Dworzec Warchowa
Pierwszy, krótki rozdział nowelki, którą właśnie piszę.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Poczułem, że robi mi się niedobrze. Było zimno i mokro. W dodatku opanowywał mnie coraz większy kac. Chciało mi się pić, ale nie miałem niczego, co nadawałoby się do picia. W sumie niczego, co by nadawało się do czego innego. Nie miałem niczego, a może właściwiej brzmiałoby gdybym powiedział, że nie miałem wszystkiego. Nie potrafię powiedzieć jaki był dzień tygodnia. Mógł być równie dobrze poniedziałek jak i sobota. Żadna różnica. Do moich uszu zaczęło dochodzić dudnienie. Jak zwykle niepokojące. Tydym tydym . Coraz szybciej i bliżej. Tydym tydym. W końcu zamieniło się w dzikie, przeciągłe i świszczące „szuuuuuuuuu”. Potem znowu tydym tydym i błoga cisza. Pociąg Szczecin – Terespol, godzina 4:23. Dzisiaj opóźniony o 20 minut. Nawet nie musiałem patrzeć na biały zegar z czarnymi wskazówkami i pękniętą szybką po skosie, który wisi na słupie, by wiedzieć, że się spóźnił. Czasem sam pociąg i sposób w jaki jedzie mówi to, że jest spóźniony. Ten właśnie to mówił…Ale to nic. Na stacji Warchowa i tak się przecież nie zatrzymuje. Otworzyłem jedno oko, badając wokoło teren. Było szarawo. Niezbyt przytulnie, ale jednocześnie nie było jeszcze tego przeraźliwie ostrego słońca, które w tym momencie na pewno poraziłoby zbyt mocno moje skacowane oko. Próbowałem uchylić drugą powiekę. Niespodziewanie napotkałem opór. Ból przeszył mój solidnie zarośnięty policzek. Westchnąłem ciężko. Zdjąłem nogi z ławki, co przyszło mi również z trudnością i nie mogłem powstrzymać się od sapania i mruczenia. Cały zdrętwiały i zmarznięty. W dzień, co prawda wciąż było ciepło, ale noce bywały zimne. Poranki również. Nie wiem w czym mruczenie pomaga, ale czułem się lepiej mogąc to bezkarnie robić. Usiadłem. Musiałem poczekać aż krew się we mnie poprzelewa. Czułem się jak butelka. A może bardziej jak klepsydra. Mega ogromna klepsydra, na mega wielkim kacu. Tak właśnie się czułem. Tylko, czy klepsydry czują potrzebę sikania? Musiałem się odlać i to czym prędzej. Nie raz zdarzało mi się już zlać w spodnie, gdy byłem za bardzo pijany by cokolwiek kontrolować. Teraz w sumie też mógłbym sobie odpuścić i nawet przez chwilę rozważałem tę opcję… ale potem człowieku, chódź z tym cały dzień i śmierdź. Gdzieś z taką robotą. Trzeba wstać. Znaleźć jakieś krzaki. Chamem nie jestem,
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Osiołek
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…