Wróć do katalogu

Futbol, nadzieja i ręcznik

Z potrzeby katharsis. Ale proszę nie traktować śmiertelnie poważnie niczego, co piszę...

sla, opublikowano , 6 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Tekst ten dedykuje piłkarzom praskiej Slavii i krakowskiej Wisły, którym znowu nie udało się awansować do wymarzonej Ligi Mistrzów, ale kiedyś na pewno się uda!

„Futbol, nadzieja i ręcznik”

Nadzieja podobno umiera ostatnia. Potem zostaje tylko pustka. Widziałem ją w oczach moich kolegów, nim spuścili wzrok. W tej chwili nieciekawe, brudnobiałe kafelki tworzące na podłodze mało oryginalny wzór, zdawały się być najbardziej fascynującym widokiem na świecie... Ale tych kilka kropel, które rozprysły na terakocie, to był pot i ściekająca z włosów woda, nie łzy. Pustka okazała się wszechogarniająca i miejsca dla łez po prostu zabrakło. I jeszcze cisza. W momencie, kiedy zajęliśmy już swoje miejsca i echo, odbicie niepowtarzalnego odgłosu, jaki wydają piłkarskie buty uderzające o posadzkę, ostatecznie przebrzmiało, zapanowała cisza bardziej żałosna i dojmująca niż w pustym kościele.

23. maja 2001. Oto słynny stadion imienia Giuseppe Meazza, znakomitego piłkarza, który przed wojną zachwycał swoją grą kibiców obu mediolańskich klubów i który wraz z reprezentacją „azzurich” dwukrotnie sięgał po tytuł mistrza świata. San Siro, jedna z największych, najwspanialszych futbolowych świątyń, w których futbolowi kapłani na oczach fanatycznych wyznawców futbolowej religii składają ofiary futbolowym bogom. Jest bardzo późno, ale w Mediolanie nikt się jeszcze nie kładzie. Podobnie jak w Walencji i w Monachium, gdzie przed setkami tysięcy telewizorów w barach, na mniej lub bardziej oficjalnych przyjęciach, czy w zaciszu własnych sypialni ludzie modlą się za dwóch, być może najlepszych obecnie na świecie bramkarzy. Aby przychylność piłkarskich bóstw przez kilka najbliższych minut była właśnie przy nich.

Czas zgonu naszej nadziei można określić łatwo i precyzyjnie. Umarła w tej sekundzie, kiedy powietrze gęste od miłości i nienawiści, od gniewu i euforii, po raz ostatni przeszył świdrujący gwizd. Kiedy nasze uszy wyłowiły go nieomylnie spośród wrzasków, śpiewów, jęków i szlochów. Zabił ją ten dźwięk. Czy może tylko litościwie dobił? Taka „eutanazja nadziei”... Swoją drogą, kto by pomyślał, że sędziowski gwizdek może być śmiercionośną bronią.

Kilka minut minęło. I oto ta część monachijskich kibiców, których serca biją dla Bayernu, a wraz z nimi pewnie połowa Europy, tego jednego wieczoru podzielonej na dwa obozy, dziękuje bogom, pijąc ich zdrowie i czyniąc libację chłodnym, złocistym piwem. Druga połowa płacze wraz z Santiago Canizaresem, który wyciera ręcznikiem klubowym łzy bardziej słone zapewne, niż cała sól z Costa Blanca.

To już koniec. Wiedziałem, że te trzy słowa będą jutro na pierwszych stronach gazet widniały nad zdjęciami naszej cichej rozpaczy. Wiedziałem, bo ta myśl od dłuższego czasu kołatała w głowach nas wszystkich, skutecznie wypierając jakiekolwiek inne. Cóż, śmierć zawsze jest ostateczna, nieodwołalna i zawsze, nawet gdy poprzedza ją nieznośnie długa agonia, jest tak boleśnie nagła i niespodziewana. I, nie…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych