Wróć do katalogu

Czy aby na pewno warto być koniem?

Staczam się w publicystykę :) Mój surrealistyczny, groteskowy felieton.

Robin Goodfellow, opublikowano , 3 min czytania, 4,7 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Polemika

Czy aby na pewno warto być koniem?

Chciałem się dzisiaj odnieść do pisanego pół – serio felietonu S. Mrożka, „Chciałbym być koniem”. Mrożek dość radykalnie, żeby nie powiedzieć – apodyktycznie, stwierdza, że człowiekowi nie może przytrafić się nic lepszego nad bycie koniem. Otóż dla mnie rzecz nie jest tak klarowna. Zasięgnąłem języka u elitarnego środowiska, w którym przyszło mi się obracać. Wspólnie doszliśmy do paru niebanalnych spostrzeżeń, które pragnę teraz przedłożyć. Co z pewnością świadczy na niekorzyść bycia koniem? Jest tego trochę. Tak np. chyba nikt z nas nie chciałby być określany tym samym mianem, co fallus w czasie masturbacji. Ponadto, pozostając przy treściach bezpruderyjnych, samo „dosiadanie” konia kojarzy się dwuznacznie. A rozważając kwestię hipoterapii i dosiadania konia przez chore dzieci – wkraczamy na obszar praktyk daleko niesmacznych. Sam Mrożek zwraca już uwagę na uszczypliwe docinki, jakie wystosować mogliby w stosunku do nas nasi oponenci: „Pan jest koń? Pan jest Kucyk!”. A co z „Idź pan się podkuj” albo „Hej, koń, niech cię ktoś nie zwali... z nóg!”? Czy człowiek jest w stanie znieść takie obelgi? Z drugiej jednak strony, bycie koniem ma swoje pozytywy, wcale niewymuszone – dodajmy. Przykładowo, gdy jest się koniem, nie może być mowy o wystąpieniu kompleksu Edypa – jakże optymistyczna perspektywa! Dalej – Mrożek zauważa, że generalnie koń byłby podziwiany i chwalony za wszelkie

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych