Drobny poslizg jezykowy
Przykre efekty nieznajomosci jezykow obcych.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Prezes zostal aresztowany. Przesiedzial pod kluczem cale piec dni I bardzo sie potem szczycil swoim kombatanctwem. Tym bardziej, ze aresztowania dokonaly sluzby obcego panstwa I z tego to tytulu nazwisko prezesa kilka razy dziennie przewijalo sie w mediach. Paradoksalnie uznal to za swietna a darmowa reklame – dlugo potem bowiem oglaszano, ze nastapila pomylka a czlowiek byl niewinny. On sam zas zaczal z radoscia odnajdywac sie w roli meczennika. A bylo to tak. Z poczatkiem roku prezesa zaproszono na bardzo wazna konferencje ekonomiczna do Londynu. Organizator zapewnial rozmaite atrakcje, szwedzkie stoly i luksusowe apartamenty dla prezesa i jego swity. Prezes zadecydowal, ze w sklad delegacji wejdzie pan Sawicki i dwie mlode i piekne tlumaczki; pomimo wielorakich talentow prezes nie zdolal jeszcze opanowac trudnej sztuki wladania jezykami. Dopiesciwszy detale organizacyjne pozostawalo czekac jedynie na dzien wyjazdu. A cala wyprawe od samego poczatku przesladowal szczegolny pech. Z powodu fatalnych warunkow pogodowych opoznil sie start samolotu – cale towarzystwo przesiedzialo kilka godzin w poczekalni nudzac sie smiertelnie i grajac w kolko i krzyzyk. Potem nad kanalem La Manche pan Sawicki utknal w toalecie – w uwalnianie nieszczesnika zaangazowala sie conajmniej polowa pasazerow i dwie stewardessy uzbrojone w lomy. Na Heathrow wypatroszono im bagaze, bo ponoc psy celnikow cos tam wyczuly. Rezygnujac z podrozy metrem prezes zrujnowal sie na taksowke. Taksowkarz okazal sie byc bardzo milym czlowiekiem; powiozl ich okrezna trasa z uwagi na wszechobecne ponoc korki. W rezultacie umeczeni uczestnicy konferencji zwiedzili wbrew swojej woli znakomita czesc miasta, placac za te przyjemnosc bardzo slono. Glodni i wsciekli dotarli do hotelu – tu dowiedzieli sie, ze z uwagi na pozna pore kuchnia juz nic im nie zaserwuje, ale jesli chca, to moga zadowolic sie resztkami ze szwedzkiego stolu. A potem okazalo sie, ze tlumaczki sa kompletnie niezyciowe. Pan Sawicki poszedl zaprosic je „na kawke” do apartamentu prezesa – niewiasty zabarykadowaly sie jednak w swoim pokoju i nie reagowaly zupelnie na rozpaczliwe walenie do drzwi. Prezes i pan Sawicki oproznili wiec samotnie butelke i w podlych nastrojach poszli spac. A nastepny dzien tez nie byl lepszy. Prezes ziewal poteznie sluchajac nadetych i nudnych mow roznej masci ekonomistow. Pan Sawicki bawil sie telefonem i czyscil paznokcie. A tlumaczki byly oficjalne i oschle. I co najgorsze, okazywaly sie byc niezbedne w kazdej, nawet duperelnej sytuacji – choc prezes najchetniej pogonilby je gdzie pieprz rosnie. Popoludniowa pora organizator zafundowal im rozrywki kulturalne. Klnac w zywe kamienie prezes dlugo szukal wyjscia z British Museum. Gdy wreszcie spocony ze strachu zdolal wydostac sie na zewnatrz, kategorycznie odmowil zwiedzania National Gallery i wrocil w te pedy do hotelu. Wieczorem zas wespol z panem Sawickim zostali zmuszeni do obejrzenia sztuki teatralnej, z ktorej mimo najlepszych checi nie zrozumieli nawet przecinka. Starali sie jednak bardzo okazywac glosne rozbawienie w tych samych momentach, co reszta publicznosci. Po antrakcie wychodzilo im to juz niemal idealnie. W hotelu pan Sawicki jeszcze raz przypuscil szturm na drzwi pokoju tlumaczek i po bezskutecznym oblezeniu wrocil z kiepska mina. A trzeci dzien zaczal sie juz zupelnie fatalnie. Tlumaczki zlozyly rezygnacje, spakowaly manatki i wyniosly sie z hotelu. Referaty konferencyjne byly jeszcze nudniejsze niz poprzednie. Prezes walczyl ze snem rozgladajac sie po sali – reszta delegatow tez miala nietegie miny. Natomiast pan Sawicki byl nadzwyczaj ozywiony – zdawalo sie, ze nie moze sobie znalezc miejsca. Wiercil sie i stekal – na dodatek jego twarz, zazwyczaj nienaturalnie blada, zaczela mienic sie roznymi barwami, od subtelnej zieleni poprzez wyrazisty fiolet az po gleboka purpure. W koncu wydal z siebie glosne „ach!”, zerwal sie z fotela i popedzil jak oszalaly w kierunku korytarza. Nastepne kilka dni spedzil w lozku zarzekajac sie, ze juz nigdy w zyciu nie tknie ostryg ani podobnych im paskudztw. A prezes zostal zupelnie sam i nudzil sie jak mops wydeptujac sciezke pomiedzy pokojem a hotelowym barem. Wreszcie ktoregos popoludnia nie wytrzymal i uzbroiwszy sie w aparat fotograficzny, mape i slownik ruszyl w miasto. Z radoscia odkryl, ze porozumiewanie sie z tubylcami nie jest rzecza trudna. Wyszlo na jaw, ze wystarcza praktycznie…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Blueskies
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…