Dworzec
Dość krótki horrorek na podstawie snu.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
- Michał mówił, że ta kawiarenka jest gdzieś za dworcem. – odezwała się średniego wzrostu blondynka rozglądając się swoimi szarymi oczami po peronie. - Świetny miał pomysł, żeby właśnie w tym miasteczku się spotkać.- odparła z ironią druga dziewczyna – Właściwie, to tego nawet miasteczkiem nazwać nie można. Czy tu w ogóle jeżdżą jakieś pociągi?... Wróć: czy tu jeździ cokolwiek? - Nie wiem, ale na pewno nic nie przejeżdża na drugą stronę dworca. Droga jest zastawiona szlabanem. Będę musiała zostawić auto tutaj. - Ale przynajmniej nie będziesz się martwić, że ktoś ci je ukradnie. – zaśmiała się dziewczyna, odgarniając z twarzy ciemnobrązowe włosy – Tu nie ma żywej duszy. Tylko Michał mógł wybrać tak „uroczą” lokalizację... - Olka, nie ironizuj już, chodź lepiej. – zarządziła blondynka i ruszyła zdecydowanym krokiem przed siebie. Kiedy wyszła na tory, zza zakrętu wyłonił się pociąg. - Gośka, uważaj! – krzyknęła koleżanka i pociągnęła ją za rękę. Pociąg szybko przejechał przed nimi, zostawiając za sobą tylko szum wiatru. Słońce powoli chyliło się ku zachodowi. Robiło się chłodno, przez gałęzie drzew, pokryte barwnymi liśćmi przedzierały się jeszcze pojedyncze promienie. Światło słoneczne padło na coś leżącego na chodniku. Ola podeszła bliżej – jej oczom ukazał się nieco zniszczony bukiet kwiatów. Podniosła go, przyglądając mu się z zaciekawieniem. Spojrzała na koleżankę. - Tego tutaj wcześniej nie było... – stwierdziła blondynka – Wypadł z pociągu? Wprawdzie nie wiem, kto jedzie z bukietem, trzymając go za oknem, ale różni ludzie się zdarzają... Nagle ktoś wyrwał szatynce kwiaty z dłoni. Dziewczyny spojrzały na osobnika ze strachem. Postać z długimi włosami koloru złota zdawała się wręcz w nich tonąć. Ciało miała przeraźliwie chude, dosłownie sama skóra i kości, okryte długą, niebieską i nieco wypłowiałą sukienką. Cały przerażający efekt potęgowały wielkie, zielone oczy, zupełnie niepasujące do reszty. Nie wyrażały jednak żadnych uczuć. Brak jakiegokolwiek błysku smutku czy szczęścia. Kobieta nie odrywała wzroku od obcych, ale widocznie, kiedy dostrzegła, że wręcz osłupiały ze strachu – pochyliła głowę i odeszła razem z kwiatami. Dziewczęta stały nieruchomo jeszcze przez chwilę. - Może lepiej wracajmy do domu... – odezwała się w końcu Gośka. - Och, przestań, wystraszyłaś się bezdomnej? - No nie mów, że ty nie. - Nie twierdzę tak. Rzeczywiście wyglądała... marnie. - Marnie?! Była przerażająca! Ona... ona... była jakby nie z tego świata. - Za dużo horrorów. Błagam cię, chodźmy poszukać tej kawiarni, bo nie mam zamiaru w ciemnościach błądzić po obcym mieście. Szatynka wahała się przez chwilę. Patrzyła na koleżankę, dzielnie pokonującą torowisko. Właściwie nie miała wyjścia, musiała iść za nią. - No i co? Nic cię nie napadło ani nie przejechało. – uśmiechnęła się Ola – Tutaj są drzwi. Strasznie ciężko je otworzyć. Pomożesz? - Jasne. – zaśmiała się Gośka i mocno kopnęła glanem w stare, podniszczone drzwi. Tym samym dziewczyny opuściły dworzec. Jednak to, co zobaczyły za nim zupełnie nie pasowało do wyglądu miejscowości, w jakiej znajdowały się przed chwilą. Wokół nich wyrosły wysokie, nowoczesne budynki, a one same stały przy lśniącym autokarze. Oświetlone wieżowce zasłaniały wszystko, co mogło znajdować się za nimi. Okolica tętniła życiem, piękne, zgrabne dziewczyny spacerowały z przystojnymi mężczyznami, wszystko to sprawiało wrażenie, że jest to jakaś prezentacja idealnego, nowoczesnego miasta. - Nie sądzę, byśmy mogły znaleźć tutaj jakąś małą, przytulną kawiarenkę. – wyraziła swoje zwątpienie szatynka – A poza tym, może tylko mnie się tak wydaje, ale kiedy byłyśmy na dworcu, panowała cisza. Blondynka milczała. Uświadomiła sobie, że ma podobne wątpliwości, jak koleżanka, ale wolała to wytłumaczyć jakimś racjonalnym stwierdzeniem, a nie tym, że za pomocą magicznych drzwi przeniosły się zupełnie gdzie indziej, niż powinny być. Może to tak specjalnie? Nikt nie spodziewałby się, że za obskurnym dworcem znajduje się wspaniałe centrum, osłaniane przez dźwiękoszczelne szyby, a dostają się tam tylko wybrańcy... Nie... Brzmiało to nazbyt głupio i nierealnie. - Witam panie. – odezwał się ktoś. Ola i Gośka odwróciły się w stronę, skąd dochodził głos. Był to brunet w średnim wieku, całkiem sympatyczny, ubrany w ciemny garnitur. – Czyżby zdecydowały się panie na poddanie naszym zabiegom? Dziewczyny spojrzały na siebie, zdziwione. - Słucham? – zmarszczyła czoło szatynka – Ale my nie... my tylko przyszłyśmy spotkać się ze znajomym... Mężczyzna jednak zdawał się nie słuchać. Dalej uśmiechał się, sprawiając wrażenie miłego. Zatrzymał się między dziewczynami i obejmując je ramionami, kontynuował: - Naszym celem jest wypromowanie idealnej sylwetki kobiecej. Żadnych tam rubensowskich kształtów, zaokrągleń. Należy lepiej wyeksponować układ kostny... – na te słowa szatynka chciała się roześmiać, lecz tylko prychnęła cicho - ... w końcu nie po to go mamy, by ukrywał się pod zwałami tłuszczu. Pomyślcie zresztą też o tym: im lżejsze będziecie, tym łatwiej będziecie mogły się wznieść ku słońcu. „Ten facet jest nienormalny – pomyślała Gośka – Naćpał się czegoś i głosi swoje idiotyczne poglądy.” - W takim razie – z podłym uśmieszkiem odezwała się Ola – Dlaczego
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil fesu
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…