Garnitur Codzienny
tydzień z życia w, z nieskonczonej ilosci scian zbitej, klatce codzienności
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Zerwałem się z łóżka wczesnym rankiem, zbudzony metalicznym stukotem pociągu (możliwe, że był to Górnik, bo słońce już, już miało wzejść) przejeżdżającego gdzieś daleko, w oddali, nie tutaj. Czemu mnie zbudził ? Nieprzytomnie błądziłem wzrokiem po pokoju. Tu go nie było. Tu nie było pociągu. Był tam, gdzieś daleko, przemierzając wyznaczoną trasę z punktu A do punktu B. Wszystko w pokoju było tak jak zawsze. Ale... ale nie byłem pewien, czy go tu nie było. Czy mój pokój, widziany przez mgłę metafizycznego półsnu, na pewno nie leżał gdzieś na trasie tego pociągu bezosobowego, gdzieś między punktem A i punktem B? Tego pewny być nie mogłem? Jeszcze raz rzuciłem po pokoju ślepe, rozbujane spojrzenie marynarza (kolejarza?), który właśnie zszedł na ląd po długiej, dalekomorskiej podróży. Chociaż sam czułem się jak cudem ocalała ofiara kolejowego wypadku, to mój Zimmer zdawał się być taki sam jak zawsze. Wszystko było po staremu. Gdzieś daleko, w oddali, nie tutaj spiker zapowiedział odjazd pociągu. Zasnąłem. Na śniadanie zjadłem pieczone kartofle z kefirem. Jak w każdy wtorek. Czemu? Nie wiem. Z przyzwyczajenia. O jedenastej (zawsze o jedenastej) ubrałem się w stary, szarawy dres Nice z czerwonymi lampasami i wyszedłem kupić tygodniki bogato ilustrowane (bo to przecie był wtorek). Czytać jednak nie mogłem. Odłożyłem najnowsze wydanie Skrętu i oddałem się planowaniu dzisiejszego dnia. Nigdy nie wiedziałem, po co to robię, bo nigdy nie trzymałem się planu. Przykładem na to być mógł zakup garnituru, którego nie nabyłem jeszcze, mimo że miałem zamiar zrobić to już od kilku lat. Sprawa nie polegała na tym, iż mi się nie chciało, brakowało mi pieniędzy czy nie mogłem się zdecydować na fason, krój, kolor czy materiał. Miałem swój stary, wysłużony sztruksowy garnitur w kolorze khaki. Lubiłem go i nie miałem najmniejszego zamiaru zmieniać go na nowy. Późnym popołudniem przyszły mi pocztą monety z Wilhelmem II, które kilka dni temu udało mi się wysyłkowo kupić za marne grosze. Lubiłem numizmatykę, zwłaszcza monety pruskie i te z das Deutsche Reich. Dlaczego te właśnie ? Może dlatego, że czasem sam czułem się jak junkier, fanatycznie niemal przywiązany do ułożonej, płaskiej jak płaszczka codzienności. To prawda – nie lubiłem zmian. Ale to nic złego. Nic nie mogło mnie zaskoczyć, kiedy ja nie zaskakiwałem. Po wieczornym Dzienniku położyłem się do łóżka. Mojego łóżka. Mojego małego Kołdrowo-Poduszkowego Królestwa – das Bettreich. Lubiłem zasypiać wraz z Pomorzaninem w dni robocze
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil tit
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…