Wróć do katalogu

Dekalog I

Moje pierwsze opowiadania na konkurs Dekalog69. Brak zgodności z tematem

trunkis, opublikowano , 11 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Krzysztof Pawłowski był zawsze człowiekiem któremu się powodziło. Miał dobre oceny w szkole, nie sprawiał rodzicom problemów, a i Oni byli dla niego wyrozumiali. Jak szedł na studia , bali się czy sobie poradzi ale on ich nie zawiódł. Ale wręcz zaskoczył. Tak samo jak postanowił zamieszkać ze swoją narzeczoną. Dziś są chyba najdumniejszymi rodzicami gdyż bierze ślub ale nie wiedzieli że jest to dopiero początek niespodzianek. Na drugi dzień , gdy została już tylko najbliższa rodzina, pan młody postanowił ogłosić dwie wspaniałe nowiny. Przy uroczystym , pożegnalnym obiedzie wstał i powiedział: -Chciałbym wam wszystkim podziękować za przybycie i za tą wspaniałą atmosferę. Ale także chciałbym wam coś powiedzieć. Jak wiadomo moje życie się od dzisiaj zmieni ale to nie tylko jedyna zmiana jaka ma w nim nastąpić. Chciałbym wam ogłosić że od dzisiaj możecie się do mnie zawracać na przemiennie albo Tato albo Panie Prezesie. Po tych słowa padła burza braw i setki gratulacji. Gdy obiad się skończył i państwo młodzi zostali już sami spojrzeli sobie głęboko w oczy i Krzysztof rzekł: -Moja Żono. Ukochana Klaudio, obiecuję Ci że będziesz miała wspaniałe życie. Najwspanialsze jakie możesz sobie wymarzyć, obiecuje że nie będzie Ci nic brakować. I pocałował ją za nim zdążyła cokolwiek powiedzieć.

*

* *

Około 8 miesięcy później Krzysztofowi urodził się synek. A w ich życiu nie było widać żadnej skazy. Krzysztof i Klaudia szli jak najlepszą drogą do szczęścia. Nie całe 3 tyg. od narodzin, chłopczyka ochrzczono i nadano mu imię Szymon. Matka była bardzo dumna i opiekowała się nim, był dla niej oczkiem w głowie. Lecz nie dla ojca. On ciągle pracował i ciągle nie było go w domu.

*

* *

Lecz jak to w życiu bywa, nadeszły też gorsze dni. Klaudia po około 3 latach już była zmęczona samotnością i ciągłym wychowywaniem dziecka bez pomocy swojego męża. Tak naprawdę to czuła się bardzo nieszczęśliwa choć starała się to Krzysztofowi zakomunikować to nie miała odwagi mu tego powiedzieć wprost. Całe dnie siedziała sama z dzieckiem i zajmowała się domem i wychowaniem, choć była po studiach psychologicznych i chciała pracować, pomagać innym ludziom. Bała się także o swoje relacji z mężem którego ciągle nie było. Ten albo do późna pracował, albo był gdzieś w rozjazdach i tak naprawdę był bardziej gościem w domu niż głową rodziny. Nie raz też chciała zrobić awanturę w szczególności w momentach jak jej wybranek był w domu ale nawet tam nie miał czasu dla Niej i dla Szymonka gdyż ciągle był pogrążony w monitorze swojego przenośnego komputer, lub w jakichś papierach. Bardzo starała się nie dostrzegać jak jej życie, choć jeszcze niedawno bardzo poukładane teraz zmierzało ku katastrofie.

*

* *

Święta bożego narodzenia są tym magicznym czasem kiedy to całe rodziny zasiadają ze sobą przy stole i spożywają razem uroczysty posiłek. Tak samo miało być w święta u rodziny Pawłowskich. Mały Szymonek miał już 4 latka i choć jego tata rzadko bywał w domu to On go bardzo kochał i postanowił zrobić mu niespodziankę. Choć ledwo umiał chodzić i mówić to wziął kredki i namalował ładną laurkę. Widniały na niej postacie jego ojca, mamy, jego samego, świętego mikołaja i choinki. Chłopczyk bardzo dumny ze swojego dzieła i bardzo ładnie ubrany ustawił krzesło przy drzwiach od domu i postanowił poczekać aż tata przyjdzie. Klaudia była bardzo dumna ze swojej pociechy i chciała zobaczyć jak zareaguję jej mąż, gdyż potem mieli iść na wieczorną mszę. Już było dawno po mszy i dochodziła 21 kiedy, już znudzona czekaniem, postanowiła zadzwonić do Krzysztofa. Chłopczyk już prawie zasypiając na krzesełku szybko się poderwał i podbiegł do mamy gdy ta mówiła: -Kochanie kiedy będziesz? Już nie możemy się Ciebie doczekać. – chwilę od powiedzenia tych słów odłożyła słuchawkę i z oczami pełnymi łez pobiegła do sypialni. Mały Szymonek nie wiedział co się stało, lecz postanowił czekać na tatę dalej. Siedział do późna, aż nie wiedział kiedy zasnął. Obudził się w swoim łóżeczku. A dokładniej obudziły go głosy rodziców: -Jak mogłeś mi to zrobić! Nie przyjść w święta do domu! Bo musisz pracować! – krzyczała jego mama – Przecież wigilię spędza się z rodziną! Twój syn czekał całą noc na Ciebie pod drzwiami z prezentem! -Kochanie ale przecież Ci tłumaczę że mam taką pracę. Odpowiadam za wiele rzeczy, za wiele ludzi. Szef liczy na mnie – Krzysztof mówił bardzo spokojnym i opanowanym głosem- Mam wobec nich wielkie zobowiązania. Mam szansę przejąć całą filię. - A my?! Pomyślałeś o Nas , o tym że my też na ciebie liczymy, że wobec nas też masz zobowiązania! – po tych słowach ukryła twarz w dłoniach i zaczęła płakać. -Kochanie uspokój się. Niedługo jak sam sobie będę szefem to wszystko się ułoży i was gdzieś zabiorę. Na wakacje, wszystko się ułoży. Pamiętaj że ja to robie dla Nas i dla naszego syna – mówiąc to przytulił ją mocno do siebie. -Naprawdę? -Obiecuję – rzekł to i ją pocałował. Chwile potem Szymonek wyleciał z pokoju , trzymając w ręce laurkę i krzycząc : -Mamo! Mamo! Nie płacz, tata jest w domku i wszystko będzie dobrze! – po czym wręczył ojcu swój prezent.

*

* *

Krzysztof miał rację, niedługi czas potem przywiózł z pracy informację o tym że dostał awans na szefa całej fili. Lecz nie spełnił swojej obietnicy i nie zabrał Klaudii i Szymonka na wakacje. A wręcz było jeszcze gorzej niż przed promocją w pracy. Chłopczyk zawsze mógł liczyć na to że tata będzie pamiętał o jego urodzinach i zawsze mu robił wspaniałe prezenty. Lecz na jego 5 urodziny

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych