Wróć do katalogu

Dzieciom durnego boga, mówimy stop

Jeden wiersz denny, oraz komentarz pokrętny. Czyli o twórczości, internecie, kulturze.

alkami, opublikowano , 6 min czytania, 4,9 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Nie znoszę dennych wierszy I dzieciaków, co piszą: pierwszy Spamerów co śmieć wysyłają Poetów, gdy weny nie mają

Kompleksy ma jeden z drugim I myśli, iż jest drugi Tuwim Rzuci na stronę dwie „panny krzywe” I już jak lew puszy grzywę

Ma opinii o wszystkim dwa słowa I myśli, że jest Jehowa Gdy ktoś zapyta, dlaczego? To mówi „spadaj kolego”

Gdy skleci porno zboczone Komentarzy ma cała stronę Ci przeciw, a ci za A gościu z radości po nogach tralala

Mój wiersz jest dennej natury Lecz chce przywalić im z rury Finezje odstawiam na bok Dzieciom Neo* mówmy – STOP

*czasami nazywane są też trollami – link do wyjaśnienia terminu na końcu tekstu w bibliografii.

Parę słów komentarza i zaproszenie do dyskusji.

Wiersz ma oczywiście ujemną wartość artystyczną i napisany jest w 5 minut. Do tego by go wklepać na ekran, przekonał mnie kolega Skryhull, który napisał w mojej odpowiedzi na jeden z jego tworów, iż nie wiem, co to jest dziecko neo, bo taki epitet ode mnie otrzymał. Pozdrawiam korzystając z okazji.

Forma mojego wierszydła, jaka jest każdy widzi, lecz treść to już inna bajka. Dzieci Neo, to wielka grupa użytkowników, która wtargnęła brutalnie, dzięki taniemu dostępowi do sieci w świat globalnej wioski, nie mając do tego żadnego przygotowania. Są niczym barbarzyńcy w galerii sztuki. Skaczą radośnie po forach i stronach, piszą swoje TAGI, uśmieszki, wklejają głupie obrazki, obrażają każdego, kto próbuje im zwrócić uwagę, iż także w internecie są jakieś zasady. Po paru dniach gdy już każde forum ma ich dosyć i wszędzie dostaną bana, zabierają się za twórczość. Pól biedy, jeśli kończy się to na blogu, w którym piszą, co pewien czas, co jedli, co widzieli i kogo nie lubią. (lub wideo blogu gdzie pokazują jak niewiele mają do pokazania) Gorzej jak piszą własne utwory, nie zważając na to, że nie mają odpowiedniego warsztatu, a nawet zasobu słów. Najgorsze, jest jednak to, iż nie mają totalnie nic do przekazania, poza prostackim: Oto ja, prawda ze jestem extra, a kto twierdzi inaczej to jest głupi. (Tacy delikatni oczywiście nie są, zasób wulgaryzmów mają zwykle bardzo obszerny) Powstają kolejne wiersze częstochowskie, jak wspomnianego już mojego kolegi Skryhull o brutalnym pobiciu ze skutkiem śmiertelnym (vide: „Oprawca” – ni śmieszne, ni artystycznie poprawne, nic nieprzekazujące), pornograficzne opowiastki emanujące głupotą i totalnym brakiem wiedzy, o tym, czym jest gwałt dla kobiety (vide: „Gwałt czy nie?” – pramporikalia – które bije rekordy popularności, a powinno być po prostu usunięte, jako sprzeczne z prawem), inne opowiastki erotomanów teoretyków, czy opowiadania, z których totalnie nic nie wynika, ale ciągną się na szczęście krótko, bo autor na nie ma inwencji na

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych