Dobry, zły i herbata
Kolejny niespodziewany pomysł.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Panował dzień pełen słońca. Po szosie mknął z olbrzymią prędkością mały, czerwony samochód. Zygzakiem wymijał innych, ślimaczących się kierowców nawet na zakrętach i ciągłej linii. W środku można było zobaczyć Bandytę, który jedną ręką trzymał kierownicę, a w drugiej dzierżył pistolet wymierzony w Policjanta. - Zabiłeś mojego brata! – krzyczał. - A ty mojego dziadka! – bronił się Policjant. - Tak, bo ty moją babcię! - A kto rozwalił mojego wujka? - Babcia jest ważniejsza niż wujek. - Wcale, że nie. - Wcale, że tak! Dnia wujka nawet nie ma w kalendarzu. - Ale tu wujek nauczył mnie policyjnego rzemiosła. - Tak? A babcia robiła pyszną szarlotkę! Tego ci nie daruję, łotrze! - Zabiłem ją w samoobronie. Celowała do mnie z kałasznikowa. - Rodzina to rodzina. Tego się nie wybacza. Kłótnia trwała w najlepsze. Policjant i Bandyta znali się od szkoły średniej i od początku nienawidzili siebie. Bandyta pamiętał jeszcze, jak Policjant bezkarnie ukradł mu dziewczynę. Tymczasem mały, czerwony samochód wjechał w wąską ulicę pełną zakrętów. Stoczył ciężki bój o utrzymanie się na asfalcie. Potężna siła odśrodkowa za wszelką cenę chciała zepchnąć go do rowu. W końcu samochód poddał się i z całym impetem uderzył o przydrożne drzewo. Obaj panowie stracili przytomność na około dwie godziny. Pierwszy ocknął się Bandyta. Patrzył na wrak samochodu pytająco. Obok siebie ujrzał, nie dającego znaku życia, Policjanta. Odpiął pas i potrząsnął nim mocno. - Hej, stary, żyjesz? – pytał. Policjant otworzył jedno oko. Potem z trudem uniósł drugą powiekę. Dostosował ostrość widzenia. - Gdzie ja jestem? Co się stało? - Nie wiem. Powiedz mi, kim jestem – prosił Bandyta. Policjant spojrzał na niego. Skupił się. Usiłował sobie przypomnieć, ale nie mógł. - Ja też nie wiem, kim jestem. - Czuję, że znamy się bardzo długo. Jechaliśmy w tym samym samochodzie. Pewnie jesteśmy przyjaciółmi. Zobaczę, jak wyglądam. - Ja też. Panowie zaczęli przeglądać się w lusterkach niczym niewiasty. - Zauważyłem, że jesteśmy bardzo do siebie podobni – powiedział Bandyta. - Może łączą nas więzy rodzinne? - Jesteśmy braćmi? - Możliwe. Nie pamiętamy swoich imion, więc proponuję tymczasowo wymyślić nowe. Ja będę Wiktor, a ty? - Apolinary. Uścisnęli sobie dłonie. - Miło mi. - Mnie również. Zapadło milczenie. Siedzieli w roztrzaskanym samochodzie. Prawie, że na drzewie. Patrzyli przez okna. - Może wysiądziemy? – zaproponował Policjant. - A może jesteśmy parą? – spytał Bandyta.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Pluszak
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…