Wróć do katalogu

Genesis

A gdyby tak...

Ehel0n, opublikowano , 11 min czytania, 4,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Genesis Projekt

Gob Al.-Nin od rana był w złym humorze. Projekt, nad którym pracował niemal całe życie oficjalnie dostał rządowego ,,cancela’’. Mimo, iż przeczuwał, że Rada prędzej czy później cofnie środki na program ,,Genesis’’, był zdruzgotany i poirytowany. Wciąż pozostawało tyle zagadek do rozwiązania. Chociaż projekt będący symulacją alternatywnej ewolucji życia na Ziemi dostarczyły mnóstwo odpowiedzi odnośnie natury egzystencji, przechodził do lamusa. Obserwacja życia na symulowanej planecie dostarczała niezmiennie niezapomnianych wrażeń Gobowi, toteż jego żal był tym większy. Na dodatek w momencie, w którym wygenerowane przez superkomputer Nano VII istoty, które sam określał pieszczotliwie swoją trzódką wchodziły w erę kosmiczną i niemal pod każdym względem zaczęły przypominać swych stwórców. Gob śledził ich poczynania z niekłamaną dumą. Od momentu, kiedy objął naukową opiekę nad projektem ,,Genesis’’ minęły już długie lata a mimo to nieustannie był zafascynowany poczynionymi obserwacjami. Śledził ewolucję swoich wygenerowanych komputerowo podopiecznych od momentu poczęcia. Kiedy to w pospolitej, ciepłej kałuży gdzieś na końcu świata zawiązał się pierwszy organiczny organizm będący protoplastą kolejnych znacznie bardziej zaawansowanych form. Doskonale pamiętał ten moment. Jakże on wtedy był dumny! Ewolucja na symulowanej przez komputer Ziemi toczyła się błyskawicznie. Nano VII z łatwością i właściwą sobie gracją symulował miliardy lat przeobrażeń. W końcu otrzymano projekt finalny. Świat naukowy wtedy oszalał. Gob wraz ze swoim zespołem naukowym z dnia na dzień, stali się gwiazdami i celebrytami. Liczne wywiady, nagrody, splendor stały się nieodłącznym elementem ich życia. Stworzone w symulowanym świecie istoty potrafiące myśleć, stawiające pytanie o sens własnego istnienia stały się przedmiotem uwielbienia jego gatunku. Nazwano ich ,,młodszymi braćmi’’ , w oka mgnieniu stali się gwiazdami internetu i TV, gdzie stworzono specjalne kanały na których można było śledzić co ciekawsze wydarzenia z ich frapującej rzeczywistości. Istoty te były fascynujące i ciekawe otaczającego ich świata. Brnąc szczebel po szczeblu rozwijały cywilizację w iście imponującym stylu. Mimo wojen i licznych zaraz przetrwały. Postęp technologiczny pozwolił im wyruszyć ku gwiazdom. Wydawało się niemal pewne, że w końcu osiągną taki poziom technologiczny by móc skontaktować się ze swoimi stwórcami. I właśnie wtedy Rada zadecydowała ,że mimo zadawalających wyników eksperymentu, operacja Genesis będzie przerwana. Wojska Wschodu zaczęły grupować swoje siły na granicy z Imperium. Ogromna moc obliczeniowa Nano miała w całości być wykorzystana do opracowywania możliwych scenariuszy manewrów wojennych i realnej oceny zagrożenia . Gob mimo licznych prób przekonania rady był bezradny. Nie mieściło mu się w głowie, że przerwano mu eksperyment z tak bezsensownego powodu jakim jego zdaniem była kolejna nic nie wnosząca wojna ze Wschodem. Rozporządzeniem Rady powołano pod broń wszystkich pracujących nad projektem Genesis a Gobowi, który był już zbyt stary by służyć ojczyźnie na froncie przekazano wiadomość o rychłym zakończeniu projektu. Zdruzgotany czekał na koniec. Lada chwila zjawić się miał przedstawiciel rady, by wraz z twórcą projektu dokonać jego ostatecznego zamknięcia.

Zasmucony i wewnętrznie rozdarty oczekiwał końca projektu swojego życia. Był już niemal pogodzony z sytuacją, która go spotkała, mimo to wciąż tliła się w nim iskierka nadziei. A gdyby tak armia Wschodu odstąpiła od manewrów? Być może przywódcy dwóch zwaśnionych narodów dojdą do porozumienia i nie dojdzie do konfliktu? Setki myśli kotłowało mu się w głowie. Z zadumy wyrwał go dźwięk otwieranych drzwi. W pomieszczeniu symulatora zjawił się przedstawiciel Rady. Gob spojrzał na niego spode łba. Stał przed nim jego dawny współpracownik Natas. Potężnie zbudowany o marsowej twarzy osobnik, który przed laty porzucił karierę naukową na rzecz wojska. - A więc to koniec? – rzucił z rezygnacją w głosie Gob - Wiem ile ten program dla Ciebie znaczył, lecz znasz nasz stanowisko. Armia Wschodu przegrupowuje się nad naszymi granicami. To już nie jest stan zimnej wojny. Obawiamy się, że dojdzie do najgorszego- odparł przedstawiciel Rady - Nie mogę uwierzyć, że projekt któremu poświęciłem niemal całe życie umiera takim kosztem. Czy poprzednie wojny i wyścigi zbrojeń niczego was nie nauczyły? wykrzyczał - Decyzja jest ostateczna. Dobrze wiedziałeś, że nie możemy kontynuować programu bez końca. Zresztą jaki cel by temu przyświecał? - Wy naprawdę niczego nie pojmujecie .Jesteście bandą głupców Te istoty żyją i kochają. Są świadome własnego jestestwa. Być może posiadają nawet dusze! - niemal wykrzyczał rozwścieczony Gob - Przypominam Ci, że jestem członkiem Rady. Za takie epitety i herezje przewidziane są surowe konsekwencje a nasze dawne relacje służbowe niczego w tym temacie nie zmienią - stanowczo powiedział Natas . Odczekał chwilę pozwalając Gobowi się uspokoić i uruchomił komendę głosowa superkomputer. - Przedstawiciel Natas Al.-Bery. Sekwencja 789456. Przygotować się do wymazania z zasobów pamięci programu ,, Ewolucja’;…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych