Wróć do katalogu

Czy my jesteśmy parą?

opowiadanie o Joli i Arturze...(wiem ze krótko ale to tylko tekst próbny):)

Krystek17, opublikowano , 4 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

- Cześć Jolka!- Artur odwrócił głowę od słupa z ogłoszeniami i uśmiechając się radośnie pomachał do niej ręką. Ubrany w szarą, sportową bluzę i wytarte dżinsy, z niedbale przerzuconym przez ramię plecakiem wyglądał, jak beztroski uczniak z gimnazjum a nie poważny, tegoroczny maturzysta.

Na jego widok Jolce mocniej zabiło serce. - Cześć!- odpowiedziała lekko zachrypniętym z wrażenia głosem. Już kolejny raz spotykała go w drodze do szkoły. Ona, szara myszka z Ia, patrzyła na niego z pewnego rodzaju podziwem. Chciałaby mieć choć część tej radości, która od niego emanowała. Był taki pogodny, tryskający energią. Istny żywioł. Ona sama, przygnieciona brzemieniem szkolnych obowiązków ledwie dawała radę się uśmiechać.

A jednak te poranne spotkania poprawiały jej humor. Po pierwsze chłopak jej się podobał, a po drugie jak nikt inny potrafił ją rozbawić. Tak było i tym razem. Artur tak komicznie opowiadał o swoich perypetiach przy tablicy, że chcąc nie chcąc wybuchnęła głośnym śmiechem. Artur jej zawtórował i śmiejąc się dotarli do szkoły. - No to super!- powiedział chłopak- Trzymaj się! Ja lecę! Obrócił się na pięcie i już go nie było.

Jolka przez krótka chwilę patrzyła za nim a potem poważniejąc ruszyła w stronę klasy. W drzwiach natknęła się na Lidkę. Sympatyczna przyjaciółka najwyraźniej na nią czekała. - Cześć! Masz zadania z matmy? - Mam. - No to dawaj! Do Lidki dołączyła Marta, potem Baśka i krąg zainteresowanych zaczął się powiększać. Gdy wreszcie wszyscy przepisali rozwiązania, Lidka oddała zeszyt. - Słuchaj...Widziałam cię z Arturem. Długo go znasz?- zapytała na pozór obojętnym głosem. - Nie.- odpowiedź Jolki była zgodna z prawdą. Lidka chciała jeszcze coś powiedzieć, ale przerwał im dzwonek na lekcję. Rzuciła tylko krótkie: - Musimy pogadać!!!- i już uciekała na swoje miejsce, bo do klasy wkroczyła zawsze punktualna matematyczka.

Lekcja zaczęła się od sprawdzenia zadania domowego. Dziwnym trafem prawie…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych