Dziewczyna z boiska
Opowiadanie koleżanki
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
- Mariolka, wyjdź na podwórko - poprosił Bartek gdy dziewczyna wyszła do okna - Nie moge, naprawde. Mam dużo lekcji. - odpowiedziała smutno - No, Mariolka. Potrzebujemy napastnika do gry w noge, wiesz że nikt Cie nie pobije. Jutro jest sobota. Obiecuje że przyjde doCiebie i pomoge Ci w czym tylko będziesz chciała. Co ty na to??? - Hmm... - Nie bądź taka - No dobra. Daj mi 5 min. - Dla ciebie nawet 10! Będziemy czekać za garażami. Narka - chłopak pomachał jej i pobiegł w strone boiska.
Mariolka zamkneła okno i podeszła do szafy. Na podwórku bylo ciepło, powoli zbliżały się wakacje. Wyciągneła krótkie, dżinsowe szorty i czarny T-shirt. Na nogi wcisneła tenisówki i pognała na boisko. Zawsze bardziej kumplowała sie z chlopakami. Nawet teraz, gdy poszła do gimnazjum nie znudziła jej się piłka nożna i filmy akcji. To nie znaczy że była chłopczycą. Wręcz przeciwnie, lubiła się malować i modnie ubierać, ale mimo to nie była typem paniusi.
Na boisku czekała na nią już cała dróżyna - To jak, gramy??? - zapytała podchodząc - Jasne. Piłka w gre! - chłopcy powitali ją z ogromnym entuzjazmem
Przez cały mecz Mariolka nie dawała za wygraną. Choć byla już tatalnie zmęczona, nie dawała sie wykiwać ani Wojtkowi, ani Darkowi. Po meczu padła wykończona na ławce: - Macie coś do picia???- zapytała resztką sił - Dla Ciebie wszystko, mistrzu - powiedział Kamil rzucając jej butelke coca-coli - Bez Ciebie nie dalibyśmy rady - wypalił Tomek - Dziekuje, ale naprawde nie jestem aż taka dobra - Mariolka delikatnie się zaczerwieniła - przesadzacie - Och, pani chyba nie zan swoich możliwości - zauważył Piotrek - Nie bede się sprzeczać z mężczyznami. I tak wszyscy wiedzą że to kobiety są głową domu - wszyscy wybuchneli gromkim śmiechem -Ale teraz bardziej serio. Nie mam już czasu. Zaczyna się ściemniać. Musze lecieć. - Och...Jaka szkoda. Miałem nadzieje że zagramy jeszcze jeden mecz - Tomek zrobił ponurą mine - Innym razem - Mariolka wstała z ławki - Narka. 3majcie się -pomachała chłopaką i ruszyła w strone domu - Mariolka! Czekaj, odprowadze Cie - zawołał za nią Bartek - Oki. Dziękuje - dziewczyna zatrzymała sie i czekała aż chłopak ją dogoni - Nie ma za co. Pamiętasz moja obietnice? Jestem gotów napisać Ci nawet wypracowanie z histori za ten dzisiejszy mecz. - Nie, dzięki. Wypracowanie sama napisze - dziewczyna uśmiechneła się - ale bardzo bym sie ucieszyła gdybyś wytłumaczył mi te ostatnie zadanie z algebry. Nie umiem sobie z nim poradzic. - Oczywiście. O której mam wpaść? - 11? Pasi? - Jasne. Jestem u Ciebie za pięć jedynasta i ani minute później - No to jesteśmy umówini - Tak - odpowiedziadział chłopak, zatrzymując się przed jej klatką -To narka. 3maj się - Pa Mariolka weszła do mieszkania i skierowała się do swojego pokoju.Po drodze jednak spotkała mame: - Gdzie tak długo byłaś? Pewnie znów z chłopakami w piłke grałaś.Mogłabyś już przestać z tą dziecinada. Kamila tu była, prosiła byś oddzwoniła - Już sie robi - Mariolka pocałowała mame w policzek i pobiegła do swojego pokoju. Wykręciła numer przyjaciółki: - Słucham. Kto mówi? - odezwał się głos w słuchawce - Kamila? - No nareszcie! Co tak długo? - Przepraszam. Byłam zajęta. - Niech zgadne. Piłka? - Bingo! Skąd wiedziałaś? - obie wybuchneły śmiechem - No dobra, o co chodzi? - O zadanie z matematyki. Umiesz? - Hmm...To wygląda tak, że Bartek obiecał mi wzamian za mecz wytłumaczyć to zadanie- Acha. To takie buty. Wow! Ty to masz podejście do chłopaków. - Ach przestań. Przecierz wiesz że to wcale nie tak. Oni traktują mnie jak kumpla - powiedziała to z nutką rozżalenie w głosie - A ja myśle że cała dróżyna leci na Ciebie. Mimo wszystko niezła laska z Ciebie, - Przesadzasz. Wróćmy do zadania. Jak już to wszystko kapne, to wpadne do Ciebie ok.16. Pasi? - O 16? Niebardzo. Ide na urodziny do cioci. Może w niedziele? - O.K. O 13? - Oki. Będe czekać - To do niedzieli. Papa - Ciao
Sobota 10:55
Mariolka byla już przygotowana gdy usłyszała dzwonek do dżwi. Pobiegla otworzyć. - Cześć Bartek - powitala kolege - Witam. Gotowa na spotkanie z algebrą? - Jesne panie psorze. Prosze wejść - Mariolka spojrzala na niego uwodzicielsko i obaj wybuchneli śmiechem
Prawie dwie godziny razem zakuwali algebre, geometrie i fizyke. Bartek był naprawde dobry w te klocki. Dziewczyna szybko pojmowała, jednek dwie godziny dają za swoje. - Dobra. Koniec na dziś - powiedziała zamykając podręcznik - zmęczylam się - Och...cienka jesteś. Piłka jest mniej mecząca? - A żebyś wiedział. O stokroć wolałabym teraz latać za piłką niż zakuwać algebre. - Ja też. Chociarz z Tobą mógłbym nawet pisać wypracowania - Ale na szczęście nie będziemy pisać wypracowań. Czego sie napijesz? - Poprosze wody z sokiem jeśli można - Oczywiście. Już się robi - to powiedziawszy wyszła do kuchni.
Po chwili wrócila z dwoma szklankami, pełnymi po brzegi. Chwile siedzieli w milczeniu, w końcu chłopak zebral się na odwage i zapytał: - Co robisz dziś po południu? Podobno
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Quniol
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…