Dookoła świata w tydzień.
Opowiadanie z wyobrźnią. Czyli nie prawdziwe. Coś co nie może się zdażyć choć w tym opowiadaniu.. wszystko jest możliwe.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Była sobie pewna rodzinka ptaków. Mama-Gabi. Tata-Hubert. Synek-Gabryś. Córeczka-Brygida. Nadeszło lato.Dzieci tylko na to czekały,ponieważ rodzice wylatywali szukać nowego domu.A oni musieli sobie radzić sami.Gabryś był dzielnym ptaszkiem i od razu po odlocie rodziców oznajmił Brygidzie ,że leci poszukać jedzenia.Brygida się usadowiła na foteliku i czekała na Gabrysia.Po kilku minutach Gabryś wrócił z pustym koszyczkiem. -Nic nie masz?!-Zdziwiła się Brygida. -Niestety nic.-Wzruszył ramionami Gabryś ,ale za chwilę dodał-Skoro jesteś taka mądra to sama poszukaj jedzenia! -Dobrze.Na pewno coś znajdę!-Powiedziała młodsza siostrzyczka i zabrała koszyk ze skrzydełek Gabrysia.Brygida długo nie wracała.Gabryś zaczął się niepokoić o siostrę i wyszedł z dziupli.Zszedł z drzewa i zaczął się rozglądać.Ale po Brygidzie ani śladu! Nagle zobaczył koszyczek ,który siostrzyczka wyrwała mu ze skrzydełek.Leżał pod drzewem na przeciwko.Gabryś podbiegł do drzewa.Zobaczył Brygidę szukającą robali w ziemi. -Brygido! Co ty tu tyle czasu robisz?!-Zdenerwował się Gabryś. -No,no ja... ja szukam jedzenia, jak mi kazałeś. -Ja czegoś poszukam! Jesteś za mała! Niczego nie znajdziesz!-Oburzył się. -Wcale nie jestem za mała!Ty nie potrafiłeś nawet jednego robala znaleźć! -Ty przecież też ...-Gabryś spojrzał na koszyczek i dopiero teraz zauważył ,że jest prawie pełny.Brygida dumnie patrzała na brata.Potem razem poszli do swojej dziupli i zjedli robale. -Więcej nie dam rady.-Westchnął Gabryś. -Hmm...ja też nie! Po obiedzie Brygida zaproponowała: -Gabrysiu...co chcesz robić przez ten tydzień bez rodziców? -Hmm...leżeć na kanapie, szukać jedzenia, siedzieć w domku przeważnie. Czemu się pytasz? -No bo ja bym chciała polecieć w nieznane! -Yyy, o co ci chodzi Brygido? -Gabrysiu! Mi chodzi o w a k a c j e! -Wiesz co siostro?! Świetny pomysł! Przydadzą nam się wypoczynkowe wakacje! -Tak! Tak! Tak!
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil amandako
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…