Wróć do katalogu

Excalibur i Ćmy

Od czasu do czasu jesteśmy konfrontowani z czymś, co się nigdy nie powtórzy...

seweryng, opublikowano , 6 min czytania, 4,3 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Dlaczego kobiety boją się ciem? Piszczą i krzyczą przerażone, osłaniając oczy i włosy rękami. Skurczone w ataku paniki, nie chcą mieć nic wspólnego z konwulsyjnie poruszającymi się owadami. Czego jak czego, ale ciem mieliśmy w tym roku dostatek. Małe i duże, tłuste, szare, cętkowane, czarne. Niewiele różniące się od motyli, a tak odmienne wywołujące reakcje. Wykonywały w powietrzu przedziwne akrobacje lub odbijały się z głuchym stukaniem od ścian, mebli, lamp. Przyszły razem z upałem. Nasz całkowicie przeszklony pokój – mała kostka wklejona w ciało apartamentowca położonego nad rzeką - pochłaniał upał, kąpał się w nim. Słońce, malujące cienie framug na białych ścianach, rozgrzewało powietrze, zdawało się ignorować zasłony. Nie pomagało otwieranie okien. Jedynym odczuwalnym skutkiem była fala ciemnych owadów dokonujących ustawicznej inwazji na naszą prywatną przestrzeń powietrzną.

Pamiętnego wieczora długo siedzieliśmy na kanapie podziwiając zachód słońca. Jak zwykle niepowtarzalny. Jak zwykle kończący się pomarańczowo-granatowym spektaklem drobnych chmur i kolorowych refleksów na rzece. Zmierzch pochłonął szczegóły odległych mostów. Latarnie rozświetliły się białymi gwiazdami. Nie chciałem jeszcze zapalać światła, póki co pokój łączył się półmrokiem ze światem na zewnątrz. Światło żarówki oddzieliłoby go, postawiłoby nieprzekraczalną barierę.

I właśnie wtedy go dostrzegłem. Wisiał zawieszony w powietrzu. Pomiędzy szklanym stolikiem komputerowym a naszym ulubionym kwiatem w wielkiej doniczce. Tkwił nieruchomo. Miecz z długą rękojeścią i jeszcze dłuższym ostrzem. Pstryknąłem przełącznikiem lampy. Z początku oszołomieni rozważaliśmy wezwanie kogoś na pomoc, po chwili jednak Ewa, moja odważna żona, zdecydowanie ujęła za rękojeść i pociągnęła. Miecz ani drgnął. Zachęcony jej przykładem wyciągnąłem rękę. Z chwilą gdy moja dłoń oplotła skórzany uchwyt, niewidzialna siła puściła i miecz opadł bezwładnie, niemal uderzając o podłogę. Był ciężki.

Chwilowo położyłem go na stosie papierów zalegających biurko. Lśnił srebrzyście, niczym gość z odległego świata, nie pasował do naszego pokoju. Nie byłem w stanie pozbierać myśli. Czułem przyspieszone bicie serca i jakąś dziwną fascynację wprawiającą w drżenie moje ciało. Nigdy nie ćwiczyłem posługiwania się bronią, nawet nie byłem zwolennikiem fantasy, a tutaj takie coś! Co mam teraz zrobić? Wybiec na ulicę w poszukiwaniu ciemnego charakteru do rozpłatania na dwoje? A może to wszystko jest genialnym żartem naszych drogich znajomych?

Rano, wychodząc do pracy,…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych