DZIDZIUŚ. CZ. 2
Historia Brajanka z Kukli
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Drewniany kościółek, kapliczka na rogatkach, którą Miłochna, czy to lato, czy zima przystraja żywymi lub sztucznymi kwiatami, tak, aby ten, który zawita do Kukli miał „na dzień dobry” zdefiniowane pojęcie wszechmocnie panującego „sanktuarium” w głowach kukluczan, małej wsi na krańcu polskiej, antypedalskiej rzeczywistości. Zresztą, żadne zdefiniowane pojęcia w głowie przyjezdnego nie mają znaczenia, przyjezdny to obcy, a tutaj obcych nie lubią. Właściwie, nie to, że nie lubią, po prostu obcy nie istnieją. Nie mogą być tolerowani, tym bardziej wysłuchani, mogliby zaszczepić ziarno objawionej prawdy głoszonej przez zgniłą Europę, szczególnie tych odmieńców z północy, a wschodni zaścianek polskiego grajdoła to przecież ostatni bastion prawdziwej, słowiańskiej polskości, a to mogłoby w konsekwencji doprowadzić do wynarodowienia! Wystarczy, że Unia panoszy się ze swoimi prostowanymi bananami po całym kraju, jeszcze pedałów mają tutaj dowozić? Znieśliby żydokomunę! A tam! Nawet ciapatych, co to z Syrii pouciekali przez góry i morze, ale pedałów? Nigdy! Pedał to największy wróg Staruchy Michasi, chociaż pedała nigdy na oczy nie widziała, mimo że z jednym, przynajmniej od kilku lat, co najmniej przez kilka godzin dziennie, dzieli te same cztery ściany, kurnej chaty Anielci. - Kluski lane na mliku bedzie kuszał, a? - Krzyknęła babko Dzidziusiowa do rozespanego chłopaka, co to ledwo głowę od poduszki oderwał, ledwo co nogami powłóczył, przecierał zaropiałe oczęta, wydłubując kociaki z kącików. - Babko, tyle razy ci mówiłem, nie mówi się „bedzie kuszał”, tylko „czy zjesz”. - Ziewając chłopak poprawiał śpiewną, wschodnią polszczyznę Anielci, chcąc zmienić prostą kobiecinę z Podlasia w popłuczyny po Wielkiej Księżnej Warszawskiej. - Uż ty śrembulcu, siadaj i kuszaj! Nie po to mliko gotowała, co ty tera bedziesz rozprawiał! - Rozzłościła się na wnusia, energicznie mieszając lane w żeliwnym garze. Miłcia siedząc przy stole po drugiej stronie długiej, acz wąskiej kuchni przyglądała się z zaciekawieniem koszulce, którą chłopak, wypinając pierś jak do orderu, a w rzeczywistości przeciągał się po dobrym spaniu, prezentował na sobie z godnością dumnego geja. - A co to take to „h-e-r-y b-o-j”? Z ciekawością zapytała staruszka. - Ciociu, nie żadne „hery”, tylko „cherry”. - No przeca mówie „hery”. Ty mnie tu nie gadaj, u mnie na chałupie satelita i tam, w patrzadle gadajom i „hery” i inne śmery. - Uhahała się kobicina szczerze, obnażając ubytki w uzębieniu, a właściwie prezentując jeden kieł –
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Tomasz1970
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…