Wróć do katalogu

Fragment...

Hmm... Miał być to prolog do czegoś dłuższego, jednak z braku pomysłów i czasu projekt stanął w miejscu. Kto ciekaw niech zajrzy...

medelay, opublikowano , 6 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Siedziała skulona pod zimnym i omszałym od wilgoci murem. Nie wiedziała, ile czasu trwała tam w otępieniu. Myślała o niczym. Przed fiołkowymi oczyma malowała się pustka. Nicość... Łzy spływające po bladych policzkach już dawno wyschły, pozostawiając jedynie słony ślad. Zimny wiatr dął od północy przynosząc ze sobą pierwsze, delikatne jak anieli puch płatki śniegu. Nadchodziła zima. Dopiero po chwili wraz z żałosnym zawodzeniem wiatru do jej uszu dotarły równie nieprzyjemne dźwięki, które z każdą sekundą przybierały na sile. Przy nich wicher był muzyką dla jej uszu... ...Flawio...Flawio! Nie chciała tego słyszeć. Nie chciała słyszeć niczego. Niestety nic nie było tak, jakby sobie tego życzyła... - Flawia!Tu jesteś, ty przebrzydła dziewucho! - wydłużony cień pojawił się nad jej skulonym ciałem. Powoli podniosła głowę, jednocześnie odgarniając burzę czarnych jak noc loków. Bez skruchy spojrzała na srogą minę macochy. - Ojciec wygarbuje ci porządnie skórę, jak tylko wrócimy do domu. - chuda, szponiasta dłoń zatopiła się w błyszczących włosach i szarpnęła w górę. Flawia posłusznie wstała, jednak kobieta nie zobaczyła upragnionej uległości w jej oczach - jedynie dumę. Skrzywiła się na to i wymierzyła dziewczynie mocny policzek. - To cię nauczy pokory! - wysyczała i pociągnęła ją za sobą w stronę ogromnej posiadłości otoczonej marmurowymi posągami pięknych kobiet i przystojnych mężczyzn. Flawia nienawidziła zarówno figur, jak i olbrzymiego domu. Nie czuła się częścią tego ponurego świata... Gdy zbliżały się do domostwa czarnoskóra służka otworzyła dwuskrzydłowe wrota i z płaszczem w ręku wybiegła na spotkanie swej pani. Do uszu Flawii dotarły dźwięki jakiejś skocznej melodii, w nozdrza uderzyła mdła mieszanina perfum, alkoholu i wystawnego jedzenia... - Dziękuję Lucy. - Margareta przyjęła okrycie, jednocześnie popychając pasierbicę w stronę krępej kobiety. - Zaprowadź tą małą sekutnicę do Anzelma. Niech tatuś nauczy ją posłuszeństwa. Ja muszę wracać do gości! - Och, kochanie - wyszeptała służąca, gdy wchodziła z dziewczyną po starych, skrzypiących schodach - Powinnaś słuchać matki... - To nie jest moja matka! - przerwała jej tamta zatrzymując się gwałtownie. - Sama trafię do ojca. Zostaw mnie już. - dodała ciszej, choć jej głos nadal zdradzał emocje, które się w niej kotłowały. Czarnoskóra kobieta spuściła głowę i kiwając nią z dezaprobatą odeszła. Flawia wygładziła fałdy strojnej sukni i lekko zapukała w pięknie zdobione dębowe drzwi. Gdy usłyszała przyzwolenie cicho weszła. W kominku smętnie skwierczały dopalające się polana. Niegdyś postawny i silny mężczyzna siedział teraz zgarbiony wpatrując się w ogień i popijając rubinowy trunek. - Tatusiu... - Flawia delikatnie położyła rękę na jego ramieniu. W jej dużych oczach zaszkliły się łzy. Spojrzała na skulone ciało mężczyzny. On jednak nie reagował - Tatusiu... - Wszystko już stracone... Nie zostało już nic... - wyszeptał Anzelm jakby sam do siebie - Och, jakże mogłem…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych