Wróć do katalogu

Gdy życie się wali ... cz.1

Początek opowiadania o Megan Hoffer. Nastolatka wychodzi na dyskotece , która jest źródłem nie lada klopotów ...

@$!@, opublikowano , 5 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

- mam tego dość! – Brunetka zaciekle krzyczała do słuchawki telefonu. – Jak mogłeś?! Jesteś zwykłą świnią nie zdolną do jakiegokolwiek uczucia! – Trzasnęła słuchawką. - Kolejny facet okazał się świnią! – Powiedziała do siebie, a następnie zeszła po kręconych schodach do kuchni. Otworzyła lodówkę i wyjęła z niej duże pudełko czekoladowych lodów. To najlepsze lekarstwo na chandrę...

Tydzień później:

Megan siedziała samotnie w pokoju. Odkąd Chłopak najzwyczajniej w świecie ją zdradził takie poczynania były rutyną. Zastanawiała się właśnie czy jej matka wróci na nic do domu. Miała nadzieję, że nie... Chciała pójść na imprezę w mieście, a matka by jej na to nie pozwoliła, bo ktoś musi odbierać ważne telefony. Meg na pierwszy rzut oka miała wszystkiego pod dostatkiem. Jednak było coś, czego dziewczyna nie miała. To zainteresowanie i rozmowa. Odkąd pamiętała dla matki liczyła się tylko kariera, a dla córki znajdowała dziennie kilka minut na wręczenie pieniędzy na wydatki. Dokładnie o 20:00 dziewczyna zaczęła się szykować na dyskotekę. Pół godziny wystarczyło na wybranie odpowiednich ciuchów, dobranie dodatków oraz makijaż. Zadowolona z siebie stanęła przed lustrem. Ujrzała ładną brunetkę o zielonych oczach ubraną w jeansy rybaczki i srebrny top z cekinami bez ramion. Kreski podkreślające oczy, na ustach błyszczyk. Srebrne klapki na małym obcasiku i jeszcze przywieszka na szyi. Gotowe. - Czas najwyższy się rozerwać. – Powiedziała niezbyt przekonującym tonem i zniknęła na holu. Z oddali słychać było rytm muzyki techno. Megan szła szybkim krokiem przez ulice Los Angeles. Za plecami usłyszała odgłos nadjeżdżającego samochodu. - Hej! Panna! Jak się nie pospieszysz to zmokniesz?! Podwieźć cię? – Odwróciła się. Tuż koło niej stanęło srebrne auto. Z otwartej do połowy szyby wychylił się około 25 – letni blondyn. Zmierzyła go wzrokiem, a następnie spojrzała w górę. Tuż nad miastem wisiała ciemna chmura zwiastująca ulewę. W głowie Meg zaczęły się burzliwe kalkulacje. Do klubu jest jeszcze trochę i mogę nie zdążyć, ale ten facet jest obcy i Bóg wie, co chce zrobić... W jej główce zapaliła się kontrolka. - nie, dzięki. – Mruknęła i ruszyła…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych