Wróć do katalogu

Garaż

Zwyczajne osiedle na przedmieściach i jego uroki.

rebahas, opublikowano , 5 min czytania, 4,1 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Samochód z piskiem opon ruszył spod domu i dosłownie w kilka sekund dotarł do zakrętu, znajdującego się jakieś 150 metrów w dół ulicy, po czym ostro skręcił i zniknął. Chwilę jeszcze unosił się dym, który powstał podczas starcia się gumy z nawierzchnią ulicy. Znacznie dłużej czuć było charakterystyczny zapach spalonego ogumienia. Po prostu można było zamknąć oczy i poczuć się tak jak na torze wyścigowym. Chłopak stał jeszcze przez chwilę przy krawężniku i z zamkniętymi oczami delektował się. Pisk, dym, cisza i zapach spalonej gumy, mógło by to trwać wiecznie. Cóż, każdy ma małe fobie i obsesje. Chłopak stał a noc powoli zatapiała kły w kolejnych domach rozmieszczonych po dwóch stronach ulicy. Jednakowe dwukondygnacyjne kamienice mieściły cztery osobne mieszkania o niezbyt wielkich metrażach. Każda była ogrodzona małym płotkiem. Między kamienicami płotek był wspólny i niektórzy mieszkańcy zrobili sobie w nim furtki aby mieć blisko do sąsiada. Teren wokół kamienic nie był ogromny ale mimo wszystko praktycznie na każdym znajdował się mały plac zabaw dla dzieci oraz jakieś miejsce do siedzenia, podczas ciepłego letniego wieczoru. Cała ulica miała około pięciuset metrów i w granicach przyzwoitości była praktycznie prosta. Samochód, który wystartował spod domu jak szalony, tylko na chwilę, zdołał przekroić jej gęsty spokój. Emocje opadły i ulica powróciła do stanu zwyczajowego a chłopak stojący przy krawężniku otworzył oczy, obrócił się i poszedł w stronę domu. Wynajmował w nim garaż, który służył mu jednocześnie jako miejsce pracy i miejsce, w którym spędzał czas po pracy. Zajmował się przerabianiem samochodów. Jako, że był najlepszy w mieście, więc na brak klientów nie mógł narzekać. Miał po prostu ten rzadki dar, który pozwalał mu na zrobienie z silnikiem samochodowym po prostu wszystkiego. Z każdego nawet najbardziej opornego silnika potrafił coś jeszcze wykrzesać, jakieś parę koni mechanicznych. W każdy, nawet najbardziej mułowaty silnik potrafił tchnąć jeszcze iskierkę życia, która na jakiś czas przywracała go do lat swojej świetności. Nic więc dziwnego, że zapaleni fani motoryzacji pchali się do niego drzwiami i oknami, aby mistrz choć raz zajrzał pod maskę ich samochodu. Niestety nie każdemu było dane aby jego auto mogło zostać choćby na jedną noc w jego warsztacie. Magik sam…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych