Dla Ciebie (I)
Dla mojej miłości
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Wyjął łyżeczkę z kubka, oblizał ją delikatnie parząc język i podniebienie i wrzucił niedbale do zlewu. Wziął oba kubki – jeden wysoki z Myszką Miki, drugi – duży z napisem Star Wars wydrukowanym charakterystyczną czcionką na czarnym tle – i skierował się w stronę garażu. Przeszedł obok czarnego SUV-a. Otworzył drzwi od piwnicy, zszedł dwa schodki i zamknął je za sobą. Kręcone, betonowe schodki wyłożone puchową białą wykładziną u szczytu były skąpane w mroku, ale zza zakrętu sączyła się łuna słabego światła. Momentalnie odczuł chłód panujący w pomieszczeniu, a para unosząca się nad kubkami z gorącą czekoladą zgęstniała. Zszedł cicho na dół. Pierwszym, co zobaczył było otwarte na rozcież piwniczne okno, przez które wpadało nocne mroźne powietrze. Pokręcił głową z dezaprobatą i spojrzał w stronę ściany naprzeciwko schodów. Siedziała na biurowym krześle przy dużym sekretarzyku. Znad oparcia widział tylko prowizoryczny kok na czubku jej głowy. Jedna z rąk spoczywała na podłokietniku. Nie słyszał stukania w klawisze komputera, a stara maszyna do pisania, na której często pracowała stała na półce nad sekretarzykiem obok ich ślubnego zdjęcia. Podszedł do niej i odstawił kubki na polerowany dębowy blat. Spojrzała tylko na niego zmęczonymi oczami z wdzięcznością. Odchylając głowę na oparcie i okręcając się nieco z krzesłem, patrzyła, jak zamyka okno, marudząc coś pod nosem. Dopiero teraz poczuła, że jej dłonie, ramiona i stopy są niemal skostniałe z zimna. Kiedy wrócił do biurka zauważył na ekranie laptopa słowo "KONIEC". Spojrzał na nią z radością i dumą w oczach. – Nie miałam... – zaczęła, ale głos uwiązł jej w gardle przez chrypę. Odkrząknęła i zaczęła znowu: – Nie miałam już siły wejść na górę, kiedy w końcu skończyłam tę przeklętą książkę. Przykucnął przy krześle i ujął jej dłoń. Uniósł ją do ust, pocałował i zaczął ogrzewać. – Pomyślałam, że prześpię się tutaj – powiedziała wskazując brodą na pojedyncze łóżko z niezwykle wygodnym materacem. – O nie – zaprotestował delikatnie. – Za bardzo się za tobą stęskniłem przez te trzy dni. Spojrzała na niego żałośnie. – Przepraszam, ale musiałam ją skończyć. Umowa. – Wiem, ale na początku pracowałaś za mało. Następnym razem trzeba ci będzie zorganizować grafik. Na przykład dwie godziny dziennie. W ten sposób nie będziesz musiała pod koniec pracować po szesnaście godzin dziennie. Wziął kubek z Myszką Miki z blatu i włożył go ostrożnie w już nieco cieplejszą dłoń. Ujęła go pewnie i podniosła go ust. Wzięła spory łyk gorącej czekolady, przymykając oczy. – Pyszna, jak zawsze. Uśmiechnął się. – Wiem. Tym razem to kąciki jej ust uniosły się. Klepnęła go po ramieniu. – I skromny, jak zawsze – odstawiła kubek. – Wiesz – podciągnęła się na krześle, skrzywiając nieco, czując ból w zastanym kręgosłupie – skończyłam już tego tasiemca. Szesnaście tomów to dość. I wszyscy żyją długo i szczęśliwie. Czas na wydanie tomiku opowiadań. Na razie nie wiąże mnie już żadna umowa z…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil sylwia1039
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…