Dywan
krótka bajka o plastikowym żołnierzyku
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
{b}DYWAN{/b}
Nie pamiętam już, kto go postawił na komodzie. To było dawno, był wtedy młodym, plastikowym żołnierzykiem, pokrytym farbami o pięknych kolorach. Pokój wyglądał wtedy inaczej, więcej światła wpadało przez okna, które jeszcze nie były zakryte ciężkimi, ciemnymi zasłonami. Dywan też wyglądał zupełnie inaczej, nie był poplamiony i zakurzony jak teraz.
Dywan był dla żołnierzyka bardzo ważny z tego względu, że na nieszczęście ktoś postawił go opartego o doniczkę wielkiego kaktusa, stojącego na komodzie, wskutek czego pole widzenia żołnierzyka zostało nienaturalnie zawężone. Widział drzwi tylko od połowy, kawałek stolika i właśnie zakurzony dywan. Mógł tylko marzyć, żeby kiedyś ktoś postawił go prosto, wtedy mógłby przez okno obserwować ptaki fruwające po niebie, liście opadające z drzew w pobliskim parku, ludzi spacerujących po chodniku, a nawet mógłby zaglądać przez okna do sąsiedniego bloku. Niestety, to były tylko marzenia, ponieważ nikt nie pomyślał o tym, że stoi tak niefortunnie. Nikt po prostu o nim nie pamiętał, po prostu wciąż stał, krzywo oparty o glinianą donicę.
I wtedy do mieszkania wprowadziła się Ona. Najpierw żołnierzyk usłyszał jej śpiew. To było dla niego niesamowite przeżycie, melodia obudziła go z długiego snu, a po jego plastikowej twarzy spłynęły dwie gorące łzy. A później drzwi się otwarły i zobaczył ją. Właściwie zobaczył tylko jej nogi, ponieważ przez swoją pozycję, widział ją tylko od kolan w dół. Po poplamionej kolorowymi farbami sukience domyślił się, że jest malarką, długa, opadająca falami suknia odsłaniała tylko jej bose stopy. Żołnierzyk wstrzymał oddech. Po pokoju rozszedł się jej zapach jak flamenco na hiszpańskiej ulicy, który odurzył go i wprowadził w tajemniczy, zamglony świat. Potem tylko kilka kroków, zniknęła, znowu się pojawiła i wyszła z pokoju. Żołnierzyk pomyślał, że była to najpiękniejsza chwila jego życia.
Odtąd przez cały dzień żołnierzyk zamykał oczy i przywoływał we wspomnieniach jej obraz,…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil marcello2
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…