Eloen Rozdział I, częśc 2/2
Dalsza część książki(jak to podniośle brzmi:P). Mnie osobiście wydaje się, że akcja się troche rozwinęła. Jakby ktoś wyłapał jakieś błędy, niech napisze.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Eloen spojrzała na zegar. Jasna cholera - zaklęła w myślach. Faktycznie, było już wpół do dziesiątej. Cmoknęła siostrę w policzek i zbiegła na dół. Weszła do małej kuchni. Panował tam straszliwy bałagan. Na stole leżał koszyk z pieczywem oraz notka od cioci. Eloen wgryzła się w jedną z bułek i chwyciła notkę. Tak, zdecydowanie musiała być od cioci. Pismo było niestaranne i poprzekreślane. Przeczytała ją szybko i ugryzła kolejny kawałek bułki. Żuła ją powoli i myślała o dzisiejszym planie dnia. Ciocia wróci później, prosiła żeby obrać ziemniaki przed jej przyjściem i wstawić do wody. Czyli musi wrócić do domu koło drugiej. Ze spokojem się wyrobi. Podeszła do szafki z butami i po krótkim wahaniu wyciągnęła swoje glany. Poszłaby w sandałach, ale było to wyjątkowo zimne lato. A poza tym, skoro znalazła już skarpetki to po co ma się ich pozbywać? Wiązanie butów zajęło jej około pięciu minut. W tym czasie Kamila zeszła na dół i zaczęła spożywać śniadanie. Nie zadała sobie trudu aby ładnie wyglądać. Parę miesięcy temu zabiłaby, gdyby ktoś zobaczył ją nieuczesaną albo bez makijażu. Teraz nie robiło jej to różnicy. Siedziała więc w swojej różowej piżamie i żuła beznamiętnie tosta z dżemem jakby był kawałkiem tektury. Przyglądała się jak jej siostra szarpie się ze sznurówkami. - To gdzie idziesz? - spytała z pozorną obojętnością. Eloen przerwała na moment sznurowanie butów i spojrzała na Kamilę. Ona zaś wróciła do przeżuwania tosta. Wpatrywała się jednocześnie w swoje paznokcie. Eloen zbyt dobrze ją znała, żeby nie wiedzieć, że tak naprawdę ciekawość trawi ją od środka. Powstrzymała się przed uśmiechnięciem. Dobrze, zagra w tę grę. Ma w końcu jeszcze chwilkę czasu. Chwyciła bułkę w zęby i zrobiła sobie luźny warkocz. Zostawiła parę kosmyków aby opadały jej na twarz. Dopiero wtedy odpowiedziała: - Na spotkanie. - Oczywiście mogła to powiedzieć robiąc sobie warkocz, ale nie wywarłoby to pożądanego efektu. Oczy Kamili błysnęły na moment ciekawością, której nie udało jej się stłumić. Po chwili jednak na twarz powrócił wyraz absolutnego znudzenia. - Aha. - To ja lecę. Mam mało czasu. - wybiegła z domu. - Zamknij za mną! - krzyknęła jeszcze. Triumf. Kamila nie spodziewała się takiego obrotu spraw. Była pewna, że będzie jeszcze przez co najmniej parę minut zwlekać aż w końcu ona, znany ze swojej gadatliwości rudzielec, nie powie jej wszystkiego. Eloen biegła aż nie zniknęła za rogiem. Nie była spóźniona. Miała jeszcze dwadzieścia minut żeby dotrzeć na miejsce spotkania. Szła wolnym krokiem spokojnie gryząc resztki bułki. Na dworze było cieplej niż jej się zdawało. Włosy szybko przestały być wilgotne a ona zaczęła się zastanawiać nad sensem wkładania długich spodni. Szybko jednak wróciła do znacznie poważniejszych tematów. Jak na czternastolatkę miała ich dosyć sporo. Przede wszystkim Kamila. Wszystko zaczęło się od śmierci rodziców. W ich mieszkaniu wybuchł pożar. Podobno przyczyną było przewrócone żelazko. Zostały przygarnięte przez bardzo dalekich wujka i ciotkę, których widziała dwa razy w życiu. Dziewczyny nie miały więcej krewnych. Eloen nie była nieczuła. Płakała po nich. Ale czas leczy rany. Natomiast Kama... Kamila do tej pory nie mogła się z tym pogodzić. Od czasu do czasu wpadała w histerie, jak dzisiaj rano. Krzyczała wtedy na wszystkich, dygotała ze złości, żalu i z tłumionych emocji. Płakała, rzucała różnymi przedmiotami. Kiedyś było inaczej. Wtedy ona była niesforna, skora do różnych psot i dziwnych zabaw. To przecież Eloen koniecznie chciała się wspiąć na drzewo, przez co omal nie złamała karku. Nigdy wcześniej nie widziała Kamili tak wściekłej. Eloen śmiała się zawsze, że jej siostra była dostała przydział opiekuńczości, który normalnie starczał na trzy osoby. Dawniej Kamila była najbardziej popularną dziewczyną w szkole. Długie rzęsy podkreślała tuszem, ubierał się w obcisłe bluzeczki uwydatniające jej krągłości. Krucze włosy nosiła rozpuszczone. Po tym pożarze Kamilę przestało cokolwiek obchodzić. Nie przykładała wagi do ubrań, makijaż zaniedbywała, włosy wiązała. Przez jej napady, ludzie zaczęli się od niej odwracać. "Dziwadło" - mówili. Dlatego Eloen zaczęła się nią zajmować. Zastępowała jej przyjaciół. To trochę pomagało, dzięki niej histerie Kamy stały się rzadsze. Eloen cieszyła się niezmiernie, że skończył się rok szkolny. Kamila będzie miała czas się przyzwyczaić do nowej sytuacji. Facet którego szła spotkać, zaintrygował ją. Spotkała go na gadu. Zdziwiło ją, że tak dużo o niej wiedział. Zaproponował spotkanie. Odmówiła, ale wtedy powiedział słowa które wbiły się jej w pamięć: "Jesteś pewna, że to żelazko przewróciło się przez przypadek?" Postanowiła się z nim spotkać. Wiedziała, że to może być świr albo psychopatyczny morderca. Jednak nie ma zabawy bez ryzyka. Eloen szła jak w transie. Była teraz na jednej z najmniej ruchliwych ulic w miasteczku. Dzień, w którym przejedzie tędy więcej niż dziesięć samochodów zostanie uznany za święto. - Przepraszam bardzo. Ruda usłyszała jakiś głos, ale ponieważ wyrwano
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Eloen
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…