element zbrodni
raczej mroczne, stylistyka podobna do kadrów z sin city franka millera, genezą scenariusza była sklecona na prędce etiuda teatralna. ze zbioru "of light and darkness" pierwsza część trylogii "total darkness" - część druga w przygotowaniu.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
ELEMENT ZBRODNI Scenariusz M. J. Banaszkiewicz
SCENA I Ujęcie 1 Zupełna ciemność pojawia się napis białymi literami „Ona tym większy głód budzi im bardziej syci” POSTAĆ (off): Postanowiłem zabić człowieka gołymi rękoma, chciałem sprawdzić jak to jest, to miała być zbrodnia doskonała, miałem zabić tylko raz, nie zostawić żadnych śladów i żyć tak jakby to się nie wydarzyło, nie było szans na to, że mnie złapią, kupiłem sobie nawet skórzane rękawiczki takie jak noszą mordercy na filmach. Ujęcie 2 Rozjaśnienie, para skórzanych rękawiczek leżących na stole, napis „ELEMENT ZBRODNI” POSTAĆ (off): Rękawiczki są jednym z najważniejszych elementów zapobiegających wykryciu sprawcy, ponieważ dzięki nim nie zostawia się odcisków palców /wyciemnienie, ciemność/ drugą ważną rzeczą dzięki której nie powinni mnie znaleźć był zupełny brak konkretnych założeń dotyczących samej zbrodni /rozjaśnienie, stół z rękawiczkami z nieco większej odległości, za stołem stoi jakaś postać która nie jest w całości obejmowana przez kadr sięga po rękawiczki, zakłada je/ trzeba tylko wybrać miejsce i poczekać aż nadarzy się okazja, i po prostu zabić kogokolwiek, policja będzie szukała osób które miałyby jakikolwiek motyw aby zabić tą osobę /wyciemnienie, ciemność/ a ja przecież nie miałem motywu gdyż nawet nie będę znał tej osoby /rozjaśnienie, pusty pokuj ze stojącym po środku stoliku na którym przed chwilą leżały rękawiczki/ to po prostu zbrodnia doskonała. Wyciemnienie. SCENA II Ujęcie 1 Ciemność POSTAĆ (off): Na miejsce zbrodni wybrałem park miejski we wczesnych godzinach rannych /powolne rozjaśnienie, szary ranek w kadrze widać rząd drzew pomiędzy nimi czarne przerwy/ rano jest tu niewiele osób, przede wszystkim uprawiających jogging, zdarza się że biegają pojedynczo a w około nikogo niema /Kamera przesuwa się powoli po drzewach co jakiś czas przebiegają jakieś osoby/ ukryłem się między drzewami tak że byłem niewidoczny /wyciemnienie, ciemność/ jestem cierpliwy jednak długo nie musiałem czekać na okazję /rozjaśnienie, w kadrze biegnąca kobieta, zwalnia łapie się za bok zaczyna iść powoli/ jeszcze tylko chwila /kadr z boku kobieta idzie powoli mija drzewa między którymi jest ciemność, zbliżenie na jej twarz na której widać zmęczenie, mija właśnie takie ciemne miejsce pomiędzy drzewami, widać jej oddech, nagle pojawia się drugi oddech ale nie jej, ona znika z kadru pojawia się twarz mężczyzny powoli odwracająca się profilem do kamery, patrzy w stronę w którą poszła kobieta, widać wyraźnie że stał tyłem do kamery, oddalenie, widać kobietę zatrzymała się kawałek od mężczyzny wychodzącego z mroku, ubrany w długi czarny płaszcz, i czarną czapkę, czarne rękawiczki na dłoniach, zbliżenie na nie, oddalenie, kobieta stoi głęboko oddycha, zbliżenie na jej twarz, pełną bólu i zmęczenia, oddalenie, mężczyzna rzuca się na nią z rękoma wyciągniętymi w kierunku szyi/ to była chwila /kadr dłoni w rękawiczkach zaciskających się na szyi, dłonie kobiety próbujące rozerwać stalowy uścisk dłoni na jej szyi/ nie była nawet w stanie krzyczeć /kamera przesuwa się szybko, szpaler drzew z pomiędzy których wyziera mrok, wypada na ruchliwą ulicę, wyciemnienie/ /ciemność/ nie walczyła zbyt długo, zmęczenie po biegu dało znać o sobie, kolka nie pozwalała się bronić, idealna ofiara idealnej zbrodni, poddała się po kilkunastu sekundach, pogodziła się z losem, a ja nikomu niezauważony udałem się do pracy, to był dobry dzień. /rozjaśnienie, park leżąca na ziemie martwa kobieta, kamera powoli się unosi, obracając się, dookoła sporo ludzi, wozy policyjne, fotografowie, podjeżdża karetka, policjanci wkładają ciało do czarnego plastikowego worka/ następnego dnia w gazecie przeczytałem że ciało znaleziono o godzinie 7:59 czyli pięć minut po moim wyjściu z parku, artykuł znajdował się na pierwszej stronie, z wielkim zdjęciem ciała ofiary leżącej w pozie przypominającej rzuconą w kąt lalkę, sprawa pojawiała się w gazecie jednak z dnia na dzień był to coraz mniejszy artykuł na coraz odleglejszej stronie zawierający coraz to dziwniejsze spekulacje na temat natury zbrodni i osoby zbrodniarza, po około miesiącu była to już tylko sporadycznie pojawiająca się informacja o tym że śledztwo wciąż trwa /wyciemnienie, ciemność/ bardzo mnie to bawiło ponieważ znałem prawdę, aż pewnego dnia w tejże samej gazecie pojawiło się to samo zdjęcie /rozjaśnienie, w kadrze zdjęcie zwłok/ na pierwszej stronie, a pod nim drugie podobne /rozszerzenie kadru, widać oba zdjęcia/ tytuł artykułu brzmiał „Dusiciel z parku uderza ponownie” /wyciemnienie/ nawet nie wyobrażacie sobie jakie było moje zdziwienie, z artykułu dowiedziałem się że śledztwo obrało nowy trop, że mamy do czynienia z seryjnym mordercą który teraz uderzył w mieście oddalonym o kilkaset kilometrów stąd, rozbawiło mnie to okrutnie, ale oznaczało to także że jestem już zupełnie bezpieczny, było to prawie trzy miesiące od zabójstwa.
SCENA II Ujęcie 1 Kamera obserwuje mężczyznę idącego przez miasto. POSTAĆ (off): Zaraz po odebraniu życia tej kobiecie czułem się doskonale, żyłem jak w ekstazie, kiedy śledztwo przeniesiono po tym drugim morderstwie do innego miasta poczułem się jeszcze lepiej, mój plan całkowicie się sprawdził, stan ten trwał jeszcze przez miesiąc, potem popadłem w pewien marazm /wyciemnienie ciemność/ zacząłem robić porządki w domu, przeszukałem szafy, wszystkie ubrania w których już nie chodziłem zebrałem do foliowego worka i poszedłem wrzucić do pojemnika czerwonego krzyża, spełniłem dobry uczynek jednak nie poprawiło mi to humoru, kiedy wróciłem do domu mym oczom ukazał się naprawdę dziwny obraz /rozjaśnienie, stół na którym leżą skórzane rękawiczki/ zacząłem się zastanawiać dlaczego ich nie wyrzuciłem, podszedłem do nich i podniosłem je, moje ciało przeszył zimny dreszcz, przeraziłem się, rzuciłem je na stół, /wyciemnienie, seria ujęć postaci mężczyzny który stara się odwrócić wzrok od rękawiczek, walczy sam ze sobą/ pamiętałem o tym że miało to być tylko raz, chciałem o tym już zapomnieć nie mieć ze zbrodnią więcej do czynienia jednocześnie chcąc przeżyć tą ekstazę, uniesienie jakiego doznałem po tym gdy zabiłem, walczyłem z tym, przecież mogli mnie dorwać, ale przecież za pierwszym razem się udało, przecież to złe, ale przecież takie przyjemne, czułem się coraz gorzej, już nie miałem siły walczyć postanowiłem zabić ponownie /mężczyzna zakłada rękawiczki, zbliżenie twarzy pełnej bólu i rozterki, po policzkach spływają łzy, wyciemnienie/ tym razem miło to być coś trudniejszego niż poprzednio, chciałem aby ofiara walczyła, nie wiem dlaczego, po prostu chciałem.
Ujęcie 2 Ciemność POSTAĆ (off): Tym razem zdecydowałem się uderzyć na obrzeżach miasta niedaleko przystanku autobusowego /rozjaśnienie, noc przystanek autobusowy pusty/ stanąłem kawałek od niego, był to ponownie trafny wybór, już po piętnastu minutach pojawiła się moja przyszła ofiara, wyruszyłem naprzeciw niej /postać mężczyzny w czapce i skórzanej kurtce mijająca przystanek, mężczyzna pali papierosa, zbliżenie na dłoń w rękawiczce która zbliża się do papierosa, wyjmuje go z ust i wyrzuca, kadr na żarzącego się peta, następnie widok z oczu mężczyzny, idącego naprzeciw kobiecie w długim szarym płaszczu/ znowu kobieta, najprawdopodobniej wraca samotnie z pracy z któregoś z pobliskich zakładów to bardzo niebezpieczne wracać tak samej, w nocy /kobieta jest już prawie naprzeciwko mężczyzny, kadr jej twarzy, podnosi ją lekko do góry, spogląda na twarz mężczyzny, widać że jest przestraszona, kadr twarzy mężczyzny, delikatnie się uśmiecha, daje znak że nic z jego strony jej nie grozi, kadr twarzy kobiety, odwzajemnia jego uśmiech, zawstydzona tym że mogła podejrzewać kogoś o tak miłej aparycji o to że mógłby jej coś zrobić spuszcza głowę w dół przechodzi obok niego, kadr mężczyzna i kobieta obok siebie, wymijają się, kobieta tyłem do kamery, mężczyzna przodem, zwolnione tempo są dokładnie obok siebie, obracają twarze w swoją stronę ciągle w zwolnionym tempie/ była piękna, zakochałem się /lekkie oddalenie, brutalne wyrwanie ze zwolnionych obrotów, pięść mężczyzny z niezwykłą szybkością ląduje na głowie kobiety, wyciemnienie, kobieta podnosi się z ziemi zaczyna biec, wyciemnienie, biegnącą kobietę trafia z tyłu cios w głowę, wyciemnienie, kobieta szarpie się z mężczyzną, wyciemnienie, kobieta uderza mężczyznę w twarz, ten łapie się za policzek, ona zaczyna uciekać potyka się,…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil vanGordon
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…