Wróć do katalogu

Dziennik Jacka Frosta-Rozdział 3

Jack budzi się w pokoju w bazie Northa.Próbuje wrócić do siebe.Wciąż wszystko go boli.Odwiedza go Ciemny Pan-Pitch.Zaczyna się ich spór.

Ewelinkaa9, opublikowano , 9 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Obudziłem się w jakimś pokoju. Wszystko wokół było drewniane: meble, podłoga, ściany i ramy okien. Bolał mnie każdy mięsień; ledwo co mogłem się ruszyć. Próbowałem wstać, udało mi się, lecz po chwili upadłem na kolana i ległem na podłodze, nie mogłem się podnieś. Byłem rozpalony, a to nie jest u mnie normalne. Ktoś wchodził po schodach, chyba usłyszał mój upadek . Do pokoju wszedł Phil. Zdziwił się pewnie widząc mnie leżącego na deskach podłogi. Też bym się dziwił. Nie miałem siły wstać ale wstydziłem się to przyznać, Phil podniósł mnie i gwałtownie położył na łóżku. Chciałem krzyknąć z bólu. Byłem na niego wściekły. Przecież było to oczywiste, że zrobił to specjalnie. Phil wyszedł z pokoju, a po chwili przyszła Ząbek, straszne się o mnie martwiła, zauważyła, że mam gorączkę więc położyła mi na czoło mokry ręcznik .Od razu mi ulżyło. Opowiedzieli mi dokładnie co się stało. Po tym jak Pitch mnie uderzył i zacząłem spadać. Zając pierwszy to zauważył więc krzyknął na resztę, potem zaczął krzyczeć do mnie ale ja nie reagowałem. Następnie wpadłem do wody, a tego już nie pamiętam. Ząbek mnie uratowała, na pewno nigdy jej tego nie zapomnę (w podzięce może patrzeć mi w usta kiedy ma ochotę). Chciałem się spotkać z Jamie, lecz nie byłem w stanie. Powiedziałem wszystkim, że spotkałem się z Jamie i jego siostrą Sophie oraz że ich mama mnie widziała. Z początku nie chcieli mi wierzyć, a zwłaszcza Zając. No cóż nie chcą mi wierzyć to nie. Poprosiłem ich by ktoś mógł odwiedzić Jamiego, ponieważ obiecałem mu i jego siostrze, że przyjdę. Totalnie ich zamurowało. To wyglądało całkiem śmiesznie.

-Bardzo bym chciała Jack, ale ja cię nie zostawię samego, jesteś całkiem bezbronny. – oznajmiła Ząbek.

-Ja pójdę. –powiedział Zając.

Za bardzo ten pomysł mi się nie spodobał, ale ktoś musiał iść. Mikołaj przecież nie mógł, ma jeszcze dużo pracy za niedługo święta Bożego Narodzenia. Ząbek cały czas przy mnie siedziała. Natomiast Piasek nie wrócił jeszcze.

Postanowiłem na chwilkę się zdrzemnąć. Obudził mnie jakiś hałas, rozejrzałem się po pokoju „Gdzie jest moja laska.” pomyślałem. Zobaczyłem ją więc wstałem po nią, była dosyć blisko (oparta o sąsiednią ścianę). Gdy ją wziąłem do ręki, usłyszałem głos, powiedział on „Cześć Jack”. Odwróciłem się i uniosłem laskę. To był Pitch. Na chwilę zniknął, lecz po chwili pojawił się tuż obok mnie. Miałem ochotę go dorwać i stłuc. Byłem jednak jeszcze za słaby, wytrącił mi moją laskę, a ona upadła gdzieś na drugim końcu pokoiku. Chwycił mnie za bluzę, pociągnął do góry i przyparł do ściany. Wróżka miała rację jestem bezbronny.

-Nie martw się Jack, nie mam zamiaru uszkodzić ciebie, równie dobrze mógłbym cię zabić teraz.

-Ciekawe o co miałbym się martwić?- odparłem

-Na przykład o tego chłopcem, jak mu tam…. Jamie.

-Co mu zrobiłeś?

-Ooo, przejmujesz się, jakie to słodkie.-powiedział z tym swoim wrednym uśmieszkiem.

-Odpowiadaj!-krzyknąłem.

Chyba strażnicy usłyszeli mój krzyk, ponieważ usłyszałem jak wbiegają po schody. Pitch pewnie również to usłyszał. Nie mogłem pozwolić by Mrok się ulotnił. Próbowałem go zatrzymać więc zacząłem się z nim szarpać, lecz on rzucił mną o ścianę. W tym samym momencie weszli Strażnicy i Phil. Nie zdołali jednak zatrzymać Pitcha. Leżąc na ziemi zapytałem się Zająca „Byłeś u Jamiego?”. -Tak byłem i spójrz kto tu jest. Zza strażników wyszedł Jamie i Sophie. Jakoś wstałem i podszedłem chwiejnie do dzieci by ich uściskać. North zaśmiał się swoim donośnym głosem. Ząbek była strasznie zdenerwowana podleciała do mnie i sprawdzała czy coś mi się stało, a gdy się upewniła przytuliła się. Straciłem przez to równowagę i się wywróciłem wraz z nią do tyłu. Wszyscy dostali nagłego ataku śmiechu. Wraz z Wróżką również zaczęliśmy śmiać. Poprosiłem Northa abyśmy poszli porozmawiać na osobności. Powiedziałem mu co się wydarzyło.

-North on jest zbyt silny, nie możemy narazić Sophie i Jamiego, on im groził.- powiedziałem.

-Wiem, ale jak temu zaradzić, on może to zrobić w każdej chwili. Nawet nie będziemy wiedzieli kiedy, tak jak przed chwilą, a ty sam nie dasz rady-odpowiedział.

-Tak wiem, ale to jest moja jedyna rodzina jaką posiadam.

Mikołaj zapewnił mnie, że zrobi wszystko co się da żeby ich ochronić Pitch może być wszędzie. North odprowadził…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych