Gilosz
Mała prośba. Jeśli już zadacie sobie trud przeczytania tego tekstu i ocenienia go, to bądźcie na tyle skrupulatni, żeby zostawić też komentarz. Umieszczanie tekstów na tej stronie jest swego rodzaju eksperymentem i zależy mi przede wszystkim na konst
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
- Proszę pani! - mały, tak na oko sześcioletni chłopczyk chwycił ją za rękaw płaszcza i ciągnął, usiłując zwrócić na siebie uwagę. - Pani coś wystaje z buta! - Nic nie szkodzi - odpowiedziała, nawet na niego nie spojrzawszy, gdyż kilkaset metrów dalej, obok jednego z butików mignęła jej znajoma sylwetka. - Ale… - protestował malec. Wyszarpnęła rękaw i ruszyła w kierunku, gdzie przed chwilą zobaczyła postać. Młoda kobieta w eleganckim, czerwonym płaszczu, prowadząca za rękę tak na oko czteroletnie dziecko. Ida wiedziała, że dziewczynka ma dokładnie cztery lata i trzy miesiące. Kobieta weszła do sklepu, a Ida ruszyła za nią. Swobodnie, nie kryjąc się za stojakami z ubraniami. Ona nie mogła wiedzieć kim jest. Matka i córka podeszły do działu dziecięcego i zaczęły oglądać sukienki. - Ta jest śliczna - Ida wskazała leżącą z boku, jeszcze nie obejrzaną kreację. Kobieta zmierzyła ją wzrokiem. Oględziny musiały wypaść pomyślnie, bo uśmiechnęła się i sięgnęła po koronkowe cudo. - Tak, rzeczywiście, ma pani dobre oko - uśmiechnęła się. - I jak, kochanie, podoba ci się? - pochyliła się nad dzieckiem. - Śliczna dziewczynka - powiedziała Ida. - Dziękuję. - Mamusiu, chcę tą - dziewczynce przypadła do gustu wskazana przez Idę bufiasta suknia. - Mogę psymiezyć? - Oczywiście, że tak. Chodźmy do przymierzalni. - Pomogę pani - Ida sięgnęła po resztę zakupów, które trudno było zebrać do kupy. - Dziękuję, to naprawdę miłe z pani strony. - Żaden kłopot. Ja właśnie rozglądam się za czymś dla mojej małej. Mogę to zrobić przy okazji. - Pani też ma córkę? - Tak, właśnie skończyła cztery lata i trzy miesiące - skłamała bez mrugnięcia okiem. - O! to tak jak moja Dziunia. Ta sukienka to trochę spóźniony prezent od taty z okazji urodzin. - Dziunia? Ładne imię. - To był pomysł męża. Skrót od Elżbiety. - Elegancko. Pani mąż musi być mężczyzną z klasą. - Tak, rzeczywiście. - Przepraszam za niedyskrecję, ale w takim razie to chyba on…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Samhain
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…