Droga paladyna - rozdział 2
Przygoda w kopalni.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Kruk wprowadzi cię w szczegóły. – Kontynuował Gomez. Rangar podszedł do magnata. - Jestem jednym z was. – Rzekł dumnie. - Dobrze, wręczam ci pancerz cienia. – Rzekł Kruk podając byłemu paladynowi ubranie skrojone z czerwonego materiału. – Ta zbroja nie tylko uchroni cię przed śmiercią, ale także będzie służyć jako znak rozpoznawczy. Dzięki niej otrzymasz dostęp do wszystkich ważniejszych miejsc. Rangar ubrał się w strój cienia. Wyglądał dziwnie: wąskie buty na nogach i niewielkie, szmaciane naramienniki czyniły z niego błazna. Jednak nie mógł narzekać – tę zbroję nosi większość cieni w obozie. - Jeśli ten strój ci nie odpowiada pogadaj z Diego – on da ci jakąś zbroję. Jako cień otrzymasz również przyzwoity oręż, udaj się do Skipa. Znajdziesz go w kuźni, w lewym tylnym rogu zamkowego dziedzińca.. Aha i wyrzuć ten wyszczerbiony, stary topór! Jest dla ciebie robota. - O co chodzi? - Stara Kopalnia należy do Starego Obozu, jednak coraz częściej dochodzą do mnie informacje o tym, że co jakiś czas znika dość duży ładunek rudy. Strażnicy nikogo obcego nie wpuszczają tam więc to musi być sprawka jednego z ludzi Gomeza. Chcę żebyś go znalazł i powiedział mi kto to. - Zobaczę co da się zrobić. - Świetnie, gdy już się czegoś dowiesz – zdaj mi raport z sytuacji. Rangar opuścił siedzibę magnatów i udał się do Skipa. Nad jego głową wzbijały się wysokie niczym góry kamienne wieże i baszty. Część z nich była zniszczona lub uszkodzona. To były pewnie skutki buntu Gomeza przeciwko królewskim strażnikom. - Czego chcesz? – Spytał strażnik stojący za ladą. Wokół niego znajdowały się beczki i skrzynie z orężem. - To ty jesteś Skip – handlarz bronią? – Zapytał Rangar. - Znasz stary zwyczaj? Nie odpowiada się pytaniem na pytanie. Nie denerwuj się! – Rzekł wreszcie widząc gniew na twarzy bohatera. – Nazywam się Skip. Zajmuje się zaopatrywaniem magnatów, strażników i ludzi w służbie Gomeza. - Kruk powiedział, że masz dla mnie broń. - Tak. Weź to ostrze. Nie jest może dobrze wypolerowane, ale to wina tego idioty – Krolla. Ten patafian nie umie nawet dobrze wyczyścić oręża. – Powiedział Skip dając Rangarowi lekko przyrdzewiały na końcu ostrza miecz. Osiągał długość może 140cm z rękojeścią. Bohater przyjął broń i schował za pas. Nagle, wracając do zewnętrznego pierścienia zobaczył w oknie tego samego mężczyznę, który uderzył go w twarz na placu wymian. Natychmiast udał się do tamtego budynku. Wszedł do dość długiego korytarz i skręcił w lewo. Droga powoli opadała. Robiło się coraz ciemniej, jedyne światło dawały pochodnie zawieszone na murach. Wkrótce Rangar znalazł się w dość dużej komnacie z licznymi klatkami i łańcuchami. Wyglądało na to, że znalazł się w lochu. Ruszył przed siebie. Zdjął jedną pochodnie ze ściany i nią oświetlał sobie drogę przez kolejny, wąski korytarz. Po obu stronach widział drzwi. Te po lewej były zamknięte. Te po prawej także, lecz miały przygniły zamek. Rangar silnym i celnym kopnięciem zniszczył całe drzwi. Ujrzał tam człowieka, ubranego w utwardzaną zbroję ze zwierzęcych skór. Był ciemnej karnacji, pod wąsem. - Nareszcie ktoś przyszedł. Ale jesteś jednym z ludzi Gomeza? Proszę uwolnij mnie! – Powiedział dosyć błagalnie. - Kim jesteś? – Spytał Rangar nieco zadziwiony. - Skazańcem. - Tyle to ja też wiem! - Dobrze, tylko żartuje. Nazywam się Gorn i jestem jednym z najemników z Nowego Obozu. Gdy podróżowałem pojmali mnie strażnicy i zaciągnęli tutaj. Dostaję bochenek chleba i butelkę wody dziennie! Ale Saturas tak tego nie zostawi. Jeśli wkrótce ktoś mnie nie uwolni, najemnicy z pewnością zaatakują obóz. Diego już pracuje nad tym, żeby mnie stąd uwolnić. - Jak mogę ci pomóc? - Załatw mi zbroję strażnika, albo cienia. Tak, żebym nie zwracał na siebie uwagi dobrze? - Weź ten strój. – Powiedział Rangar ściągając z siebie ubranie otrzymane od Kruka. - Naprawdę dziękuje! Bardzo mi pomogłeś. Gdyby nie ty – zdechłbym tu z głodu. Gorn ubrał się w zbroję. Była bardzo ciasna na tego mężczyznę ogromnej wręcz postury i wzrostu. Wyglądał komicznie. - Na Adanosa! Musze się stąd jak najszybciej wydostać i przebrać! – Rzekł i wybiegł z lochu jak błyskawica kierując się do wyjścia z budynku. Rangar pobiegł za nim. Znalazł go niedaleko mostu, przez który przechodził z Diegiem. - Oddaję strój. Naprawdę, jestem twoim dozgonnym dłużnikiem. – Powiedział najemnik odchodząc w stronę Nowego Obozu. Rangar przyglądał się naderwanemu strojowi przez jakiś czas. Chwilę później niewiele myśląc wrzucił go do rzeki. - Mogę otrzymać taką zbroję jak twoja? – Spytał Rangar Diega zaraz po dotarciu do obozu. - Wyciągnąłeś Gorna z więzienia. Jestem ci za to bardzo wdzięczny. Weź ją za darmo. – Rzekł wchodząc do swojej chaty. Chwilę później wyszedł z pancerzem w rękach. – Jest dużo lepsza od tej, którą ci dał Kruk. Przymierz! Rangar ubrał pancerz. Wyglądał dużo bardziej bojowo. Utwardzana przy ramieniach z kolczymi rękawicami i ciężkimi butami zbroja wydawała się nie do przebicia. Bohater zdecydował, że najwyższy czas udać się do Starej Kopalni i dowiedzieć się wszystkiego, czego można. Wyruszył. Przeszedł przez most i udał się na zachód, w kierunku kopalni. Zbliżało się południe. Gdzieś po drugiej stronie rzeki dało się słyszeć bzyczenie krwiopijców. Były to wielkie owady z żądłami dwukrotnie przekraczającymi długość ich ciała. Wkrótce Rangar ujrzał mury obozu przed Starą Kopalnią. Ujrzał wieże i baszty poukładanie wzdłuż wysokiej palisady. Dało się na nich zobaczyć niewielkie postacie. Rangar podszedł do zamkniętej bramy.. - HEJ!!! Mam ci dać w gębę!!?? Chcesz przejść przez bramę co? – Wrzasnął strażnik, popijający piwo na jednej z baszt. Było już dosyć ciemno więc wartownik zapewne nie zauważył ubioru cienia na Rangarze. - Jestem cieniem, otrzymałem od Kruka zadanie zdemaskowania złodziei rudy. – Odpowiedział Rangar ze spokojem. - Ach tak! Słyszałem o tym! Jakaś świnia z kopalni co jakiś czas regularnie kradnie duże ładunki rudy. Hehe. Dobra, wchodź. – Rzekł kręcąc wielkim kołowrotem. Drewniana brama powoli otwierała się, a bohater ujrzał przed sobą niewielkie domki oraz jaskinię, która była najprawdopodobniej wejściem do kopalni sądząc po workach rudy, które wynosili z stamtąd kopacze. Rangar od razu udał się w tamtym kierunku. - Hej! Gdzie leziesz?! – Spytał strażnik ubrany w ciężką, płytową zbroję. - Do kopalni. – Odparł były paladyn. - A dlaczego myślisz, że cię tam wpuszczę co?! - Bo twoim zadaniem jest pilnowanie kopaczy, a nie zadawanie pytań! – Krzyknął. - Odważne słowa. Tylko cię sprawdzałem. Nie lubimy tu słabeuszy. Wchodź. Rangar ruszył w stronę jaskini. Zobaczył orka pracującego przy jakieś dziwnej maszynie. Bestia ciągnęła za kołowrót, a wielki pal przywiązany linami uderzał z wielką siłą w ustawioną na ziemi rudę. Po jego podniesieniu ruda była rozkruszona na tysiące kawałków. Brali je kopacze i wsypywali do worków. Rangar jednak wiedział, że nie jest to nic nadzwyczajnego w tym obozie i udał się do połyskującej niebieskim kruszcem kopalni. Po chwili drogi przez szeroki tunel ujrzał przed sobą barierkę. Spojrzał w dół i zobaczył wielką przepaść. Gdzieś w dole migotały światła pochodni. Ogólnie panował wilgotny i zimny klimat. Wszędzie słychać było echo kilofów bijących o skały.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Wulfgar111
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…