Wróć do katalogu

ech... nieszczęście...

opis co się dzieje w mojej duszy i duszy każdego człowieka, któremu codzienność coraz bardziej ciąży

Veleno, opublikowano , 4 min czytania, 4,3 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

… to znowu się stało… Piękny dzień, jak każdy zimowy, śnieżny i mroźny dzień dla szczęśliwego człowieka. Właśnie… szczęście…, czym jest… krótkim i ulotnym stanem. Pod wpływem szczęścia wznosimy się na wyżyny. Dlatego upadek tak boli. Zamarznięty śnieg przyjemnie skrzypiał pod nogami. Czy życie musi dawać skrzydła, a gdy ośmielisz się na nic polecieć odbiera ci je? Więc, czy powinniśmy zadowolić się skrzypiącym śniegiem, odległym słońcem, mroźnym powietrzem i brakiem wolnej przestrzeni? Przyspieszony krok, jakby zaraz mający się zerwać do biegu, a potem oderwać od ziemi. Więc szczęście jest złudne? Jest tylko po to, by upadek bardziej bolał? Czy to możliwe? Dlaczego ten dobry „Bóg” miałby zrobić nam coś tak złośliwego? Czyżby to miała być próba? Kroki na chwile ucichły, by po chwili znów ruszyć mieszając się z innymi. Powietrze mieszało się z dymem papierosowy, spalinami samochodowymi i ciepłymi parami z ust ludzi. Czym dla nich było szczęście? Jeśli nawet nie wiedziałam, czym dla mnie jest? Czy jeszcze w nie wierzyłam? Wątpię… Na moście przeciąg był okropny…, co chwila przejeżdżający samochód wywoływał podmuch, który targał ubraniem i przenikał mnie nieprzyjemnym chłodem. Barierkę pokrywał szron. Dłonie kurczowo zaciśnięte wokół zimnego metalu uświadamiały, że życie wciąż się toczy. Niestety. Istny koszmar, z którego nie mogłam się obudzić. Szczęście… to chwila spokoju podczas nieustannego koszmaru… to chwilowy gość znikający równie szybko, jak się pojawiał, zostawiając po sobie jednak niezmyte filiżanki po kawie i talerzyk po cieście i ogromy bałagan różnych uczuć i namiętności.…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych