Wróć do katalogu

Dziedzictwo Nekromantów

Mroczna opowieść, a raczej jej parodia. Miłośnikom gatunku raczej nie polecam ;)

Cynamonka, opublikowano , 5 min czytania, 4,6 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Szła ciemną, cmentarną uliczką, a jej kruczoczarne włosy rozwiewał burzowy wiatr. Była bardzo młoda, jak na kogoś, kto posiada tak ogromne moce. Oczy lśniły przenikliwym blaskiem, zło płonące w nich było w stanie w jednej chwili zniszczyć wszystko, co znajdowało się w ich zasięgu. Molleandra – bo tak kazała siebie nazywać, miała dwanaście lat i była jedyną prawowitą dziedziczką najstarszego rodu nekromantów, który kiedykolwiek stąpał po ziemi. Mroczna wiedza przekazywana z pokolenia na pokolenie mogła dostać się w niepowołane ręce, cała nadzieja na uratowanie sięgającej dziesiątek wieków tradycji leżała w tej małej nekromantce. Już od najmłodszych lat wpajane jej były tajemne nauki. Jej pierwsze słowa spowodowały wichurę, która zabiła trzy osoby, a kolejnych pięciu do tej pory nie odnaleziono. Miała niesamowity potencjał, który przerastały tylko jej ambicje bycia najpotężniejszą czarną władczynią, jaką widział świat. Krążyła pomiędzy cmentarnymi uliczkami, jakby znała je od wieków, po ciuchu powtarzała sobie wyliczankę-klucz, który także przekazywany był z pokolenia na pokolenie, był mapą prowadzącą do tajemnego sanktuarium. Tylko w nim można było odprawić najpotężniejszy i zarazem najtrudniejszy rytuał przywołania wszechmocnego demona zagłady. Molleandra wiedziała, że to jest jej ostatnia i jedyna szansa na uratowanie własnego rodu i wyniesienie się na szczyty władzy. A stawka była ogromna – było nią panowanie nad całym światem. - Dojdź do upadłego drzewa; podążaj tam, gdzie ręka lewa. Obróć się szybko za siebie; biegnij za znakiem na niebie… - Powtarzała Molleandra cicho. Słowa dziecinnego wierszyka – ale o jak wielkim znaczeniu! – wryły się głęboko w jej pamięć. Nie mogła się pomylić, ani przez chwilę zawahać. Wreszcie była u kresu swojej wędrówki. Rozpostarł się przed nią widok dla zwykłego śmiertelnika niepojęty. Ogromne mauzoleum, którego nie widać z odległości dalszej niż dziesięć metrów – sprawka czarnej magii. Grube, kamienne mury oznaczone były starożytnymi runami, których nawet Molleandra – pomimo swojej wiedzy – nie potrafiła odczytać. Na pewno miały ogromną, niepojętą dla wielu moc. Stała przed ogromnymi drzwiami zdobionymi rzeźbami potworów tak przeraźliwych, że nawet ona – dziedziczka ogromnej potęgi – się ich bała. Jednak nie miała czasu na okazywanie słabości – weszła do środka i skierowała się wzdłuż ciemnego i wąskiego korytarza. Brama zatrzasnęła się za nią z głuchym trzaskiem. Nic nie widziała, więc wyjęła…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych