Dajmonion
Dajmonion - w poszukiwaniu samego siebie
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Amelia posiadała w życiu wszystko, o czym przeciętna młoda kobieta mogła tylko zamarzyć: urodę, wykształcenie. Jej czarne, jak heban włosy kusiły zapachem świeżego rumianku, usta dojrzalsze od mango stanowiły obiekt westchnień wielu mężczyzn, kobiety zaś spoglądały z zazdrością na nieskazitelną cerę i zgrabne nogi. Dziewczę olśniewało pięknem zewnętrznym, jednak wiało od niej chłodem i pustką. Pewność siebie i pycha niemalże rozsadzała młode piersi, pogarda napełniała czerwienią porcelanowe policzki. Uważała się za najmądrzejszą z mądrych, najszlachetniejszą z szlachetnych, była przekonana, iż nikt nie jest w stanie jej dorównać pod względem wyglądu i wykształcenia. Tamten dzień zaczął się zwyczajnie. Nic nie zwiastowało przełomowych wydarzeń mających wkrótce nastąpić. Zaspane powieki Amelii połaskotało letnie słońce, zapach świeżego powietrza pieścił nos. Dziewczyna odziała luźną, krótką sukienkę, która w znacznym stopniu odsłaniała krągłości piersi, ud i pośladków. Ten poranek zarezerwowała na spacer po plaży. Morze kusiło błękitem niby kochanek przyzywający w swe słodkie objęcia oblubienicę. Podążała zamyślona wzdłuż brzegu, kontemplując w zachwycie długie nogi, lśniące włosy, orzechowe źrenice. Nagle zatrzymała się zdezorientowana. Dostrzegła mężczyznę ubranego w białą, długą szatę. Osoba ta siedziała po turecku i wpatrywała się w Amelię. Główna bohaterka poczuła niemiłe dreszcze. "Czemu tak na mnie patrzy?" - myślała gorączkowo - "Powinnam uciekać?". Jednak pustelnik nie wydawał się być niebezpieczny. Uśmiechał się spokojnie do młodej kobiety, trwając nieporuszenie w tej samej pozycji. Wreszcie rzekł: - Podejdź tu, moje dziecko.- Choć Amelia nigdy nie była skora do wypełniania poleceń, tym razem, posłusznie posunęła naprzód. W źrenicach starego człowieka ukryta była niesłychana mądrość i doświadczenie. Mimo sędziwego wieku, w błękitnych oczach kipiała młodość i energia. - Jak dobrze, że wreszcie do mnie przybyłaś - mruknął z zadowoleniem. - obawiałem się, że twa próżność nie pozwoli ci dotrzeć do celu- Pod dziewczyną ugięły się nogi. Serce zadrżało niespokojnie. Poczuła niepohamowaną złość: jakim prawem ten dziwak mówi, że jest zarozumiała? Postanowiła jednak zachować spokój, gdyż wiedziała, że tak należy postępować z osobami nękanymi przez choroby psychicznie. - Pan mnie chyba z kimś pomylił...-zaczęła niepewnie. - Ależ nie, Amelio. Jesteś dokładnie tą osobą, o której myślę. Sprowadziłem cię tutaj, by poprowadzić z tobą dialog.- Krew zamarzła w żyłach z wrażenia. Jak to możliwe, że
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil vishaya
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…