Doktor Plomba
Witam! Zapraszam na moje portfolio gdzie znajdują się inne nie promowane opowiadania. Zachęcam do ocen i wypowiedzi.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Arnold Korek był na meczu. Dowodem tego był zdobyczny szalik zdarty z szyi kibica przeciwnej drużyny, zdobyczna policyjna czapka, gwizdek odebrany sędziemu oraz niestety spuchnięta ręka, liczne sine pręgi na plecach i wywichnięta szczęka. W związku z tym ostatnim chcąc nie chcąc Arnold musiał zasięgnąć opinii powszechnie szanowanego i poważanego w okolicy doktora Plomby. Po przesiedzeniu przepisowych kilku godzin w poczekalni w towarzystwie szacownego grona emerytek gruntownie zapoznany ze wszystkimi ich dolegliwościami Arnold Korek stanął wreszcie przed obliczem doktora.
- Fanie ohtorze foli fnie forda! - rozpaczliwie próbował przedstawić swój stan. Doktor Plomba poprawił okulary.
- Pan ma straszną wadę wymowy. To od dzieciństwa czy może później?
- Uferzył mnie haki hufas i foli mnie forda! - jeszcze raz spróbował Arnold.
- Skierujemy pana na badania logopedyczne – odparł doktor nawet nie słuchając – proszę się rozebrać.
Zrezygnowany Arnold zdjął górę od dresu i koszulkę a następnie powiesił je na krześle. Tymczasem doktor zagłębił się w karcie zdrowia pacjenta i całej jego familii robiąc przy okazji niepospolity bałagan w dokumentacji.
- Leokadia Korek – mruczał pod nosem wpatrując się w papiery – to wasza matka?
- Bafcia – wyseplenił Arnold.
- Tak, tak.
Doktor zagłębił się w kolejne papiery usiłując rozgryźć i uporządkować biurokratyczny bałagan, który nieoczekiwanie stworzył się na jego biurku po wydobyciu karty pacjenta.
- Karolina Korek. Babcia? – zapytał w zamyśleniu.
- Mama.
- Tak, tak.
Bałagan na biurku doktora powiększał się z każdą chwilą. Patrząc na to Arnold zastanawiał się, do którego pokolenia jego przodków dotrze doktor. Szczątki informacji wyniesione jeszcze ze szkoły podpowiadały mu, że miasto szczyci się najstarszą w rejonie publiczna placówka służby zdrowia założoną jeszcze przed wybuchem I wojny światowej. Obszerność dokumentacji, jaka znajdowała się w pękatej kopercie z jego danymi potwierdzała niestety najgorsze obawy. Doktor
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Vodayo
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…