Dwadzieścia dni...
Ile minęło czasu odkąd go nie ma? Jej mały wojownik.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
DWADZIEŚCIA DNI, TRZY GODZINY I DWADZIEŚCIA SIEDEM MINUT
Ile właściwie minęło czasu? A tak. Dwadzieścia dni, trzy godziny i dwadzieścia siedem minut. Jak mogłaby zapomnieć, że od dwudziestu dni, trzech godzin i dwudziestu siedmiu minut nie widzi już jego twarzy, nie słyszy jego głosu, nie spogląda w jego piękne oczy?
Pieprzony bohater.
Jest tylu innych - silnych, przygotowanych do walki, zdeterminowanych. Ale zginął on. Musiał pójść, to był jego obowiązek. Jego duma i honor. Lubił to. Ten dreszczyk emocji, adrenalinę podczas walki, uwielbiał robić wielkie rzeczy, zdobywać świat jednym wymachem miecza i mówić przy tym patetyczne słowa. Żył patosem, a teraz patos go zabił.
Jej mały wojownik.
Był niski, wręcz drobny, ale cholernie zdolny. Cudowne dziecko, w tak młodym wieku został kapitanem. Za młody, żeby się z nią ożenić, ale do zabijania idealny! Jak ona nienawidziła tych jego wszystkich generałów, którzy klepali go w plecy po kolejnej wygranej bitwie i wołali go na następną. "Zawsze jest jakiś smok do zabicia", mawiali. A on patrzył na nich poważnie, tym swoim dorosłym wzrokiem, zamkniętym w twarzy chłopca i szedł przelewać krew.
Nie ma smoków, mówiła, ale on wskazywał na swój miecz i wiedziała, że to znaczy "to ja jestem smokiem". Był, och był...
Nie wolno płakać. Minęło dwadzieścia dni, trzy godziny i dwadzieścia siedem minut. Nie chciałby, żeby płakała. Lubił odwagę. Chciałby, żeby była dzielna. I jest, jeszcze jak! Oddycha, chodzi, je - a przecież jej świat już się skończył. Już nie ma po co. Tylko dla niego. Tylko i wyłącznie.
Oczywiście nie był najpotężniejszy z nich wszystkich. Takie rzeczy zdarzają się tylko w opowieściach pieśniarzy. Mieli lepszych wojowników, mocniejszych czarowników, ale nie było nikogo tak odważnego jak on. Gdy potwory pojawiały się znikąd, gdy zabijały potężnymi uderzeniami swych rozrośniętych łap, gdy sączyły truciznę w dogorywające
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Leeloo
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…