drzewo. - Swoją drogą jeśli uważasz, że jesteśmy tylko wutworem twojego umysłu to ciesz się, że nie uroiło ci się coś gorszego. W odpowiedzi prychnęła głośno i zeszła obniżeniem w kierunku rzeki. Scot nie doczekawszy się żadnej innej odpowiedzi mówił dalej: - Nie wiem po co ty to roztrząsasz. Czy w twoim świecie w imię swojego własnego spokoju pozwala się na krzywdzenie i cierpienia…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych