Wróć do katalogu

Głośno chciałby wykrzyczeć,

Kiedy rozpocząłem zawodową pracę w tejże kopalni HALEMBA z początkiem lat 70-tych jako palacz, stroniłem od tego procederu i drażniło mnie to, iż ktoś nieodpowiedzialnie naraża mnie i innych na śmierć nie mogąc zapanować nad swym nałogiem przez osiem

jacekdyc, opublikowano , 3 min czytania, 4,7 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Głośno chciałbym wykrzyczeć, lecz brak mi możliwości i siły przebicia. U schyłku lat 60-tych jako uczeń odbywałem praktyki pod ziemią w kop. Halemba. W szkole kładziono nacisk na zagożenia gazowe, chcąc tym uczulić nas byśmy byli umysłowo dojrzałymi w swej odpowiedzialności za życie wspóltowarzyszy w pracy górniczej. Nasze praktyki odbywały się pośród pracowników oddziałów wydobywczych. Co prawda odwalaliśmy najcięższe prace transportowe na własnych barach i wybieranie wyciśniętego spągu, ale traktowano nas jak małolatów. Już wtedy zauważyłem iż palenie papierosów na dole przez górników jest normalką z którą należy się kryć ze względu na zakaz z powodu metanowości kopalni. Kiedy rozpocząłem zawodową pracę w tejże kopalni HALEMBA z początkiem lat 70-tych jako palacz, stroniłem od tego procederu i drażniło mnie to, iż ktoś nieodpowiedzialnie naraża mnie i innych na śmierć nie mogąc zapanować nad swym nałogiem przez osiem godzin. Jak pamiętam bywały wybuchy metanu na kop.Pokój, Walenty Wawel, czy innych. O tych wypadkach media zawsze milczały, wewnętrznie doszukiwano się różnych przyczyn, oprócz tej iż jakiś debil wypalił swego ostatniego cygareta. Temperatury w jakich przychodziło nam pracować często przekraczały dopuszczalne normy, zatem pracowało się jedynie w slipach i gumowcach. Po odstrzale przodka, gdy jeszcze dobrze nie zostały wypędzone postrzałowe dymy z rękawicami na twarzach niczym w maskach przeciwgazowych…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych