Duch
Duch
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Stałem wyprostowany przy dużym dębie, w ręce trzymałem siekierę i byłem gotowy do kolejnego mocnego uderzenia. Moja koszula była mokra od potu, dłonie czerwieniły się od krwi, która gotowała się w moich żyłach, serce waliło jak zamknięty w klatce dziki ptak. -trach, trach, trach…. Uderzenia padały miarowo, jak młot w fabryce żelaza, każdy cios słabszy od poprzedniego, aż do chwili gdzie drzewo okazywało się silniejsze. Powoli zapadał zmrok, a wraz z nim kurczyły się moje siły, odpoczywałem częściej i dłużej. Prostowałem obolałe plecy, i rozluźniałem zdrętwiałe dłonie. Stałem i poczułem dziwny chłód na plecach, poprawiłem koszulę wciskając ją głębiej w spodnie, ale ziąb nie ustawał. Niewidzialny wiatr jak bicz uderzał mnie w plecy. Okręcałem się raz w prawo raz w lewo, próbując przechytrzyć niewidzialna siłę, ale ona wciąż następowała. Chwyciłem siekierę w jeszcze większym skurczu, napinając się w dreszczach. Chłód częściowo minął, i był nawet przyjemny dla mojego rozgrzanego ciała. Nagle filharmonia lasu przestała grać, wiecznie śpiewające ptaki ucichły, czachy konar poruszane wiatrem zastygły w bezruchu. Usłyszałem tylko szelest, jakby dźwięk łamiących się gałązek pod kopytami sarny lub jelenia, ale jak okiem sięgnąć tylko pustka bez żywej duszy. Moje dłonie po raz tysięczny raz zdusiły rękojeść przytępionej siekiery, mięśnie rąk napinały się jak struny, oddech gęsto parą otaczał moją zmęczoną twarz. -trach, trach, trach,..Krrkkk Ręce zadrżały, i siekiera wypadła z moich rąk jak by uderzyła kawał metalu. Upadłem na ziemie jak uderzony piorunem. Ze szpary w podrąbanym pniu drzewa zaczęły wychodzić na świat posępne ćmy nocne, roje mszyc, much i komarów. Uniosły się nademną, i tańczyły przy zwariowanej muzyce, którą same tworzyły. Przed moimi oczyma pojawiała się postać, zrodzona prze makabryczne insekty. Ludzka, bez twarzy jeszcze,…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Zeppelin Atak
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…