człowiek warty swej sily
zaczynam pisac kolejne opowiadanie i przydadzą mi się komentarze. To narazie marny początek
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Dzień 1
Ta noc powinna być ciepła i wilgotna. Powinna być romantyczna, przynosić nowe zagadki duszy i wyzwania sercu. I chyba taką właśnie ją uczyniłem. Nie zważałem na drobne kuleczki lecące poziomo i uderzające prosto w moją twarz. Nie wiem nawet czy to grad, czy może śnieg. Zapewne uderzały w skórę. Zostawiały ją popękaną, lodowatą i gotową do krwawienia. Zapewne zdrętwiały mi ręce, łzawiły oczy. Nieważne. W środku nosiłem coś specjalnego. Coś, co większość nazwałaby „siłą”. Świat stał się piękny. Stał się cały mój. Przemierzałem znane mi ulice. Mijałe te same sklepy. Spokojnie. Zwolniłem. Niczego się nie bałem. Noc mnie otaczała. Pomarańczowa jutrzenka kolejnej latarni rozpościerała się nad moją głową. Wszystko przyjmowało barwy kosmosu. Barwy gwiazd, planet. Małe punkciki świateł w odległych mieszkaniach. Czerń próżni pomiędzy nimi. Sięgnąłem gwiazd. Zostałem tylko ja na tej ziemi. Innych nie ma. A nawet jeśli są to nie nazwę ich ludźmi. Za głupi są. Za mało wiedzą. Za słabo czują. Nie wiem jak doszedłem do domu. Pamiętam tylko, że usiadłem na łóżku i myślałem. Zapatrzony w nieistotny punkt na podłodze celebrowałem w ciszy swoją wielkość. Mój mały prywatny tryumf. Nie pamiętam powodu mojego sukcesu. Nawet nie pamiętam, do jakich krain dotarły moje myśli. Pamiętam tylko uczucie. Uczucie niezwykle silne, poruszające. Wyłaniało się z moich trzewi, które na ten moment traciły całą swoją fizyczność. Stały się przyrządami magicznymi, przesyconymi pogaństwem. Czułem tą pierwotną siłę! Duchy i demony liczące tysiące lat krążyły w moich żyłach. Moja krew zamieniła się w niematerialne istoty, które każdej komórce dostarczały energii. Oczy mi nie mrugały. Nie mogłem oderwać wzroku od tych wszystkich wspaniałości. Tych dźwięków, które widziałem i których opisać nie potrafię. Czułem, jakbym został…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil monessa
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…