DUCH TITANICA: rozdział 3
Tytuł coraz bardziej odchodzi od akcji opowiadania, ale to chyba nic:) Bardzo prosze o oceny i komentarze.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Rozdział Trzeci
I
Fala zmierzała ku niej z niezwykłą prędkością. Na twarz padły jej pierwsze krople morskiej wody. Kurczowo chwyciła się poręczy, która była wmontowana w ścianę. Z jednej z lamp posypały się na jej czarne włosy iskry. Fala była coraz bliżej. Pierwsze białe bałwany dotknęły stóp Katty. Strąciło ją to z nóg, mimo to jej dłonie jeszcze bardziej zacisnęły okrągłą poręcz. Woda rozbiła się o jej brzuch. Wtedy poczuła zimno tej pędzącej, zabójczej masy. Fala cały czas pędziła do przodu niszcząc wszystko co spotkała na swej drodze. Dziewczyna przez ułamek sekundy spojrzała na zbliżające się niebezpieczeństwo, które zalało ją już do połowy. W końcu woda przykryła jej głowę. Poczuła bolesne uderzenie w twarz. Nie miała nawet czasu zabrać ostatniego wdechu powietrza. Jej dłonie puściły poręcz. Porwał ją szybki prąd. Obiwszy się o ścianę, woda porwała ją niewiadomo dokąd…
II
Ciemna postać siedziała naprzeciw niej bujając się w fotelu. W pomieszczeniu było zupełnie ciemno. Katty czuła na swoim ciele ciężar ubrania, które miała na sobie. Na pewno nie była to pidżama. Ubranie sięgało jej do kostek. Pogładziła je ręką. Falbany wysadzane kamieniami. Jej dłoń zawędrowała wyżej. W końcu dotknęła szyi. „A to co?”- niemal, że wykrzyczały jej myśli. Uchwyciła przedmiot w dłoń. Był to wisiorek. Duży jakiś i cholernie ciężki. Po chwili przestała jednak myśleć o swym ubiorze. Jej myśli powędrowały w innym kierunku. Gdzie się znajduje? Spojrzała w prawo. Gdzieś w ścianie, może w kominku ujrzała żarzący się mały, czarny kamyczek węgla. Nie dawał on prawie żadnego światła. Spojrzała w lewo. Odbijały go czyjeś oczy. Oczy osoby, która patrzyła wprost na nią. Wiedziała, czuła to po sobie, że ktoś bacznie ją obserwuje. Spojrzała w te oczy. Zamknęły się na chwilę, bo odbicie nikłego światełka znikło.
Jak zwykle w takich sytuacjach trudno powiedzieć co Katty myślała. Myślała o wszystkim, a jednocześnie o niczym. Tajemnicza osoba naprzeciw. Wróg, czy przyjaciel? Gdzie się znajduje? Czy nadal jest sobą, czy może już kimś innym, a przede wszystkim co tutaj robi? Takie pytania były w jej podświadomości tworząc burzę. Burzę, która grzmiała w jej mózgu i duszy tworząc zamęt.
- Napijesz się czegoś?- głos ozwał się znienacka. Znała ten ton, właśnie tą barwę głosu. Pamiętała go i przecież wiedziała do kogo należy, ale jednocześnie był tak odległy w jej świadomości. W pokoju zapaliła się mała lampka. Bladym, żółtym światłem oświetliła pomieszczenie. Zielone ściany, ciemno- brązowa podłoga, na której położony był bordowy dywan w kształcie koła, przedstawiający sceny z Biblii. Naprzeciw niej duży, fotel obity farbowaną na zielono skórą. Przed chwilą w tym miejscu siedziała osoba. Widziała jej oczy. Słyszała jej głos i to przecież ona zapaliła lampę stojącą obok na stoliku. Teraz jej serce poczęło bić szybciej. Po chwili ogarnął ją strach. Przecież widziała! Przez chwilę nie mogła poruszyć żadną częścią swego ciała. Znowu to samo. Ta znienawidzona przez nią bezradność kiedy człowiek nic z sobą nie może zrobić, tylko czekać co będzie dalej. Teraz przed oczyma ukazały jej się wcześniejsze obrazy. Fala pędząca wprost na nią. Ta bezradność. Czekanie. Ale na co czekanie? Na śmierć?
Przestała o tym myśleć, gdy jej oczy natrafiły na podłużny cień, który wyraźnie odtwarzał sylwetkę człowieka. Głowa, długie włosy, ręce i nogi. Człowiek. Spostrzegła się, że cień wskazuje na to, że ta postać, ten człowiek stoi tuż obok niej. Powoli zaczęła odwracać głowę w kierunku tego, czego naprawdę bała się zobaczyć. Niech nikt nie mówi, że wie co to strach, kto nie przeżył takich chwil. Jej oczy za chwilę ujrzą coś, bardzo tajemniczego. Tylko co? Nie rozwiąże tego pytania nie spoglądając na dziwną postać.
W jej oczach pojawiła się purpura. To była suknia. Purpurowa suknia. Katty uniosła głowę do góry, by zobaczyć twarz właścicielki sukni. Widziała coraz więcej. Jej wzrok brnął po purpurze materiału ku zaskoczeniu, przerażeniu, lub niewiadomo czemu. Szyja. Twarz i oczy. Odkryła zagadkę… - Witaj kochanie- na twarzy nieznajomej, starej kobiety pojawił się uśmiech. Katty przez chwilę spoglądała na nią w milczeniu. - Kim pani jest...?- zaczęła niepewnie i cicho. - Ja? Ja jestem…- kobieta zamyśliła się- To co chcesz do picia?- nie miała odpowiedzi na pytanie. - I gdzie ja się znajduje?- dziewczyna próbowała ogarnąć wzrokiem całe pomieszczenie. - Chmmm…. U mnie w domu. Czuj się jak u sie… - I jak ja się tu znalazłam?! - Nie czas na pytania- kobieta usadowiła się w fotelu naprzeciw niej. Przez chwilę spoglądały sobie w oczy. Katty miała wrażenie, że się…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil pitex_94
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…