Wróć do katalogu

Deszcz, który przestał padać

Ostatni rozdział mojej opowieści. Wyróżniony w konkursie "Promocja Młodych Twórców"organizowanym przez wydawnictwo zeszytów Delta-Graphix.

Be,, opublikowano , 7 min czytania, 4,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

-Dziadku, dziadku!-rozległo się wesołe wołanie. Stary wilk o sędziwym wyglądzie uśmiechnął się ciepło do dwóch szczeniaków tulących się do jego sierści. -Dzieci, spokój! Dziadek jest zmęczony!-skarciła maluchy ich wilcza matka wchodząc za nimi do jaskini. -Miko, mówisz tak, jakbym był starym próchnem!-udał oburzenie Wilk. Miko puściła tą uwagę mimo uszu i otarła się o niego delikatnie głową, siadając obok. -Cześć tatku. Maluchy przez cały dzień siedziały jak na szpilkach i tylko się co chwila sprzeczali który z nich będzie ci siedział na kolanach przy opowiadaniu legend.-zaśmiała się. -Nie prawda!-zaprzeczył stanowczo jeden ze szczeniaków siadając prosto. -Kłóciliśmy się, co dziadek ma nam tym razem opowiedzieć!-wyjaśnił drugi z równie poważną miną. -Tak?-spytał ciepło Dziadek.- Pozwólcie, że zgadnę co było dalej. Kei ugryzł Kazana w ucho, ten mu przyłożył w oko i... -Nie prawda!-przerwali razem bracia -Tym razem załatwiliśmy to jak cywilizowane wilki!-powiedział z dumą Kei, a Kazan pokiwał raźno głową na potwierdzenie jego słów. -A to ci niespodzianka!-szczerze zdziwiła się Miko przyzwyczajona do bardzo częstych bójek jej dzieci. -No, to co wynikło z waszych konwersacji? -A że co?-zapytał Kei z głupkowatym, zdezorientowanym wyrazem pyszczka -Cicho siedź głupi, młodszy bracie!-Kazan odepchnął go łapą- Chcielibyśmy żebyś dokończył Legendę O Wielkiej Bitwie!-zwrócił się do dziadka. -Tak! Tą o Wilczym Demonie Okami, która uratowała świat!- powiedział Kei gdy się podniósł z ziemi i usiadł obok brata. Ich drobne ogonki wesoło merdały „zamiatając” podłogę w jaskini. -Dobrze, już dobrze. -uspokoił ich staruszek.- Chodzi o tą Okami, która była człowiekiem, prawda? Na którym momencie ostatnio skończyłem? -Na tym, gdy Pojedynek dobiegł końca, a Peter już ją odnalazł.-przypomniała wilczyca. -Ach, racja... No więc... * -P...peter...-jej usta machinalnie wypowiedziały jego imię. Ręce mu drżały gdy kładł delikatnie palec na jej ustach. -Nic nie mów, wyciągnę cię z tego...-szeptał prawie niesłyszalnie. Krople deszczu spływające po jego twarzy zmieszały się z gorącymi łzami. Przełknął ślinę usiłując się pozbyć uczucia wielkiej guli w gardle. -Zobaczysz, wszystko będzie dobrze... Chciała parsknąć lekceważąco, ale że jej delikatne ciało odniosło za dużo ran, zaczęła kaszleć a z jej ust wyleciało kilka kropel szkarłatnej krwi. Zroszoną potem i umęczoną cierpieniem twarz wykrzywił jej grymas okropnego bólu. Całe wnętrze paliło ją ogniem. Zielone kosmyki jej włosów okalały jej twarzy. -Nie...-zachrypiała. Ściszyła głos.-Nie kłam, Peter... Kręciło jej się w głowie i miała wrażenie, że spada w przepaść coraz głębiej i głębiej. Przymknęła oczy i powstrzymała odruchy wymiotne. Kontynuowała szepcząc z zamkniętymi oczami. -Nie okłamuj samego siebie, Peter... Nic nie będzie dobrze. -jej słowa... Tak dobitne. Tak prawdziwe. -Wiedzieliśmy o tym od samego początku. Rozum podpowiadał mi już cztery lata temu, na początku naszej znajomości, że wszyscy moi bliscy będą przeze mnie tylko cierpieć. Wiedziałam również, że i ja będę cierpieć... -Podniosła delikatnie słabą dłoń jakby w geście prośby. Chwycił ją w ciepłe ręce i przystawił do ust. Po jej ciele rozpłynęła się fala przyjemnego ciepła, które na jedną, krótką chwilę ukoiło ból. Chwytał łapczywie każde słowo wypływające z jej ust. Każdą nutkę, każde westchnienie. Nie wiedział ile właściwie tak siedzieli. Łzy kapały z jego oczu na jej…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych