Golem
Czy wierzycie w magię?
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Na trasie Oświęcim-Kraków, dziesięć minut drogi za Alwernią roztaczają się wzgórza. Na szczycie jednego z nich spoczywa Golem. Jeśli ktoś z Was nie wie, co to „golem”, odpowiem tylko, że to magiczna istota – tyle Wam na razie musi wystarczyć. Dostrzegłem go któregoś dnia, przemierzając kolejny raz tę samą nudną trasę jako pasażer minibus’a. Prawie podskoczyłem w siedzeniu widząc jego sylwetkę zarysowującą się w lekkiej mgle. To nie mogło być nic innego, tylko Golem. Poczułem się tak szczęśliwy, że aż zarechotałem na głos. Kilkoro szarych twarzy spojrzało na mnie automatycznie, by po chwili wrócić do pierwotnej pozycji. Zapytacie pewnie teraz: Jak to możliwe, że tylko ja dostrzegłem uśpionego Golema? Dlaczego żaden z ziewających podróżnych nie rozpoznał w nim magicznej istoty, a jedynie puścił płazem niczym drzewo, skałę czy budynek? Od razu wyprzedzę wasze kolejne pytanie i odpowiem: nie, nie jestem szurnięty, przynajmniej nie tak jak myślicie. Ujrzałem Golema tylko dlatego, że tak bardzo starałem się go odszukać… Golema – magiczną istotę. Nie chcę za bardzo owijać w bawełnę, dlatego w tym momencie zadam to jakże kluczowe pytanie: Czy wierzycie w magię? Nie jest prosto odpowiedzieć na to pytanie, przynajmniej mi. Mam nadzieję, że i wam nie przychodzi to zbyt łatwo. Jeśli Wasza odpowiedź brzmi: tak lub nie, to wiedzcie, że nie tworzę tego tekstu z myślą o Was - bez obrazy, ale wątpię byście nawet dotrwali do tego momentu (ale kto wie…). Piszę go z myślą o ludziach, którzy nie potrafią udzielić odpowiedzi na to pytanie. Dlatego, jeśli pasujecie do powyższego profilu, nakłaniam Was do posłuchania dalej tego, co mam Wam do powiedzenia – obiecuję, że postaram się zbytnio nie przynudzać. Przywołam teraz obraz dzieciństwa, każdy z nas je przeżył lub nadal przeżywa. Szczyt dzieciństwa to szczyt wiary w magię – okres, w którym każda bajka, baśń, mit, religia czy historia była na bank prawdziwa. Świat dookoła był wielką, niezbadaną krainą magii, a my – głównymi bohaterami. Czy nie walczyliście nigdy ze smokiem? Nie lecieli na dywanie? Ratowali pięknej księżniczki z rąk bandytów? Strzelali z rewolweru do Indian? Szukali skarbu piratów? Arrrr, czy nie było wtedy pięknie? Był to nasz szczyt wiary w magię, z którego prędzej czy później ktoś lub coś nas zepchnęło. Nazwijmy to: Realność. Brrr… cóż za okropne słowo. Każda myśl o niej, ukłucie czy cios spychało nas coraz niżej. Zdarzały się chwile wytchnienia, a wręcz nadziei: fantastyczne filmy, gry, książki, miejsca czy nawet warunki pogodowe i impresje. To wszystko by wyrwać nas z rąk szarej rzeczywistości. Ale czy na trwałe? Odwróć głowę od ekranu czy tekstu, poczekaj moment, a cały czar się rozwieje i nadejdą zaraz macki zwykłego świata. Czy nie można zatem cieszyć się tym właśnie zwykłym…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Travis
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…