Wróć do katalogu

Egzamin

Opowiadanie odrzucone wiele lat temu przez szkolną gazetkę. Dlaczego? Zobaczcie sami

grygor, opublikowano , 4 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Wojciech Jerzy Grygorowicz.

Egzamin.

-Następny proszę- wychodzący z sali kolega miał taką minę jakby zaraz miał się rozpłakać. Obejrzałem się za siebie, lecz poza mną na korytarzu nie było już nikogo. Podciągnąłem więc opadające spodnie i starając się opanować drżenie łydek niepewnie wszedłem do sali. Klasę tą znałem bardzo dobrze, lecz teraz gdy usunięto z niej wszystkie meble za wyjątkiem jednego stołu i kilku krzeseł wydawała się znacznie większa. A przez to i ja wydałem się sobie o wiele mniejszy niż za zwyczaj. Za stołem, który się ostał, siedziała szacowna komisja. Dyrektor, nauczycielka biologii i jakaś bliżej nie znana mi postać, zapewne kuratorka. Całe to zgromadzenie, nie wyłączając tej ostatniej patrzyło na mnie z niekłamaną nienawiścią. -Tak- pomyślałem. -Oto wybiła godzina waszej zemsty. Wiedziałem że kto jak kto, ale ja nie mogę liczyć na żadne pobłażanie. Zbyt świeże były sprawy: wytrucia rybek w pracowni biologicznej, rozbitej butelki z ropą w sali do geografii i kilku wybitych szyb. Tak. W moim przypadku egzamin mógł być tylko egzekucją. -Czyńcie więc kaci swoją powinność i oszczędźcie wstydu- pomyślałem i mężnie podniosłem głowę. -A więc Kowalski powiesz nam na początek, o poglądach różnych uczonych na teorię ewolucji - powiedziała nauczycielka biologii i uśmiechnęła się fałszywie. Tak. Zawsze twierdziłem, że prawie wszyscy nauczyciele mają szczególny dar odgadywania tego jedynego tematu, którego uczeń nie umie. Tak było i tym razem. Sprawa zmienności gatunków stanowiła dla mnie prawdziwą zagadkę. -Teoria ewolucji w skrócie mówi o tym, że każdy gatunek idzie naprzód i się zmienia.- powiedziałem, ponieważ doszedłem do wniosku, że powinienem coś powiedzieć. Na twarzach komisji odmalował się triumf. Jakby pokonanie tak bezbronnego wroga mogło sprawić jakąś satysfakcje. -A co by było gdyby gatunek szedł do tyłu- powiedziała pani biolog i popatrzyła na mnie tak…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych