Dźwięk plastikowych liter
Od tego nie da się uciec, technologia pochłania wszystkich. miłego.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Znowu wróciła z tej niechcianej pracy, jak zwykle z ekologicznymi torbami wypełnionymi supermarketowym sztucznym żarciem. Zatrzasnęła drzwi za sobą, przeszła do kuchni wyraźnie dysząc i wzdychając a o nogi obijały jej się ciężary, które sprawiały jej mnóstwo bólu. Obcasy stukały o znajome im panele, które leżały w mieszkaniu przez prawie sześć ciężkich lat; i wiły się z zadawanych im ciosów. Julita siedziała nie odrywając wzroku od komputera, sprawdzając co chwila forum internetowe, na którym i tak nic się nie działo oraz od którego była ślepo uzależniona. Nie pobiegła przywitać się z mamą jak to robiła wiele lat temu. Przytulała ją, całowała z zaciekawieniem zaglądając do toreb, żeby zobaczyć nowe skarby jakie kupiła do domu. Nie. Teraz o czymś takim nie było mowy. Julicie wszystko zastępowała elektroniczna maszyna. Tylko czasem niedosłyszalnie wybąkała: ”cześć mamo” jednak na większe uczucie nie było jej stać. Na biurku paliła się lampka, która rzucała zimne światło na klawiaturę. W lewej ręce trzymała myszkę, ponownie kliknęła ”odśwież” po czym sprawdziła pocztę. Nic, pusto po prostu wszyscy mają ją w dupie. Słyszała jak mama rozpakowywała torby, układała talerze oraz kroiła z niesmakiem bułki. Kolacja. Odsunęła się od komputera, podciągnęła skarpetki, związała włosy w kok i poszła leniwym ruchem do kuchni. Natłok myśli kłębił jej się w głowie, tyle prostych a zarazem trudnych spraw z którymi pragnęła się podzielić; tylko nie miała z kim. Owszem mogła to wszystko przekazać swojej mamie ale nie chciała, gdyż ona za bardzo robiła z tego sztuczną podnietę i tak wielkie zainteresowanie, zbyt duże, żeby dziewczyna mogła je znieść oraz pojąć. Stała i gapiła się na dłonie matki, które teraz, rozkładały żółty ser na talerzu z IKEi. Usiadła na lakierowanym krześle, wciąż nie odzywając się ani słowem, była zajęta sobą swoim nędznym życiem, uczuciami o których jej mama nie miała totalnie pojęcia. W końcu usiadła naprzeciwko córki. Chwyciła połowę kajzerki, którą natychmiast rozdzieliła na jeszcze mniejszy kawałek, posmarowała nierówno masło i nałożyła o wiele za duży plaster…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil charlie
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…