Wróć do katalogu

Dzwony wojny

Reklamowana z dużą pompą produkcja polsko-brytyjska miała być wiatrem odnowy po nieśmiertelnej „Trylogii”.

Kern, opublikowano , 3 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Święto odzyskania niepodległości nie jest w Polsce jakoś specjalnie obchodzone. Och, jest defilada i inne uroczystości państwowe, ale zwykli szarzy ludzie raczej traktują to jak dodatkowy dzień wolny. Ze mną jest oczywiście podobnie, bo jedyna moja świąteczna tradycja to obejrzenie jednego z patriotycznych filmów emitowanych w TV. W tym roku padło na „Dzwony wojny”. Reklamowana z dużą pompą i wyprzedzeniem wspólna produkcja polsko-brytyjska miała być wiatrem odnowy po nieśmiertelnej „Trylogii”.

Sam serial trwający sumarycznie około trzech godzin zawierał niestety mało treści i to raczej lirycznej, więc nie do końca trafił w charakter dnia. Nie o taki patriotyzm chodzi Polakom. Na marginesie pozostaje pytanie czy Brytyjczycy tak myślą o patriotyzmie?

Nie dziwi, więc że film został na polskich portalach filmowych (np. filmweb) słabo oceniony. Tym bardziej, że typowo polskich wątków jest mało. Wiążą się z losami pielęgniarki z francuskiej polonii. Postacią drugoplanową, która jest tylko małoznaczącym tłem dla angielskiego bohatera. W zaledwie dwóch miejscach jest mowa o Polsce. Raz słyszymy, że (parafraza cytatu) -Pochodzę z Krakowa. -Czy to nie w Galicji, w Austrii? Czemu jesteś po naszej stronie? -Jestem Polką. My walczymy ze wszystkimi.

Zaraz potem angielski widz ma szansę się dowiedzieć trochę prawdy o rozbiorach, niewoli narodu, mobilizacji…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych