Wróć do katalogu

Déjà Vu

Déjà Vu

To_Ya, opublikowano , 5 min czytania, 4,3 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

{i}Poruszam się dosyć wolno w podwójnym szeregu pojazdów, gdy dostrzegam w lusterku zbliżającego się z dużą prędkością, ubra-nego na czarno motocyklistę. Kiedy dochodzi do zrównania się pojazdów odwracam głowę w jego stronę – pod czarną przyłbicą nie mogę rozpoznać rysów twarzy. On również spogląda w moim i kierunku, po czym unosi w geście pozdrowienia lewą dłoń. Ryk motocyklowego silnika świadczy o dodaniu gazu. Kiedy przenoszę wzrok na przednią szybę, widzę jedynie podwójny wąż samochodów. Po motocyklu ani śladu.{/i}

Zbudziłem się zroszony potem. Niby nie było w tym śnie nic przerażającego, ale, jeśli śni się to samo po raz siedemdziesiąty trzeci z rzędu, to może w człowieku wywołać uczucie niepokoju. Tak zaczął się siedemdziesiąty czwarty dzień mego pobytu na OIOM-ie. Podłączony do tej okropnej aparatury udaję, że żyję, czekając na ten cholerny przeszczep. Na moim oddziale (no widzicie, już mówię „mój oddział”) robi się tego sporo – dwa, trzy zabiegi tygodniowo. Ludzie przychodzą, dostają nowy organ i szybko opuszczają klinikę. Tylko ja mam jakiś francowaty układ immunologiczny i nie mogą dla mnie znaleźć odpowiedniego dawcy. Tego dnia wydarzył się jednak cud. Około południa wpadł do mnie wesół jak skowronek ordynator i oznajmił: – No, panie Jacku. Wiozą świeże podroby dla pana! Jutro robimy zabieg. Gdybym nie leżał, to bym się pewnie przewrócił. – Dziękuję – odpowiedziałem niepewnie i obdarzyłem ordynatora uśmiechem. Kiedy obudziłem się na pooperacyjnej – byłem, co prawda, podłączony do kroplówki, lecz cała ta przeklęta aparatura znikła. Nie byłem już roślinką! Po kilkudniowej obserwacji wypisano mnie do domu. Nie czułem się, jak młode koźlę, ale pompka pracowała całkiem dobrze. Po kilku miesiącach rekonwalescencji i rehabilitacji byłem bardziej zdrowy, niż kiedykolwiek wcześniej. Któregoś dnia przyszedł mi do głowy nieprawdopodobny pomysł – kupię sobie motocykl. Radziłem się różnych znajomych; jedni zachwalali Harleya, inni namawiali na „japończyka”, ja jednak cały czas szukałem czegoś innego. W końcu trafiłem na ogłoszenie, w którym ktoś oferował mało używany motocykl BMW R 1200 C INDEPENDENT. Motor mnie zachwycił i – po krótkich targach – stałem się właścicielem tej pięknej maszyny. Musiałem jeszcze wybrać odpowiedni skórzany komplet.…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych