Wróć do katalogu

Dworzec - Rozdział 1

Opowieść o miłości, tragedii rodzinnej. A wszystko to na dworcu.

Krzysiek210786, opublikowano , 6 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Rozdział 1

Zastanawiacie się pewnie, co taka młoda dziewczyna jak ja, robi tutaj sama na pustym, ciemnym dworcu?. Dziewczyna która o tej porze powinna być w domu. Co robi? Nic. Po prostu jestem. Dlaczego akurat na dworcu. Nie wiem. Tego chyba nikt nie wie. Nawet wy. Dlaczego o tak późnej porze i dlaczego tylko z torbą? Powiecie: - powinnaś być w domu. Owszem, powinnam. Ale nie chce. Nie chce już tam być. W tym pierdolonym piekle. Mam dość. Rodzice (czy jeszcze nimi są) pewnie nawet nie wiedzą gdzie jestem. I dobrze. Niech nie wiedzą. Takich rodziców nie chce. Nie chce takich rodziców, nie chce takiego życia. Domyślacie się już pewnie że uciekłam z domu. Tak. Uciekłam. Uciekłam, z tego cholernego, przesyconego nienawiścią, toksycznego domu. Uciekłam właśnie tu na dworzec. Dlaczego właśnie tu? Może dlatego że chciałam znaleźć tu azyl. Chociaż czy dworzec może być azylem, dla takiej osoby jak ja. Sama już nie wiem. Nie wiem nawet czy chce żyć. Może najlepszym rozwiązaniem z całej tej pieprzonej sytuacji będzie śmierć. Może rzucić się pod pociąg i czekać aż mnie przejedzie? He. Ale co wy możecie o tym wiedzieć. Siedzicie tylko w tych swoich domach, tworząc dobrą rodzinę i mając wszystko w dupie i takich ludzi jak my też macie w dupie. Ja już nikogo nie obchodzę. Nikt mnie nie kocha, nikt mnie nie lubi. Wszyscy traktują mnie tylko jak zło konieczne. Żałuję że w ogóle się urodziłam. Mogli mnie od razu po porodzie zabić. Miałabym spokój. A tak. Muszę się męczyć na tym pierdolonym świecie i wysłuchiwać jacy to wszyscy są dobrzy, i oglądać te wszystkie rodziny wychodzące z dziećmi na spacer, do sklepu czy też na plac zabaw. Pierdolę. Wkurwia mnie taki świat. Jak patrzę na tych wszystkich ludzi, to chce mi się normalnie rzygać. Zapytacie pewnie: - Co z twoimi rodzicami? - I dobrze, pytajcie. Chcecie wiedzieć?. Dobrze, odpowiem wam na to pytanie. Moi rodzice. Jacy oni są? Jacy byli? Jacy będą? Na to ostatnie pytanie już nigdy nie poznacie odpowiedzi. Jacy są? Są najgorszymi rodzicami na świecie. Spierdolili mi całe dzieciństwo. Kiedy miałam 11 lat... może 12 dokładnie nie pamiętam ojciec pierwszy raz sięgnął po alkohol. Wyrzucili go wtedy z pracy, za defraudację pieniędzy. Wtedy właśnie pierwszy raz sięgnął po kieliszek. Pamiętam to jak dziś jak leżał zalany w trupa. Gdzie wtedy była mama? - zapytacie. Mama tamtego dnia wolała się kurwić z obcymi facetami, niż zainteresować się tym co działo się w domu. Właściwie to matka od zawsze się kurwiła. Zaczęła, kiedy miałam 2 lata. Wiem, powiecie że pewnie tego nie pamiętam i teraz gadam głupoty. Macie rację. Nie pamiętam tego momentu, ale przez przypadek usłyszałam od taty, kiedy miałam już 10 lat, że mama

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych