Dolina Magnolii cz.2
druga część przygód pewnej wróżki.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Lidya, kiedy tylko wstała po nieprzespanej, pełnej płaczu i żalu nocy, chwyciła za wspaniałe, suto zdobione skrzypce. Zrobił je dla niej najzdolniejszy i najbardziej ceniony przez rodzinę królewską rzemieślnik Doliny, Iluandilas. Wykonane zostały z drzewa cedrowego, a pomalowane na delikatny brąz. Rączka z wyrzeźbioną na końcu głową smoka lśniła w blasku słońca. Księżniczka dostała je od rodziców na ósme urodziny i od tamtej pory na nich grała. Gry uczyła jej przepiękna młoda wróżka, jej imienniczka. Zawsze ubierała się w błękitną suknię z dekoltem w łódeczkę, który podkreślał jej pełne kształty. Brunetka przysiadła na zdobionym krześle, umieściła skrzypce na odpowiednim miejscu i szarpnęła smyczkiem za struny. Popłynęła piękna, pełna smutku, goryczy i żalu melodia. Niosła się po całym zamku, budząc po kolei księżną, psy oraz służbę. Małe pieski zaskomlały żałośnie, jakby wyrażały swój smutek z powodu śmierci ich pana. Beatha poczuła, że pieką ją oczy, więc otarła je chusteczką, szlochając przy tym głośno. Jedynie księżna zachowała stoicki spokój i nie dała się ponieść melodii - w przeciwieństwie do swojej córki. Lidya kołysała się mocno do tyłu i do przodu, w takt muzyki. Kilka chwil później wstała i zaczęła krążyć po komnacie. Miała półprzymknięte oczy, a w głowie wirowało jej tysiące wspomnień związanych ze zmarłym ojcem. Ósme urodziny, pierwsza rodzinna wycieczka, wspólne wieczorne spacery. Miał wtedy 95 lat, ale w świecie wróżek stworzenia starzeją się bardzo wolne, a mężczyźni aż do śmierci mogą płodzić dzieci. Lidya przestała grać. Usłyszała za sobą kroki i upuściła skrzypce z przerażenia. Bała się odwrócić, ale w końcu się odważyła. Stała przed nią piękna kobieta. Łagodny wzrok skierowała na drżącą z przerażenia dziewczynę. Uśmiechnęła się leciutko. Podeszła bliżej do Lidyi i na jej ramieniu położyła delikatną i jasną jak płatek śniegu dłoń. - Witaj, Lidio. - Rzekła dźwięcznym głosem. Nic nie odpowiedziała. Stała jak zaczarowana. Fascynujący gość ją jakby zaczarował swym urokiem. - Dowiedziałam się o śmierci Twego wspaniałego ojca. Ty nie możesz zasiąść na tronie, a w Dolinie nie ma odpowiedniej osoby. - Jak to? - Wreszcie wykrztusiła wróżka. - Nikt nie byłby odpowiednio dobrym królem. Musisz wyruszyć na poszukiwanie. Musisz opuścić Dolinę na bardzo długi czas. Wyruszysz na północ. Mogę zdradzić Ci jedynie jedno imię, które będzie dla Ciebie kluczem do rozwiązania. Nie zapuszczaj się do Świata Ludzi. Trzymaj się z dala od elfów i innych stworzeń. Musisz zdać się na siebie, moja droga. - Mówiąc to nadal trzymała dłoń na ramieniu zaskoczonej dziewczyny. - Jak brzmi to imię? - Spytała, bojąc się odpowiedzi. Nieznajoma chwilę się zawahała i opuściła dłoń. - Meanel. - Odrzekła, znikając w obłoku błękitnych smug. Spełniły się najgorsze koszmary Lidyi. Miała opuścić swoją ojczyznę, w której się wychowała.
*** Cały urok opuścił piękną wróżkę, która odwiedziła Lidyę. Stała teraz w obskurnej i brudnej chacie, zbudowanej na bagnach. Wokół roznosił się odór rozkładających się ciał i zgnilizny. Anhaga weszła do kolejnej izby, która służyła jej za pracownię. Na samym środku rozciągał się długi stół zastawiony po brzegi fiolkami przeróżnej wielkości. Drewniane nogi, obgryzione przez mole, z trudem utrzymywały ciężki blat. - Jasha! - Krzyknęła ochrypłym głosem, godnym złej wiedźmy, którą oczywiście była. Po chwili w pokoju zadudniły kroki demona. Jedynie jego pani mogła go ujrzeć. Był wyjątkowo brzydkim stworzeniem podobnym do człowieka. Ramiona szerokie miał na jeden metr, długie ramiona zwisały po bokach zgarbionego torsu. Twarz miał paskudnie powykrzywianą, oczy nierówne, złamany nos i brakowało mu sporej ilości zębów, przez co seplenił. - Tak, pani. - Ukłonił się i znów wyprostował plecy. - Masz pilnować księżniczki. Nie odstawaj od niej o krok. Kiedy nadejdzie odpowiedni czas na pozbycie się jej, dam ci znak. - Wydała polecenie zimnym, pełnym zadowolenia głosem. - Oczywiście. Jak sobie jaśnie pani życzy. - Jeszcze raz zamiótł nosem brudną podłogę i wyszedł głośno zatrzaskując za sobą drzwi. Anhaga zaśmiała się demonicznie, podnosząc do góry ręce.
*** Kolacja w zamku przebiegła po znakiem niepokojącej ciszy, która zasnuła swym całunem ogromną jadalnię. Słychać było jedynie głuchy szczęk sztućców. - Matko... - Zaczęła niepewnie Lidya, wycierając ręce w chustę, którą okryła kolana. Taana podniosła głowę i dała znak córce skinieniem, żeby mówiła dalej. - Ojciec... Ojciec przed śmiercią wypowiedział pewne imię. Znasz może nijakiego Meanela? - Spytała, a serce biło jej jak oszalałe. Bała się, że nagle wyskoczy jej z piersi. Kobieta głośno nabrała powietrza, Beatha upuściła widelec, który z głośnym brzękiem wylądował na talerzu, a dwóch lokajów złapało się za serca. Lidya, zdziwiona tą reakcją szybko przeprosiła. - Nigdy tu o nim nie wspominamy. - Odrzekła królowa tonem, którego dziewczyna nigdy u niej nie słyszała. - Nic więcej nie musisz wiedzieć. Możesz iść już do siebie. Lidya wstała na chwiejnych nogach. Myśli galopowały jej po głowie, i żeby ich się pozbyć lekko potrząsnęła głową. Wcale to nie pomogło. Przeszła korytarzami do swojej komnaty, gdzie usiadła na parapecie przy…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Chikuma
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…