Dlaczego?
Pożegnania są smutne
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Przez ciemne, ciężkie chmury nie było widać nawet kawałka nieba. Deszcz lał nieprzerwanie, ulicami płynęły potoki wody. Cudowna aura, w sam raz na wyjazd. Ciężkie walizki grzęzły nam w błocie, pożałowaliśmy, że nie wzięliśmy taksówki. Autobus wreszcie przyjechał, jak zwykle pełen ludzi. Czy oni też tam gdzie my? Nie wyglądali, jakby zaraz miało stać się coś wyjątkowego w ich życiu – szare, zmęczone twarze, smutne oczy. Nic nadzwyczajnego, dla nich to zwykły, nudny dzień, wypełniony stresem w pracy, nieporozumieniami w domu, sprzątaniem, zakupami... Ale dziś wydarzy się coś wyjątkowego. Przynajmniej dla nas. Chętnie jednak zamieniłabym się z kimkolwiek z tego autobusu. Ale chyba ze mną nikt by nie chciał. Dotarliśmy. Jeszcze tylko parę kroków z tymi torbami i już za chwilę będzie po wszystkim. To naprawdę koniec. Ustawiliśmy się w kolejce, na szczęście długiej, trochę sobie poczekamy. Dziwne, co? Ja, z tą swoją niecierpliwością, cieszę się, że musimy długo stać tak bez celu! Niestety, kolejka jakoś tak dziwnie szybko posuwała się do przodu, już znaleźliśmy się przy okienku. Bilet, paszport, karta pokładowa – dla zawodowo uśmiechniętej pani to nic nadzwyczajnego, rutyna, ciągle to samo. Nawet się nie domyśla, po co? Już bez walizek, mieliśmy jeszcze niecałą godzinę. Niby dużo, ale co znaczy godzina wobec paru miesięcy? Nic! A nie wiadomo, czy na paru miesiącach się skończy. I co będzie potem, też nie wiadomo. Poszliśmy na kawę, pokręciliśmy się trochę po hali przylotów. - Zobaczysz, szybko wrócę i się tu spotkamy. Będziesz tutaj na mnie czekała? - zapytał, a raczej stwierdził, siląc się na uśmiech. - Będę... Czas mija szybko, zwłaszcza wtedy, kiedy się tego nie chce. Samolot zaraz odleci. I, niestety, z nim na pokładzie. Dlaczego musi tak być? Nie mieliśmy wyjścia, trzeba było iść. Zaraz wejdzie za szklane drzwi. Kiedy go znowu…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Zzula
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…