Wróć do katalogu

Czyste źrenice

ucieczka od rzeczywistości

Elf, opublikowano , 4 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Brudne życie wypleniło ze mnie wszystkie witalne siły, każdy moment mej marnej egzystencji stał się widokiem tak nieczytelnym jak fotografia zniszczona przez czas. Nie mam na nic siły, nie płoną we mnie już żadne iskry jak niegdyś. Nie ma mowy o jakichkolwiek uczuciach, miłości, nadziei czy wierze. Nie ma już nic. Jestem po prostu pustym opakowaniem tego co kiedyś tkwiło we mnie tak mocno. Myślałem, że mnie to nigdy nie opuści. A jednak. Mam ochotę na ciemność, na otchłań która zmieniałaby mnie na pył niebytu. Codziennie błagam Boga aby podał mi swoją dłoń, co dzień zerkam ku niebu. Chciałbym krzyczeć tak głośno, lecz brak we mnie „płuc”, wydobywam jedynie niemy głos. Jestem ofiarą, gwałtu przeznaczenia na zwykłym śmiertelniku. Mam na imię Bratek. Lecz wydaje mi się jakby to imię nie miało żadnego znaczenia. Nawet to „b” na początku zdaje mi się takie malutkie, a sama barwa mego imienia jest przeźroczysta. Gdyby chociaż pojawił się jakikolwiek malarz z paletą barw i swym pędzlem zabarwiłby każdą literę mojego imienia. Do tej pory spotkałem wiele malarek i wielu malarzy którzy próbowali mnie pomalować. Jednak okazało się to pomyłką. Jedni chlapali kolorem zupełnie bezbarwnym tak jak oni sami, a drudzy jedynie zdołali mnie pobrudzić. Zmieszać z błotem. Wtedy czułem się jeszcze gorzej. Jestem tłem, jestem pyłem, jestem nie istotną częścią tej machiny zwanej „Życie”. Wczoraj wpatrywałem się w liście spadające z jesiennych drzew. Ich barwy i to w jaki sposób opadały na wietrze było wielce pasjonujące. Myślę ,że chyba każdy chciałby mieć tak atrakcyjną śmierć i w takim kolorze jak te liście. Później zbierałem je wszystkie na jedną wielką kupę. Omijałem tylko te najładniejsze, z najładniejszymi kolorami i w ogóle nie zniszczone ,gdyż…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych