Gdzieś przebiega ta granica...
Pokrętne nieco dokończenie pewnych wizji... Czyli w zasadzie kolejna migawka... | zapraszam na zaprzyjaźniony blog: atosztukawlasnie.blogspot.com
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
{i}Gdzieś przebiega ta granica...{/i}
(...)Marek odprawiwszy więc czary, podszedł do dziewczyn, stanąwszy nad nimi swą posturą monumentu z promocji, chwilę się im przyjrzał i zmęczonym głosem wyzutym z emocji stwierdził, płosząc obserwującą i nasłuchującą z zewsząd ciszę:
- Uratowałyście mi życie.
- Tak. – Odparła po zastanowieniu Victoria, jednak nie była wcale dumna, czy usatysfakcjonowana swoim czynem i w końcu dodała. – Ale nie wiem, czy jest, za co dziękować.
Gdy Małgorzata dopaliła swojego papierosa milczącym, nostalgicznym gestem zgasiła go o parujący wilgocią asfalt, podkuliła nogi i spojrzała zawiedzionym wzrokiem, najpierw na przyjaciółkę, a potem na Marka, w końcu rozczarowana wstała i wdzięcznym, kuszącym ruchem odeszła, jakby chciała pokazać mu jak wiele stracili, bo przecież koniec nastąpił już tak dawno temu. Przez cały czas milczała, a na jej twarzyczce czerniała łzawa kreska rozmazanego tuszu, modernistyczny, zaschnięty już obraz płaczu. Gdy obcasy Małgorzaty zaczęły milknąć, a jej sylwetka rozmywać się, Marek zrozumiał, że nie tylko on to przeżywał.
- Wy naprawdę cierpicie… – Powiedział śmiałym głosem odkrywców, naukowców i filozofów, tych wszystkich, których nagle nawiedza olśniewający pomysł.
- A ty, co myślałeś?¬- Spytała z irytacją i złością Victoria.
- No wiesz, w tym, hmm, - nie wiedział, jak powinien wyrazić swoje obawy i przemyślenia, w końcu dokończył – powiedzmy, w dzisiejszym świecie, ludzie mają różne fanaberie…
- Kochany, mylisz pojęcia: nie o świat tu chodzi. Głupi żart…– Victoria wyraźnie się przejęła i postanowiła dać mu ostatnią lekcję. – Świat w swoim podstawowym sensie nas nie interesuje, przecież wiesz. Jesteście obrzydliwie szarym potocyzmem… Już dawno postanowiłyśmy nie być częścią tego… – W tym momencie wykonała pełen pogardy gest, rozkładając ręce, jakby próbując objąć wszystko wokół nich i dokończyła. – Ale wiesz co, trochę racji masz…Każdy ma swój fetysz…
Powiedziała to, choć doskonale zdawała sobie sprawę, że jej nie zrozumie, że nie pojmie, jak wiele ją i Małgorzatę to wszystko kosztuje. Nie chodziło nawet o to, że Marek był zbyt tępy, owszem był bardzo inteligentny, tyle, że ludzie widzą to, co chcą widzieć i nie zauważają rzeczy niepasujących do ich obrazu świata i rzeczywistości. Jej piersią wstrząsnął gwałtowny szloch, jednocześnie: smutku, desperacji i śmiechu.
- Śmiejesz się, czy płaczesz? – Zapytał zdezorientowany Marek.
- A czym to się różni…– Odparła i z napiętym wyczekiwaniem, wyzywająco spojrzała prosto w jego oczy oraz duszę, uśmiechnęła się, bo znalazła tam dramatyzm, bo wiedziała, że to ładny obraz, a zaraz potem przeszedł ją kolejny dreszcz na myśl o nadchodzącym, kolejnym cierpieniu.
- Dla was ważne są tylko emocje. – Usiadł obok niej i kontynuował. – Im silniejsze…
- A jednak coś nas łączy. – Z cichym szelestem pożądania odchyliła od tyłu głowę i wystudiowanym, delikatnym ruchem odgarnęła do tyłu atramentowy kosmyk.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil erazmus
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…