czsyściciele 2
młodzi ludzie...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Scena 15 Plener. Noc, miasto. Kilka budynków usytuowanych blisko siebie. W jednym z budynków mieści się jakikolwiek sklep, szyba jest z takiego materiału, iż widoczne w kamerze są odbicia postaci. Obok tegoż sklepu znajduje się filia banku z bankomatem w ścianie. Ujęcie pokazuje jak w szybie pojawia się postać. Jest to niemłoda już kobieta. Zbliża się powoli do bankomatu. W dłoni ma kartę, wkłada ją do czytnika, wpisuje kod pin i sprawdza stan konta. Następnie wpisuje żądaną kwotę pieniędzy. W trakcie wykonywania tych czynności w szybie pojawia się postać mężczyzny w kapturze nie widać jego twarzy. Nieświadoma niczego kobieta wkłada pieniądze do torebki i odwracając się wpada wprost na mężczyzna w czarnym kapturze. Mężczyzna trzyma w dłoni nóż. Kobieta cofa się, opiera się o ścianę. Później drżącą dłonią oddaje mu torebkę. W szybie widać odbicie czwórki głównych bohaterów. Kolejne ujęcie pokazuje to leżącego mężczyznę. Obok niego leży odcięty od bluzy kaptur. Cięcie
Scena 16. Plener, Wnętrze. Pierwsze ujęcie pokazuje dolne części pociągu który porusza się szybko po szynach z charakterystycznym dźwiękiem. Akcja przenosi się do przedziału. Dwaj mężczyźni stoją nad młodym chłopakiem i młodą dziewczyną z nożem sprężynowym, który z charakterystycznym dźwiękiem po sekundzie jest przez jednego z nich otworzony. Ujęcie z bliska ostrza tegoż noża. Jeden z mężczyzn, mężczyzna drugi ubrany jest w charakterystyczną koszulkę obcisłą w paski.
Mężczyzna pierwszy Wyskakujecie z forsy i komórek!
Mężczyzna drugi Remontik.
Młodzież sięga do kieszeni wyjmuje telefon w kolorowej obudowie. Akcja przenosi się do innego przedziału w którym siedzi czwórka bohaterów. W tym czasie w przedziale stoi konduktor i sprawdza im bilety. Po sekundzie pojawia się młody człowiek, okradziony chwilę wcześniej przez dwóch mężczyzn. Młody człowiek jest zdenerwowany i odzywa się do konduktora.
Młody człowiek Proszę pana, proszę pana. Okradli nas, okradli. Dwóch facetów. Proszę coś zrobić. Zabrali mi pieniądze i mój telefon, taki z kolorową obudową.
Konduktor nawet się nie odwraca w jego kierunku i odpowiada mu. Bierze po kolei od pasażerów w tym czwórki bohaterów bilety, sprawdza i przybija pieczątki.
Konduktor Na pewno już wysiedli. Co ja mogę zrobić, trzeba było jechać z kimś dorosłym, zaraz spiszę Twoje dane i zgłosimy to na policję.
Młody człowiek Nie oni jeszcze nie wysiedli nie było przecież przystanku. Może ich pan poszuka. Jeden był w takiej koszulce w paski, poszli do przodu.
Konduktor Bileciki sprawdzam.
Czwórka patrzy na siebie porozumiewawczo. Kamera pokazuje jak drzwi kilku przedziałów są otwierane przez Homera. W jendym śpi facet obok niego leży torba z otwartym zamkiem. W następnym patrzący na Homera i jego kolegów ludzie, w kolejnym obściskiwująca się para, starszy mężczyzna i jakaś młoda dziewczyna.
Szteter Osiemnaście lat skończyła?
Chłopaki idą dalej. Kolejne otwarte drzwi pokazują jak przy otwartym oknie siedzi przeliczający pieniądze facet w koszulce w paski. Chłopaki wpadają do przedziału i nim facet zdąży sięgnąć po swój nóż zostaje pobity przez czwórkę. Kolejne ujęcie pokazuje jego zakrwawioną twarz. Jeden z bohaterów trzyma pieniądze i skradzioną komórkę. Słychać w tym momencie głos Chemika.
Chemik Ty, Ty Jesteś tak potrzebny na tym bożym świecie jak wyszukana fabuła i wykwintne dialogi w niemieckich pornosach.
Po chwili ręka Sztetera wybija nożem faceta w koszulce część szyby w oknie tegoż przedziału. (Względnie ten motyw poza przedziałem, na holu pociągu) Ta wybita dziura w szybie jest poniżej matalowej części tego okna. Tech zapina jedną część kajdanek na dłoni faceta druga część kajdanek zapięta jest na tej metalowej części wybitego okna. Pozostali przytrzymują gościa i wyrzucają go przez okno. (Względnie zostawiają go w takiej przypiętej pozycji, by skasowała go policja. W tym przypadku wymierzają mu na pożegnanie kilkanaście ciosów i kopnięć ) Cięcie
Napis „Kilka machnięć ogonem później”.
Scena 19. Wnętrze. Dom Techa, miasto. Wieczór. Ujęcie obejmuje młodego człowieka siedzącego przed monitorem komputera. Ten młodzieniec bardzo szybko pisze coś na klawiaturze. Dwójka głównych bohaterów Tech i Chemik siedzą przy stoliku, piją coś i rozmawiają, na stoliku leży ołówek zakończony gumką i jakaś kartka. Po sekundzie Tech sięga po ołówek, kładzie dłoń na stole z rozłożonymi palcami i ołówkiem uderza w stół między palcami swej dłoni ( takie nawiązanie wolne do klasycznej sceny z filmu Polańskiego). Po chwili bierze dłoń chemika i podobną akcję wykonuje z tym, że już nie stroną ołówka z gumką tylko naostrzoną. Ujęcie pokazuje bliskie zbliżenie tego mocno naostrzonego ołówka. Po chwili rozlega się dzwonek, ale Tech nie przestaje szybkich uderzeń między palcami, przyspiesza, aż wreszcie Chemik krzyczy z uśmiechem na ustach „Nieeee”. Wreszcie po Tech po kolejnym dzwonku do drzwi przestaje i podnosi się z krzesła. Otwiera drzwi, wpuszcza do pokoju Homera i przedstawia mu siedzącego przed komputerem człowieka.
Tech To właśnie jest Jogas, mój kumpel z technikum, informatyk- Haker amator. Obecnie polska północna, politechnika gdańska. Poznajcie się, Jogas. Jogas! To Homer.
Jogas Strzała Homer!
Jogas nie odrywa wzroku od komputera i przez cały czas uderza w klawiaturę palcami. Homer uśmiecha się w zaistniałej sytuacji.
Homer Strzała, Jogas! Pomożesz nam?
Jogas Na razie dostałem od jednego gnoja zdjęcia facetów z młodymi chłopcami, które pojawiły się jakąś godzinkę temu w Niemczech. Próbuję poprzez ich rozesłanie złapać jakiś kontakt. Może ktoś potrzebuje młodego towaru do filmów czy do czego oni tam wykorzystują bezbronnego młodego człowieczka.
Homer(do Techa) Ile my mu płacimy?
Tech Dwie stówki, ale jak się nam powiodą łowy to umówiliśmy się na bonusy.
Homer(do jogasa) Coś masz jeszcze w planie?
Jogas Powysyłam gdzie tylko mogę niszczącego wirusa. Powinien zrobić im małe zamieszanie potem no i oczywiście chat jako Michał 13, ale to...moment. Ooo jest coś. Musze troszkę popracować nad tym wybaczycie więc chwilowy zanik konwersacji ok?
Odwraca się po raz pierwszy do chwili podejścia do niego Techa i Homera zaprzestaje również po napisaniu jeszcze kilku zdań klikać w klawiaturę. Jego wzrok wyraźnie mówi, że chce popracować bez gapiów.
Homer Ależ oczywiście Jogas, też nie lubię jak mi ktoś patrzy na ręce przy pracy.
Tech Daj znać jak będziesz miał coś, coś ciekawego.
Przechodzą do drugiego pokoju bliżej drzwi wejściowych gdzie przy stoliku siedzi czytając wprost chemik)
Chemik(do Homera) Co tam, Jogas nadal taki nerwowy?
Homer Raczej rzekłbym zapracowany.
Chemik Kurcze czy on czasem się nie boi, że patrząc na te jego wygibasy przed kompem sami się nauczymy i nie będziemy już mu płacić w przyszłości, przy kolejnych akcjach.
Tech Całkiem możliwe. Ale zwykły czat to moglibyśmy częściej sami przecież.
Chemik No na pewno nie ja. Ja to tylko wiem jak ten tego, no teges stację dysków załączyć.(uśmiecha się )
Homer(żartobliwie) Ty taki wysokiej klasy specjalista?
Chemik Może jeszcze i kilka innych rzeczy, ale żeby tak jak ten gostek napierdalać w te klawisze. On mnie zadziwia. Widziałeś jak mu te oczy chodzą? Kurcze to jakiś cyborg czy co.
Tech Dobra. Odłóż gazetę, zagramy kilka partyjek w karty.
Chemik A w co panie Wielki Szu?
Homer Może w historyczny upadek jedności?
Chemik Możemy.
Po sekundzie dosłownie uśmiecha się i mówi dalej.
Chemik Jak to szło? Chrześcijańska Unia Jedności? Pamiętacie?
Pozostała dwójka się śmieje i cięcie.
Napis: Godzinę później
Jogas dalej z głową przy kompie, chłopaki grają w karty. Nagle słychać dzwonek do drzwi. Tech po raz kolejny wstaje. Wprowadza do pokoju Sztetera, który ma w zasięgu wzroku Jogasa przy komputerze i odzywa się do niego bezpośrednio. Pokazuje to kamera.
Szteter O Jogas młoda, wielka nadzieja polskiej informatyki! Do chłopaków- I jak mu idzie.
Jogas Niespełniona chyba. Strzała Szteter i tymczasem na ra!
Szteter Ok. Na razie w takim razie.
Chemik Nieźle, całkiem nieźle mu idzie, już chyba możesz szykować kapustę na zrzutkę!
Szteter To prawda Jogasie, nooo popatrz popatrz.
Tech Ty nie zawracaj mu głowy dobra, browarek czeka.
Szteter (widząc karty) Rozdajcie i dla mnie.
Karty idą w tas, tasuje chemik, Jogas przy kompie pracuje, a chłopaki grają przy stole i popijają kulturalnie piwko z małych butelek, rozmawiają, teksty z frazeologii karcianej ale nie tylko. W zasadzie Szteter po chwili zaczyna opowiadać jedną historyjkę, kamera porusza się okręgiem za głowami siedzących przy stole, w ten sposób, że widać co jakiś czas twarze głównych bohaterów. W chwili gdy zaczyna opowiadać może być dłużej skierowana na Sztetera.
Szteter Ale miałem dziś śmieszną sytuacje. Wiecie taka hardocorowa scena filmowa. Nie jest to może scena z filmu wysokich lotów ale... To tak siedzę sobie w pokoju, w akademiku, chłopaki już poszli w miasto. Nagle pukanie do drzwi i jakieś śmichy chichy za drzwiami. Mówię grzecznie proszę, drzwi się otwierają, patrzę zdziwiony, a to Iwona, pseudonim dżokejka. Znacie ją?
Homer Jasne ta „głośno-dajka” z ZON-em?
Chemik Z jakim zon-em?
Homer Z Zespołem Ogólnego Niedorżnięcia.
Szteter Tja, ta sama, kolekcjonerka męskich płynów jak to ktoś kiedyś powiedział. Wchodzi do pokoju, za nią jakaś dziewczyna, Martyna jak się później dowiedziałem, też jak ona z Zarządzania i Marketingu. Więc wchodzą dwie.
Homer Co pijane, naćpane?
Szteter Nie, nic z tych rzeczy. No tak mi się przynajmniej wydawało. Nie znam się za bardzo na tych sprawach. Więc wchodzą do pokoju ubrane bardzo bardzo ciekawie, że tak powiem i pyta się mnie Iwona o Konrada, gdzie on jest? Wiecie tego od nich z wydziału, nie wiem „Notatki chciała przed sesją pożyczyć czy jak”. To jej mówię, że go nie ma. Niezawodnie o tej porze „Imperial” albo „Kotłownia” i tam go może znaleźć najprawdopodobniej. I teraz najlepsze. Kluczowe zadanie. Więc tak, Iwona od męskich płynów postanowiła mnie przedstawić Martynie i mówi „Martyna to jest Szteter, jemu na tym piętrze jeszcze tylko laski nie robiłam”.
W trakcie monologu Sztetera kamera może zilustrować scenę z pokoju Sztetera z Martyną w roli głównej? Potem oczywiście powrót do pomieszczenia gdzie przebywają bohaterowie w czasie obecnym - śmiech przy stole.
Chemik W pewnych kręgach dobrze o Tobie by to nie świadczyło Szteti.
Homer Każdy sam sobie środowisko wybiera. A co ona chciała do 100% dobić?
Tech Niezły tekst, coś w stylu serii American pie.
Homer Ale jaką forsę by Szteter zakasował kręcąc taki film... mam pytanie o Iwonę.
Chemik Co? chciałbyś ją poznać znacznie bliżej? Mnie bardziej interesuje ten kolo, on to się nie nabawi zakwasów na fiucie nigdy.
Tech ze Szteterem spoglądają się natychmiast na siebie i wybuchają gromkim śmiechem.
Szteter Już gdzieś to słyszałem.
Tech Deja vu. To jak Homerku? Może niech Szteter Cię z nią umów,i może sobie przypadniecie do gustu?
Homer A ile razy ja wam niewyżyte seksualnie produkty cywilizacji śmierci muszę to powtarzać. Moje zasady znacie nie od dziś, sex tylko po zawarciu sakramentalnego związku małżeńskiego w kościele przed Bogiem, inaczej to grzech. Jak by kto miał jakieś wątpliwości to oczywiście jestem przed. Jestem człowiekiem, nie zwierzęciem i nie kopuluję z każdą poznaną samicą byle gdzie za dnia i nocy jak jakiś niezaspokojony orangutan.
Chemik Tak jest w biblii napisane? Nie ja tego sekciarza zawsze będę podziwiał!
Homer Ty hamuj. Jakiego sekciarza! To, że ktoś ma zasady, wierzy w Boga, chodzi do kościoła co niedzielę, praktykuje i należy do Neokatehumanatu to sekciarz od razu?
Chemik Przepraszam najmocniej, że pana uraziłem, faktycznie może to i głupie porównanie. Ale, Ty masz 25 lat tak? Przecież trafienie teraz na 20-letnią Joanne dArc jest tak prawdopodobne jak to ze mulat Lepper będzie prezydentem, a Miller czerwony drugi raz premierem.
Homer Ej bo wykraczesz jeszcze, ale Ty Chemik to żyjesz w jakimś dziwnym bezideowym świecie. Ja wierze, że są jeszcze takie wartościowe dziewczyny, które szukają tego jedynego, z którym będą się kochać po ślubie, jak pan nasz przykazał.
Szteter A mnie coś innego ciekawi Homer. W jednych sytuacjach posługujesz się zasadami biblii czy tam katechizmu waszego i tępisz, żeby to tak ująć szybkie numerki z różnymi partnerkami, a w innych przypadkach z kolei bez zastanowienia pozbawiasz szybkim ruchem uzębienia Twego brata Dresiarza. Ładnie to tak?(śmiech)
Homer A to dla mnie muszę przyznać jest dosyć grząski temat. Lecz dla dobra sprawy lepiej mnie do głębszych przemyśleń w tym temacie nie naprowadzajcie, bo jednej szabli w grupie zabraknie. A co do pytania o Iwonę to jak ona w ogóle jeszcze na tych studiach się utrzymuje?
Szteter Starzy walą kasę na jej kolejne repety, oby kiedyś została tą panią mgr nie?
Chemik Prędzej na pedagogikę by poszła i specjalność wychowanie seksualne zrobiła, lata praktyki wszakże robią swoje.
Tech Hehe wy chyba jej zazdrościcie kurcze.
Chemik Ej może coś bym przyrządził na ząb?
Tech Ty? Lepiej nie, po ostatniej sałatce z kurczaka wiem już na pewno, że kurwa Makłowicz to z Ciebie żaden.
Szteter Coś sobie przypomniałem co miałem wam zawsze opowiedzieć ale mnie z tropu zbijaliście.
Homer Jakiś pomysł na kolejną akcję?
Tech Moment. Wracając do zarobienia kasy na filmie typu American Pie. Ja mam inny pomysł. Znacie jakąś polską parodię? Coś w stylu nagiej broni z nabijaniem się z filmów i z nawiązaniami do nich? Ja bym nazwał to Belfry Dwa, Ostatnia Krew. Jedna ze scen szła by tak.
Akcja przenosi się do sali gdzie papierosa pali mężczyzna w średnim wieku, siedzi on na ławce.
Głos Kobiety Przed komisją weryfikacyjno-rekrutacyjną Wojewódzkiego Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy staje magister Chrapkowski Marcin, lat 29, żonaty, jedno dziecko. Studia na AWF na Uniwersytecie Gdańskim ukończone w 2005 roku, z wyróżnieniem. W tym samym roku podejmuje pracę na pół etatu nauczyciela stażysty w toruńskim liceum numer 11 na ulicy Osikowej i żeni się z Szamrej Joanną, córką ówczesnego wojewódzkiego kuratora oświaty z ramienia LPR. Natychmiastowy awans na nauczyciela mianowanego i pełny etat w 2006 roku. 31 nagan, 18 pochwał, dwie na wniosek ówczesnego Ministra Edukacji i Oświaty Narodowej pana Romana Giertycha. Trzykrotnie cofnięte dyscyplinarne zwolnienie z pracy w szkole, szczegółów brak.
Głos Mężczyzny Panie Chrapkowski co pan zrobił w sprawie ucznia Łęgowskiego usiłującego w 2007 założyć uczniowskie wolne związki zawodowe krytykujące w swej gazetce szkolnej prace ministra w resorcie?
Palący Facet Walnąłem go w łeb, linijką plastikową długości 50 centymetrów.
Głos Mężczyzny Może pan to wyjaśnić?
Palący Facet Uczeń Łęgowski wszedł na ławkę w sali szkolnej i groził ze nie zejdzie jeśli nie spełnimy jego żądań.
Drugi głos mężczyzny Jakich żądań?
Palący Facet Wycofania się z projektu ustawy oświatowej mundurków szkolnych i dwa dwieście stypendium.
Drugi głos mężczyzny No i co?
Palący Facet I wszedłem na stolik po krześle przy tymże i walnąłem go w łeb, co tu jeszcze wyjaśniać.
Głos Mężczyzny I dali panu za to medal?
Palący Facet Komuś się spodobało, że jednym celnym uderzeniem z odległości metra wybiłem mu z głowy takie farmazony i mnie awansowali, a potem zaczęli zapraszać na różne rady pedagogiczne i sesje w kuratorium.
Głos Mężczyzny Znał pan wcześniej ucznia Łęgowskiego?
Palący Facet Jarek, uczeń Łęgowski był moim, synem mojej byłej żony był.
Głos Mężczyzny Czy był pan świadkiem zajścia kiedy to nauczyciel Maurer użył drewnianego wskaźnika przeciwko jednemu z awanturujących się uczniów, na łączniku w czasie dużej przerwy dwudziestominutowej.
Palący Facet Nic mi o tym nie wiadomo, spytajcie Franza on będzie wiedział najlepiej kogo ostatnio uderzył.
Głos Mężczyzny Pan mi nie udziela rad to pan stoi przed komisją a nie ja. Palący Facet Czasy się zmieniają a pan ciągle w komisjach.
Głos Kobiecy Czy jest pan gotów stać na straży porządku, odnowionej, tolerancyjnej Oświaty piątej Rzeczypospolitej Polskiej.
Palący Facet Bezapelacyjnie do samego końca mojego lub jej.
Akcja wraca do czasu rozmowy głównych bohaterów.
Tech I wtedy Cięcie. Dobre co!?
Homer Ty, ależ się nagadał, ej, a może zacznij pisać scenariusze?
Chemik To wszystko czy masz jeszcze jakąś parodyjkę?
Tech A mam! Coś Takiego pamiętacie?
Akcja Przenosi się do klasy szkolnej. Uczniowie siedzą w ławkach a przed nimi stoi facet który się wypowiada stojąc ze wskaźnikiem.
Facet Nazywam się magister Bieć i mam stopień magistra. Mgr Polacka wylądowała parę dni temu w Psychiatryku, wczoraj odbyła się rada pedagogiczna, więc od wczoraj jesteście moimi wychowankami, a ja jestem waszym nowym bezpośrednim wychowawcą. Teraz będziecie w szkole na prawdziwych lekcjach, a nie na pikniku. I wiecie jaka jest różnica? Na pikniku nic się nie robiło i dostawało się w dziennik dobre i bardzo dobre oceny, a na prawdziwej lekcji każdy będzie musiał harować jak wół, uważać non stop i nie będzie z tego nawet żadnych dostatecznych. Nikt! Nie będzie tu miał trzydziestu uwag za złe zachowanie, bo po drugiej wyleci na zbity pysk z klasy i też nadziana matka nie pomoże. (Po chwili) Dziś omawiamy Powstanie Listopadowe. Jak mi który z was, weźmie i otworzy gębę bez podniesienia prawej dłoni i bez mego pozwolenia to mu osobiście wepchnę wskaźnik w gardło tak głęboko, że mu dupą wyjdzie! Ty łysy po mapę, a Ty ruda, nie Ty ta za Tobą z gównem na nosie, Tak Ty zamknij drzwi. No, co jest z tą mapą? cięcie Szteter Teraz ja mogę wreszcie? Opowiem wam tylko o jednej żenująco niezręcznej sytuacji. Chodzi o jeden dowcip. Byłem u starego tydzień temu. Odwiedził go kumpel z piwkiem. Siedziałem obok, a on opowiadał dowcip. Jaka jest różnica między zakonnicą, a gwiazdą. Żadna, te świecą i te świecą. A mój stary nic, nie łapie i się mnie jeszcze pyta, Ty synuś o co chodzi? Kurwa mać, myślałem że padnę.
Chłopaki się uśmiechają, a Chemik podnosi palce jak gdyby się zgłaszał do odpowiedzi w szkole.
Chemik Uwierzysz? Byłem kiedyś na rodzinnej imrezce. Kuzyni kuzynki i jedna kuzynka o jakieś dwa trzy lata młodsza ode mnie się mnie pyta o co chodzi w takim jednym dowcipie. Mówi, że podchodzi blondynka do drzwi, a tam napis ciągnąć więc klęka. Ta się mnie pyta o co biega. Jezu, dobre niewinne dziewczę!
Szteter Nie wymieniaj pana swego boga nadaremno panie Chemik.
Chemik Dobra chłopaki, skoczę po bryle i wracam za chwilę.
Chemik chce wstać lecz do pokoju wchodzi Jogas kładzie na stół telefon komórkowy.
Jogas Hej, macie, jakiś jebany pedofil ma zadzwonić i powiedzieć gdzie mamy się udać z towarem, może będzie coś miał na wymianę.
Dalszy bieg tej sceny. Po krótkim czasie czwórka siedzi przy stole i czeka na telefon. Ujęcie w ruchu. Telefon trzyma w dłoni Chemik, obraca nim palcami w charakterystyczny sposób. Po kilku takich obrotach wyświetlacz telefonu zostaje podświetlony, telefon dzięki wbudowanemu dodatkowi zaczyna wibrować po sekundzie pojawia się dźwięk melodii może nią być Enter Sandman zespołu Metallica.
Chemik To on. Słucham? Cięcie
Scena 20. Plener. Jakieś obskurne, odludne miejsce, może pod jakimś mostem lub wiaduktem, auto, a w nim siedzi Tech, jakaś ostra muzyka gitarowa z radiomagnetofonu radiowego, może być rif gitarowy piosenki zespołu Hey „Dorosłość jak początek umierania”, ujęcie schowanych za jakimś murkiem lub czymś innym dwójki głównych bohaterów Homera i Chemika. Po chwili pod samochód z Techem podjeżdża jakieś auto wysiada z niego facet. Ujęcie kamery pokazuje starszego wiekiem, opasłego faceta. Wysiada i rozgląda się. Trójka bohaterów jest oddalona od samochodu. Tech wyłącza radio.
Opasły facet Witam! Heniek jestem. To jak ma pan coś dla mnie?
Tech 666 płyt w bagażniku.
Podchodzą do bagażniku samochodowego, Tech otwiera bagażnik w którym znajduje się Szteter z pistoletem wyciągniętym w kierunku opasłego faceta. Po sekundzie facet próbuje sięgnąć po swoją broń lecz wymowny gest Sztetera powoduje, że zaniechał ostatecznie tego pomysłu. Pod samochód podbiegają dwaj pozostali.
Szteter (do opasłego) Na kolana gnoju!
Tech Sprawdzicie jego wóz?
Podbiegają do samochodu i tam za czas jakiś kamera pokazuje jak odnajdują pedofilskie materiały, zdjęcia, płyty. W wozie jest też jakaś kamera cyfrowa. I jeden z nich ją załącza i dalsze ujęcia są także z tej kamery. Przy samochodzie zaś pozostała dwójka bohaterów okłada lekko leżącego już na ziemi opasłego. Wraca pozostała dwójka z kamerą i materiałami które lądują koło pedofila. Chemik pokazuje kolegom znalezioną kamerę.
Chemik Patrzcie.
Szteter Ty! Na kolana! Na kolana mówię! Skurwysynu!
Tech Co z nim zrobimy?
Szteter Nie po to łaziłem po rynku, szukałem ruskich od broni i wydałem kasę na tego gnata aby z niego nie korzystać. Odstrzelimy kutasa!
Homer To można różnie rozumieć.
Przez cały czas Chemik z kamerą chodzi i nagrywa, scena od tej pory tylko z tej kamery cyfrowej znalezionej w aucie pedofila.
Szteter Racja więc wyrażę się teraz precyzyjnie. Poprzez strzał z pistoletu marki (takiej to a takiej ) z bliskiej odległości, konkretnie około jednego metra pozbawimy to coś genitaliów!
Opasły facet Nieeeeeee! Zostawcie mnie, znam Snajpera, wiecie kim on jest?
Tech A my jesteśmy od Józefa Bema, a Tobie nie pomoże żadna ściema!
Opasły facet Od kogo?
Mężczyzna próbuje wstać. Szteter dolną częścią swego buta popycha go na ziemię trzymając swoją stopę na jego klatce piersiowej.
Szteter Leżeć pierdolcu!
Tech Na literę P , tu wymienia jakąś encyklopedyczną regułkę, która to by określała termin pedofil- napisać, uzupełnić!!!!!!!!!
Gdy Tech kończy to Szteter podaje zagadki swoistej rozwiązanie.
Szteter Pedofil!
W tym momencie zakończenie sceny do wyboru, albo strzał między oczy albo uderzenie opasłego faceta przez Sztetera i kolejne uderzenia pozostałej dwójki, Chemik za kamerą. W drugim przypadku facet traci przytomność. Tak czy owak po chwili wylewają benzynę czy inny środek łatwopalny na auto opasłego pedofila i jego materiały, które po czasie zaczynają płonąć. Cięcie
Scena 21 Plener Miasto. Dzień. Wiosna, lato. Osiedlowa prosta droga długości kilkuset metrów. Obok drogi chodnik, torowisko tramwajowe z tramwajem na torach, sporo ludzi w tym dzieci i dorośli. Okolica zabudowana gęsto blokami. Po chwili pojawia się charakterystyczny głos wydawany przez najnowsze motocykle, ścigacze. Wreszcie motocykl pojawia się w kadrze kamery, jedzie ze sporą prędkością, mija jakieś auto osobowe, nic nie robiąc sobie z faktu iż teren zabudowany, osiedle itd. Kolejne ujecie to balkon jednego z bliskich tej ulicy bloków. Czwórka bohaterów stoi w jednym rzędzie i patrzy w kierunku przejeżdżającego motocyklisty. Obok nich znajduje się stolik i krzesła ogrodowe. Chłopaki trzymają dłonie przy twarzy nad oczami by lepiej w słońcu zaobserwować delikwenta. W czasie jazdy odzywa się jeden z nich.
Homer Trzynasty już dziś raz, dawca pierdolony! Sporo bym dał by wyredukować mu trochę prędkościomierz w tej maszynie.
Tech Wiecie, że mówienie o nich dawcy to przesada? Jak taki pierdolnie w drzewo z dwiema setkami na prędkościomierzu to nic się z takiego pustaka nie nadaje do przeszczepów.
Szteter Naprawdę Homer, sporo byś dał za jakieś info o ścigaczu? Zgadnij jakie jeszcze hobby ma Jogas?
Homer Pierdolisz!
Chemik I znowu chłopina zarobi, ma szczęście do finansów ostatnio. Ty Homer zadzwoń do niego! Cięcie
Scena 22 Plener Wnętrze. Miasto, dzień. Kamera pokazuje wnętrze pokoju i trzech głównych bohaterów wpatrujących się w wiszące na ścianie plakaty filmowe- Taksówkarz, Outlaw, Święci z Bostonu. Po chwili słychać głos czwartego z przyjaciół, jest nim Homer.
Homer Dzwonił Jogas, mamy cynk na ścigacza. Stoi przy wschodniej, ten pajac jest u jakiegoś kolesia albo laski.
Ujęcie kolejne otwierających się w klatce schodowej bloku drzwi. Powoli wychodzi z nich czterech głównych bohaterów. Kamera przez pewien czas pokazuje idących obok siebie chłopaków. Po przebyciu kilku dobrych metrów docierają w pobliże przystanku autobusowego pod który podjeżdża autobus, Chemik odbija w bok w kierunku autobusu i pomaga pani z wózkiem wnieść go do środa. Chłopaki idą dalej. Następne ujęcie pokazuje obraz jak dwóch bardzo młodych chłopaczków męczy kota podnosząc go na zmianę za ogon, kot miauczy przeraźliwie(jak się uda). Obok przechodzący ludzie nie reagują. Kolejne ujęcie to mocny kopniak w tyłek jednego z nich, trzymającego akurat za ogon wykonany przez Techa. Młody chłopczyk pada na ziemie. Szteter przestrasza drugiego chłopczyka zaciśniętą pięścią skierowaną tylko w jego kierunku. Drugi leżący na ziemi próbuje wstać lecz słyszu groźny krzyk Homera.
Homer Leżeć! Pięć minut na glebie, przemyśl to sobie.
Gdy kończy swe słowa Homer uderza jeszcze raz nogą leżącego chłopaczynę. Chłopaki idąc dalej docierają do przejścia dla pieszych. Na zebrze wyposażonej w sygnalizację świetlną widnieje światło czerwone. Nie przeszkadza to jakieś pani wejść na zebrę prawie wpada pod auto.
Szteter Odsetek Daltonistów w Rzeczpospolitej Polskiej zwiększa się każdego dnia.
Chemik (w kierunku auta) Pierdolnij, ją pierdolnij!
Tech (zaczyna podśpiewywać) Gdy światło zielone na drugą idź stronę, a kiedy jest czerwone wtedy musisz stać. I wszyscy razem, Gdy światło zielone na drugą idź stronę...
Homer Ty się marnujesz chłopie! Te Sojka, a zmień branże może?
Chemik A wiecie jak się szybko załącza światło zielone w takich sytuacjach? Trzeba po prostu zdmuchnąć czerwone.
Chemik nabiera powietrze w płuca i dmucha, po sekundzie następuje zmiana świateł. Chłopaki idą zebrą, mijają kolejny teren. Obok nich znowu, tym razem inna grupka trzech jeszcze młodszych dzieciaczków poszturchuje innego, jeden z trójki bije go charakterystyczną w naszych czasach smyczą od kluczy bądź telefonu komórkowego. Oczywiście ludzie nie reaguję przechodząc obok nich. Inaczej zachowuje się Chemik, który zbliża się do tego młodzieńca uderzającego smyczą i wstawia mu charakterystyczną blachę w tył głowy z otwartej ręki. Pozostali bohaterowie czekają kilka metrów dalej. Chłopaczki uciekają, a Chemik poklepuje po plecach męczonego chłopaczka i podaje mu dłoń. Następnie wraca do kolegów.
Chemik Co za osiedle, uwierzę, że Bóg nie istnieje jeśli trzeci raz takich małych sukinsynów spotkamy!
Szteter Wedle mego rozeznania jesteśmy blisko więc nie trać swej wiary.
Chłopaki mijają szczyt bloku i ich oczom ukazuje się stojący na parkingu ścigacz, identyczny do tego który łamał zasady bezpieczeństwa na osiedlowej uliczce.
Tech Nie boi się tak go zostawiać?
Chemik Jogas gadał, że to brat jakiegoś buca, szefa bramkarzy i ochrony w Hipnozie.
Tech Więc pojawi się kolejny pierdolony niezadowolony.
Następuję cięcie ujęcia. Następne zaś ujęcie to dosyć długie i powolne pokazanie w kadrze zniszczonego motocykla. Cięcie Scena 23 wnętrze, plener Miasto, dzień. Autobus komunikacji miejskiej w trakcie jazdy. Ujęcie pokazuje siedzących dwóch głównych bohaterów, bez Sztetera i Chemika. Chłopaki zajmują dwa miejsca na samym tyle autobusu. Po chwili pojazd dociera do kolejnego przystanku. Kamera ustawiona na wprost drzwi, które otwierają się mechanicznie i w kadrze pojawia się postać młodego człowieka, wiekiem zbliżonym do ekipy siedzącej z tyłu autobusu. Kolejne ujęcie patrzących po sobie i kiwających głowami dwóch głównych bohaterów. Drzwi się zamykają, autobus odjeżdża. Po chwili człowiek, którego kamera pokazywała jak wsiada do autobusu wyjmuje z kieszeni zalaminowaną plakietkę kontrolera, przypina sobie do odzieży i zaczyna sprawdzać bilety. Kamera podróżuje razem z nim w kierunku Techa i Homera siedzących z tyłu.
Kontroler Bileciki do kontroli proszę
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil dirtyjary
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…